Pokazywanie postów oznaczonych etykietą regulacja brwi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą regulacja brwi. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 maja 2016

Wyzwanie dla pomady - Golden Rose - nowe produkty do stylizacji brwi - konturówki, pudry i żel

Patrząc na mój zasób kosmetyków do brwi można stwierdzić, że jestem raczej dość "konserwatywnie" wierna pomadom. Wypróbowałam dotychczas kilka i mam swoje ulubione produkty w tej kategorii, ale - podobno "życie zaczyna się poza strefą komfortu" - postanowiłam więc dać szansę nowym produktom do brwi, które pojawiły się u mnie w paczce od Golden Rose. Było to wyzwanie zarówno dla nich jak i dla mnie...


piątek, 11 września 2015

Inglot - AMC - Brow Liner Gel - nr 19 - konturówka do brwi w żelu - nowy ulubieniec do malowania brwi

Nie dalej jak pod koniec czerwca Alina, zwana przeze mnie dalej z przyzwyczajenia - Brunetką ;), czyli z pewnością Wam znana autorka alinarose.pl pokazała na blogu nowe żele do malowania brwi od Inglota. Ponieważ troszkę już znudził mi się mój dotychczasowy hit z tej kategorii czyli zestaw do stylizacji brwi Sleek MakeUp - Brow Kit w kolorze Dark, postanowiłam tym razem zaufać polskiej marce i wypróbować Inglota. Co z tego wyszło - zobaczcie same!


sobota, 28 września 2013

Sleek MakeUp - Brow Kit - Dark - zestaw do stylizacji brwi - bo brwi to nie bliźniaczki - to siostry!

Mam chyba ostatnio jakąś brwiową obsesję, która objawia się jak widać także na blogu, bo to kolejny post o produkcie do brwi w ciągu naprawdę niedługiego czasu :D. No ale kto nie chce mieć ładnych brwi? Wpadła mi w oko nawet ostatnio taka grafika, która tym bardziej zmobilizowała mnie do poszukiwania sposobu na to, aby moje brwi wyglądały jak najlepiej  (BTW moim brwiowym ideałem jest Maxineczka <3).
W myśl tego tekstu doszłam do wniosku, że potrzebuję jakiegoś ciekawego malowidła do brwi, a jako że akurat miałam okazję aby wybrać sobie coś z oferty Cocolita.pl do przetestowania, to zdecydowałam się właśnie między innymi na Sleek MakeUp - Brow Kit w wersji Dark.

Zgodnie z moim wyborem - w paczuszce od Cocolita.pl otrzymałam charakterystyczne, profesjonalnie wyglądające, czarne pudełeczko z napisem Sleek, o wymiarach 6,5x6,5x1,5cm, które mieści w sobie wosk oraz cień do brwi (wymiary każdego - ok. 3,0x2,5cm), a także mikrusieńką pęsetę oraz dwa pędzelki, w tym jeden skośnie ścięty (ten drugi mi gdzieś nawiał - chyba nie lubi zdjęć...).

Ponieważ aktualnie jestem brunetką, wybrałam wersję Dark i jestem zadowolona z wyboru - wersja Extra Dark byłaby już za ciemna, Black tym bardziej, a Light jest sporo jaśniejsza - uważam, że brakuje wersji Medium lub Ash, ale takich Sleek w ogóle nie produkuje.

Zarówno wosk jak i cień są bardzo dobrze napigmentowane. Mam wrażenie, że wosk na wierzchu troszkę się utlenia, bo po przejechaniu po nim pędzelkiem ujawnia się znacznie lepszy kolor - na wierzchu widać czerwonawe tony, ale po zdjęciu tej warstwy odkrywamy neutralny brąz. Pigmentacja jest tak dobra, że trzeba uważać, żeby z nim nie przesadzić, szczególnie, że charakteryzuje się dość miękką konsystencją. Na brwiach ładnie się błyszczy nadając włoskom zdrowy i naturalny wygląd - dzięki niemu możemy zniwelować efekt "przypudrowania", który daje nam cień.

