Paleta Sleek Original była jedną z tych, które bardzo chciałam mieć, ale jakoś nigdy nie było nam po drodze. Zawsze łasiłam się na edycje "limitowane", a Original odkładałam na później. Tak się bardzo miło złożyło, że mojego posta z rankingiem palet Sleek, w którym napisałam, że chciałabym w końcu przywitać Original w mojej kolekcji, przeczytała Magda i skrobnęła do mnie maila, że chętnie przekaże tą paletkę w moje łapki, bo sama jej nie używa :D.
Magdo - dziękuję Ci w tym miejscu bardzo serdecznie! Nie spodziewałam się kompletnie, że The Original trafi do mnie w taki sposób - od mojej czytelniczki <3! Bardzo, bardzo Ci dziękuję - nie tylko za paletkę, ale także za czytanie mojego bloga - każda z Was, które zaglądają tu do mnie jest dla mnie wielkim skarbem - piszę dla Was i nic nie cieszy mnie tak bardzo jak to, że jesteście ze mną :*.
Przejdę teraz do krótkiej recenzji The Original :).
