Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakiery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakiery. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 marca 2016

Najpopularniejsze hybrydy w Polsce - Semilac UV Hybrid - moje kolory + tutorial zdobienia w wężową skórkę

Moja przygoda z lakierami hybrydowymi wbrew ogólnemu trendowi, nie zaczęła się od lakierów Semilac, ale w końcu musiałam poddać się tej modzie i wypróbować te prawdopodobnie najpopularniejsze w Polsce hybrydy. Testuję je już od kilku miesięcy i w końcu przyszła pora na ich recenzję :). Zapraszam do czytania i oglądania!


sobota, 4 maja 2013

Joko - Orient Express - Nail Enamel - J174 Byzantine Rose, J178 Blue Fez, J179 Persian Carpet - lakiery do paznokci

Posta lakierowego nie było u mnie od dłuższego czasu... Powód? Moje paznokcie przeżywały apogeum złego stanu... Nie wiem czy to kwestia zaprzestania używania Nail Teka czy zmiany organiczne wynikające z trybu życia, stresu, nie do końca dobrego odżywiania, ale po prostu moje paznokcie ostatnio to jakaś tragedia... Muszę się za nie porządnie zabrać! Wracając jednak do lakierów - dostałam ostatnio od firmy Joko takie śliczności, że po prostu musicie je zobaczyć! :D Trzy lakiery z kolekcji Orient Express w przecudnych kolorach, które urzekł mnie od pierwszego wejrzenia <3. Zapraszam do recenzji!
PLUSY:
- prześliczne kolory - nasycony róż Byzantine Rose, błękitny jak niebo Blue Fez i pistacjowy Persian Carpet
- niezłe krycie - 2 warstwy
- przyzwoity czas schnięcia
- trwałość 3-4 dni - może być
- bardzo wygodny, zaokrąglony i szeroki pędzelek - dobrze się maluje
- cena 13,50zł za 10ml w sklepie firmowym Miraculum
MINUSY:
- dla mnie są odrobinę za gęste i obawiam się, że jeszcze zgęstnieją...
OCENA OGÓLNA:
4+/6
Uważam, że lakiery zasługują na 4 z plusem - przede wszystkim za śliczne kolory, niezłe krycie i nawet przyzwoitą trwałość (jeżeli lakier wytrzymuje na moich paznokciach dłużej niż 2 dni to jest już nieźle ;)). Przyznam, że nazwa kolekcji - Orient Express jakoś z takimi kolorami mi się nie kojarzy, bo moim zdaniem są typowo wiosenne, ale taka była wizja producenta, więc spierać się nie będę, bo tak czy siak - podoba mi się! Jedyne do czego mogę się przyczepić to fakt, że lakiery są jak na mój gust odrobinę za gęste i przez to wydają się tworzyć grubą warstwę na paznokciu, chociaż z drugiej strony to chyba typowe dla mlecznych odcieni (w kolorze Byzantine Rose ten efekt jest najmniej wyrażony chyba właśnie przez to, że nie jest to "mleczak"). Jeżeli natkniecie się na te lakiery - warto wypróbować, ja jestem zadowolona :).


czwartek, 6 września 2012

Smerfne paznokcie na koniec lata! (część II) - Barry M. - Nail Paint - 306 Blueberry Ice Cream + Spotkanie Śląskich Bloggerek - INFO