W przypadku cienia pigmentacja również jest świetna, a jego odcień bardzo fajnie współgra z moim kolorem brwi - używam go częściej niż wosku (w przypadku podobnego zestawu do brwi, który miałam z e.l.f.'a w wersji Medium używałam praktycznie tylko wosku, bo cień był za jasny). W naturalnym świetle wygląda bardzo dobrze, natomiast mam spore "ale" w stosunku do tego jak prezentują się pomalowane nim brwi na zdjęciach. Niestety obiektyw aparatu wyciąga z niego ciepłe tony, które przy brwiach o chłodnym naturalnym odcieniu (jak moje), rzucają się w oczy i nie wyglądają zbyt dobrze - tak samo było jednak w przypadku zestawu z e.l.f., więc sama już nie wiem czy to wina aparatu czy kosmetyku. Na szczęście nie fotografuję się aż tak często, żeby ubolewać mocno nad odcieniem cienia, a że w naturalnym świetle prezentuje się bardzo dobrze, to zamierzam go używać i w razie czego zwiewać przed każdym człowiekiem dzierżącym aparat w promieniu 100m :D.

Koszt tego zestawu to 39,90zł na Cocolicie - dwa razy tyle co zestaw z e.l.f. (którego recenzowałam tutaj), ale ja miałam okazję spróbować obu i zdecydowanie wybieram Sleeka, przede wszystkim ze względu na znacznie lepszą pigmentację. Mając już doświadczenie z tego typu produktem wiem, że spokojnie wystarczy nawet na 2 lata używania na bieżąco (tak długo używałam e.l.f.'a), więc moim zdaniem cena nie jest wygórowana i warto spróbować, zwłaszcza jeżeli nie jesteście fankami hennowania brwi (ja robię jedno i drugie :D).

Produkt ten generalnie przypadł mi bardzo do gustu i ocierałby się o ideał gdyby nie te ciepłe tony, które wychodzą na zdjęciach. Jest lepiej niż w przypadku e.l.f.'a, ale zostawię jeszcze punktowy margines dla jakiegoś cudu do brwi, który powali mnie na kolana ;).
PLUSY:
- świetna pigmentacja zarówno wosku jak i cienia
- bardzo ładne opakowanie
- dołączone aplikatorki i pęsetka
- lusterko w pudełeczku
- cień nie pyli i nie osypuje się
- dobry odcień cienia i wosku (w świetle naturalnym)
- cena - 39,90zł - biorąc pod uwagę wydajność - zestaw wystarczy na jakieś 2 lata - dla mnie jest akceptowalna

MINUSY:
- obiektyw aparatu wydobywa z produktu ciepłe tony - na zdjęciach czasami widać, że brwi są "poprawiane"
- brak wersji Medium pomiędzy Light i Dark - przydałaby się

OCENA OGÓLNA:





Nawet na tych zdjęciach widać, że apart podbił ciepłe tony :/


Na zdjęciu ze strony producenta kolor też nie został oddany w 100%, bo moim zdaniem w rzeczywistości odcienie wypadają nieco bardziej popielato-żółtawo
Moje poczynania w dążeniu do idealnych brwi pokażę Wam niedługo przy okazji makijażu popełnionego paletą Sleek Original  (tak, tak - w końcu ją mam :) - szczególne podziękowania dla pewnej przemiłej osóbki, dzięki której trafiła w moje ręce :*).

Pomimo pewnych wad, uważam, że zarówno Brow Kit ze Sleeka, jak i ten, którego używałam wcześniej - z e.l.f.'a - to bardzo przydatne kosmetyki, które warto mieć w kosmetyczce w razie brwiowego kataklizmu - np. wyskubania sobie dziury :D, choć ja zdecydowanie wybieram produkt Sleeka. Na ten moment nic lepszego i bardziej osiągalnego cenowo niż Sleek Brow Kit na horyzoncie się nie pojawia, więc to właśnie on jest aktualnie stałym bywalcem na moich brwiach :).

niedziela, 15 września 2013

RefectoCil - Farba do brwi i rzęs - Odpicuj swoje brwi!

Witam Was dzisiaj wraz z nowym - znacznie bardziej jesiennym wyglądem bloga :) - mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu (ja się jeszcze przyzwyczajam) :). Aby skontrastować zmiany na blogu, przedstawiam Wam dzisiaj produkt, który gości u mnie niezmiennie od długiego czasu - zapraszam!

Z farbą do brwi i rzęs RefectoCil znam się już od dobrych sześciu lat. Poznałam ją będąc na pierwszym roku kosmetologii na Śląskim Uniwersytecie Medycznym i od tamtego czasu jest jedynym produktem do farbowania brwi któremu ufam i którego używam zarówno na sobie jak i na innych. Doszłam do wniosku, że czas najwyższy aby i Was zapoznać z tym produktem :).