PLUSY:
- kolor - tym razem nieco bledszy smerfik :)
- świetne krycie - jedna grubsza warstwa lub dwie cieńsze
- szybko wysycha
- pędzelek idealnej szerokości
- dobra konsystencja - nie za gęsty, ale też nie lejący
- cena adekwatna do jakości - 15,90zł (a może być mniej --> szczegóły poniżej!)
- trwałość na poziomie Barry M., czyli 4 do 5 dni bez odprysków!
MINUSY:
- w zasadzie brak :D
OCENA OGÓLNA:
6/6
Wiem - nudna jestem... Po raz kolejny będę piała z zachwytu nad lakierami Barry M., ale one po prostu są moimi bezsprzecznymi ulubieńcami! Uwielbiam je za nasycone kolory, którym wystarczy jedna/dwie warstwy do pełnego krycia i tak jest też w tym przypadku. Bez względu na to czy zdecydujemy się na jedną grubszą warstwę czy dwie cieńsze, lakier bardzo szybko wysycha. Pędzelek jest moim zdaniem idealnej szerokości - coś pomiędzy cieniasami z Inglota, a grubaskiem Joko, o którym pisałam w poprzednim poście - dla mnie ideał. Konsystencja lakieru również jest dla mnie super, ponieważ nie lubię lejących lakierów (które zwykle gubią krycie), ale przede wszystkich nie lubię gęściuchów. Lakiery Barry M. nawet jeśli gęstnieją nieco z czasem, to nadal są zupełnie bezproblemowe w używaniu. Cena jak dla mnie jest adekwatna do jakości, a teraz - z okazji 1000 fejsbukowych fanów Minti Shop, możecie zrobić tam zakupy z 10% rabatem! Podczas składania zamówienia, należy wpisać hasło RABAT10 - promocja trwa do końca tygodnia :).





I jeszcze małe info dla dziewczyn uczestniczących w Spotkaniu Śląskich Bloggerek! Otrzymałam dwie wielkie paki kosmetyków dla nas od firmy Miraculum!




wtorek, 4 września 2012

Smerfne paznokcie na koniec lata! (część I) - Joko - Find Your Color - J146 Berbers Blue

PLUSY:
- kolor - SMERFNY!!!
- super krycie - jedna warstwa wystarczy
- szybko wysycha
- szeroki pędzelek - dobrze, szybko i równomiernie się nakłada
- trwałość zadowalająca - około 3-4 dni bez odprysków
- cena - około 12zł - może być
MINUSY:
- trzyma się na paznokciach 3-4 dni bez zarzutu, ale zauważyłam, że wcześniej ścierają się końcówki
- pędzelek troszkę za szeroki do moich wąskich palców, ale zapewne dla wielu z Was jest to plus - toteż znalazł się wśród plusów i minusów jednocześnie
OCENA OGÓLNA:
5/6
Polubiłam ten lakier przede wszystkim za szałowy, wakacyjny kolor, który od razu skojarzył mi się ze Smerfami :D. Jest jeszcze jeden lakier, który ostatnio wzbudził u mnie takie skojarzenie i pokażę Wam go w następnym poście, tymczasem - kilka słów o tym gagatku :). Lakier uwiódł mnie bajecznym kryciem - jedna warstwa w zupełności wystarczyła do uzyskania pełnego nasycenia koloru - tak jak w buteleczce. Dzięki pojedynczej warstwie lakier bardzo szybko wysychał, co także jest dużym plusem. Jedyne drobne zastrzeżenia mam co do trwałości - co prawda nie odpryskuje i dzielnie się trzyma przez około 3-4 dni, co mnie zadowala, ale niestety nieco wcześniej zaczyna się trochę ścierać na końcówkach, zwłaszcza przy dużym natężeniu prac domowych ;). Cena 12zł jest moim zdaniem do udźwignięcia, aczkolwiek widziałabym go bardziej na półce cenowej nieco niższej - tak w okolicach 8zł. Pędzelek jest dość szeroki i będzie wygodny dla osób z szerszą płytką, ja nie narzekam, choć płytkę mam wąską, to chyba lata wprawy robią swoje, mniej wprawne i drobne łapeczki mogą mieć z tym mały  problem :).

czwartek, 26 lipca 2012

Barry M - Nail Paint - 308 Berry Ice-Cream - lakier do paznokci

PLUSY:
- piękny odcień fioletu - mnie się kojarzy z lawendą, chociaż jego nazwa wskazuje na lody jagodowe :D
- trzyma się na paznokciach bez odprysków 3-4 dni
- nie smuży
- bardzo szybko wysycha
- do pełnego krycia wystarczą dwie warstwy
- gęstość idealna - nie za gęsty, nie za rzadki
- pędzelek, którym wygodnie się aplikuje
- cena - 15,90zł - zupełnie adekwatna do jakości - aktualnie dostępne w Minti Shop

MINUSY:
- brak
OCENA OGÓLNA
6/6
Nie bez powodu tak bardzo cieszyłam się na współpracę z Minti Shop :). Ja po prostu uwielbiam lakiery Barry M i tak jak Pink Flamingo, o którym pisałam tutaj, i ten mnie nie zawiódł! Do pełnego krycia lakier wymaga dwóch warstw, ale mimo tego bardzo szybko wysycha i co najważniejsze - jest trwały - mnie 3-4-dniowa trwałość satysfakcjonuje - zaznaczam, że rąk nie oszczędzam - zmywam i sprzątam bez rękawiczek (zakładam je jak mi się przypomni ;) ). Lakier ma dobrą konsystencję, przyjemnie się aplikuje - pędzelek również mi odpowiada. Uważam, że cena jest jak najbardziej korzystna przy takiej jakości - dla mnie lakiery Barry M są porównywalne jakościowo z OPI czy China Glaze, które są dużo droższe. Ogólnie - powtórzę to po raz któryś - bardzo, bardzo, bardzo polecam Wam lakiery Barry M! Cieszę się, że dzięki Minti Shop kosmetyki Barry M są łatwiej dostępne w Polsce - tego nam było trzeba! :D
Z tego co wiem, niedługo pojawią się w Minti Shop kosmetyki theBalm - ja będę czatować na ich stronie aż się pojawią i z pewnością popełnię jakieś zamówienie!



środa, 23 maja 2012

Barry M - Nail Paint - 305 Pink Flamingo - lakier do paznokci + OTWARCIE MINTI SHOP!

 PLUSY:
- piękny kolor - ciepły i nasycony odcień różu, trochę jakby chciał wpadać w łososiowy ale się rozmyślił :D
- trzyma się na paznokciach bez odprysków 5-6 dni
- nie robi smug
- szybciutko wysycha
- do pełnego krycia wystarczą dwie warstwy
- gęstość idealna - nie za gęsty, nie za rzadki - perfect!
- wygodny pędzelek
- dostępność - dotychczas słabo, aktualnie dostępne w Minti Shop
- cena - 15,90zł - zupełnie adekwatna do jakości
 MINUSY:
- brak :D
OCENA OGÓLNA
6/6
Oj stęskniłam się za nową dostawą lakierów Barry M w moim lakierowym pudle :D. Zdecydowanie zasługuje na najwyższą ocenę, tak jak większość dotychczasowych wypróbowanych przeze mnie Barrików :D. Do pełnego krycia wystarczyłaby nawet jedna grubsza warstwa, ale ja wolę dwie cieńsze, lakier szybko wysycha, jest ślicznie błyszczący i gładziutki, dobrze trzyma się na paznokciu i pierwszy odprysk nastąpił dopiero po 5 dniach - i to chyba ze względu na fakt, że paznokieć mi się rozdwoił i lakier odpadł z jego kawałkiem... Ogólnie - bardzo, bardzo, bardzo polecam Wam lakiery Barry M - ja już od ponad roku się nimi zachwycam i jak na razie są to moje zdecydowanie ulubione lakiery. Bardzo się cieszę, że dzięki Minti Shop, od którego otrzymałam lakiery w ramach współpracy, kosmetyki Barry M będą łatwiej dostępne w Polsce - tego nam było trzeba! :D


OTWARCIE SKLEPU MINTI SHOP!!!

I komunikat z rzędu - ogłoszenia parafialne - Minti Shop już dzisiaj otworzył swoje podwoje i zaprasza świetnym asortymentem do pierwszych zakupów - ja z pewnością jakieś popełnię na dniach, bo jak tu się oprzeć cudeńkom z Barry M czy Sleeka <3.
Swoją drogą - widziałyście layout sklepu - cudności <3 - same zobaczcie!


Pamiętajcie:
RABAT 5% na hasło: mintifb
+ 1% za każde wydane 100zł :)


strona sklepu:



poniedziałek, 14 maja 2012

Piękna od stóp do głów - PEDICURE


Stopy są najbardziej obciążoną częścią naszego ciała - w końcu opiera się na nich cały ciężar gdy chodzimy i stoimy. Warto szczególnie zadbać o nie, tym bardziej przed latem - kiedy w końcu na dobre zrzucimy kozaki i zabudowane obuwie, aby móc pochwalić się pięknymi, gładkimi i zadbanymi stopami . W związku z tym chciałabym opisać Wam jak ja dbam o swoje stopy - czyli mój pedicure.