Farba RefectoCil często bywa nazywana henną, choć z tego co wiem - henną nie jest ;). Produkt ma postać żelu, który należy wymieszać z kilkoma kroplami wody utlenionej (RefectoCil ma "swoją", ale równie dobrze spisuje się woda z apteki, a mieszać można dołączoną do opakowania szpatułką ;)) do uzyskania jednolitej konsystencji i nakładać na brwi lub rzęsy. Występuje w sporej gamie kolorystycznej - dostępnych jest 10 kolorów:
- 0 - blond
- 1 - głęboka czerń
- 1,1 - grafitowy
- 2 - granatowo-czarny
- 2,1 - ciemnoniebieski
- 3 - naturalny brąz
- 3,1 - jasny brąz
- 4 - kasztanowy
- 4,1 - rudy
- 5 - fioletowy


Z tego co się orientuję - farbka bywa dostępna stacjonarnie w hurtowniach kosmetycznych oraz małych drogeriach, cena zazwyczaj oscyluje w okolicy 15zł za 15ml - jest to pojemność, która wystarczy na dobre kilka miesięcy. Osobiście zazwyczaj kupuję RefectoCil na allegro - mamy tam pełen wybór kolorów i konkurencyjne ceny.

Największą zaletą tego produktu jest fakt, że mamy pewność, że wyjdzie nam dokładnie taki kolor jakiego oczekujemy - w przeciwieństwie do tradycyjnej henny (lub produktu henno-podobnego) w proszku, który lubi wyjść np. rudawo. Farbka ma również znacznie lepszą konsystencję niż to co uzyskujemy po rozrobieniu produktów sproszkowanych - żadnych grudek itp. - uzyskujemy jednolity żel, który łatwo rozprowadza się na skórze i włoskach (ja robię to pędzelkiem) i nie zasycha. RefectoCil farbuje głównie włoski - skórę bardzo słabo, co jest dużym plusem gdy się ubrudzimy przy aplikacji ;). Kolor utrzymuje się 2-3 tygodnie bez konieczności poprawiania pomiędzy jedną a drugą regulacją brwi (brwi z zasady regulujemy co około 2-3 tygodnie ;)).

Ja posiadam 2 kolory z palety RefectoCil - nr 1 - Pure Black - czystą, głęboką czerń, której używam na mojej czarnowłosej Mamie, oraz nr 3 - Natural Brown - naturalny brąz, który stosuję u siebie. Jestem przekonana, że nie zamienię tego produktu na nic innego, bo spisuje się świetnie od wielu lat, ufam mu, potrafię z nim pracować i nigdy się nie zawiodłam. Jeżeli farbujecie brwi/rzęsy samodzielnie, to bardzo Wam polecam ten produkt :).
PLUSY:
- przewidywalny efekt kolorystyczny
- bardzo prosta w użyciu
- żelowa konsystencja - wygodna w nakładaniu
- nie zasycha - bezproblemowo się domywa
- trwałość - 2-3 tygodnie
- wydajność - tubka potrafi wystarczyć nawet na rok
- cena - około 15zł
- duży wybór kolorów
- skórę farbuje słabo, więc łatwo ją domyć w razie czego
- nie zauważyłam negatywnego wpływu na brwi i rzęsy (a używam od 6 lat, więc chyba już bym coś dostrzegła ;)), choć nawet jeżeli jakiś jest, to to raczej sprawka wody utlenionej ;)

MINUSY:
- dla mnie - nie ma!

OCENA OGÓLNA:
6/6




RefectoCil - 1 - Pure Black
Efekt u mojej Mamy - pierwsze zdjęcie - przed regulacją brwi, drugie - już wyregulowane, w lewym dolnym rogu nałożona farbka w kolorze nr 1, ostatnie zdjęcie - efekt "po".

RefectoCil - 3 - Natural Brown
Efekt u mnie - pierwsze zdjęcie - przed regulacją brwi, drugie - już wyregulowane, w lewym dolnym rogu nałożona farbka w kolorze nr 3, ostatnie zdjęcie - efekt "po".
Myślę, że ten produkt może być Wam już znany, bo od wielu, wielu lat jest stosowany w salonach kosmetycznych. Jeśli jednak nie miałyście nigdy do czynienia z farbką RefectoCil to gorąco Wam ją polecam - nawet początkującym - na pewno będzie łatwiej poradzić sobie z tym żelem niż z produktem tradycyjnym.

A tak z ciekawości - chodzicie do kosmetyczki "na brwi" czy same sobie radzicie z regulacją i farbowaniem w domu? A może nie farbujecie tylko używacie cieni lub wosków do brwi (ja robię jedno i drugie :D)?