Chciałabym w tym miejscu podkreślić, że jest to pedicure, który wykonujemy na zdrowych stopach - bez uszkodzeń, bez zmian chorobowych, które na stopach są dość częste - jeżeli widzicie jakiekolwiek zmiany w wyglądzie skóry i paznokci swoich stóp - koniecznie skonsultujcie się z dermatologiem! Również diabetycy powinni zachować szczególną ostrożność w postępowaniu ze swoimi stopami!

Zatem zaczynajmy !

CO PRZYGOTOWAĆ?
- masażer do stóp lub miska z ciepłą wodą
- sól do kąpieli (najlepiej specjalna do stóp)
- ręczniki
- omega (opcjonalnie)
- tarka/pumeks
- peeling do stóp
- krem do stóp
- zmywacz do paznokci i waciki
- cążki do paznokci u stóp
- patyczki do skórek
- pilniki
- bloczek polerski
- odżywka do paznokci/baza pod lakier
- lakiery do paznokci
- separatory do pedicure
- olejek p/grzybiczy do paznokci
- wysuszacz/dezodorant do stóp
- grube skarpety bawełniane


ZMIĘKCZANIE SKÓRY I PAZNOKCI
Skóra podeszew (ależ to dziwnie brzmi :D) stóp jest znacznie grubsza niż skóra reszty naszego ciała, również paznokcie są grubsze niż paznokcie dłoni, ale także wolniej rosną . W związku z tym, pierwszym etapem prawidłowego pedicure powinno być zmiękczenie skóry i paznokci kąpielą w ciepłej wodzie, najlepiej z dodatkiem specjalnej antybakteryjnej i odświeżającej soli do kąpieli stóp - ja używam soli Fussbad firmy Gehwol i bardzo sobie ją chwalę, ale tak naprawdę może być to jakakolwiek sól do kąpieli (oczywiście szczególnie polecam firmy specjalizujące się w kosmetykach do stóp takie jak wspomniany Gehwol czy Scholl). Sól działa antybakteryjnie, często wzbogacona jest olejkami eterycznymi - moja zawiera olejek lawendowy, który oprócz działania bakteriobójczego również odpręża, zapobiega nadmiernej potliwości i pieczeniu. Taka kąpiel powinna trwać około 20 minut - ja wykonuję ją w masażerze do stóp - przy okazji fundując sobie chwilę przyjemnego odprężenia :D . Jeżeli nie macie masażera - wystarczy zwyczajna miska z ciepłą wodą  (warto mieć możliwość dolania ciepłej wody, bo po dwudziestu minutach może już wystygnąć, a wtedy to żadna przyjemność... :/).


OCZYSZCZENIE PAZNOKCI
Gdy już mamy zmiękczone paznokcie, warto oczyścić je z resztek lakieru zmywaczem do paznokci - zejdzie dużo łatwiej niż gdybyśmy ich nie poddały działaniu wody. Kiedy oczyścimy paznokcie warto się im dokładnie przyjrzeć, aby skontrolować, czy nie mamy tam jakichś niepożądanych gości w postaci grzybków lub drożdżaków  - niestety złapać dziadostwo możemy praktycznie wszędzie, a pozbyć się jest bardzo trudno. Dlatego jeżeli zauważymy jakieś niepokojące zmiany (znaczne zgrubienie paznokci, zmiany koloru, przebarwienia, wyciek, opuchnięcie, bolesność), warto wybrać się do dermatologa. Również wrastanie paznokci jest szczególnie uciążliwym i bolesnym problemem, ale są na to skuteczne sposoby - np. klamry, które można założyć u wykwalifikowanej kosmetyczki .


OMEGA

Część z Was być możę nie wie o czym mówię, choć pewnie widziałyście ten sprzęt nie raz, część być może ucieknie z krzykiem :D - ale bez obaw! Jeżeli nie macie silnie zrogowaciałej skóry (co zdarza się zwłaszcza na piętach), możecie pominąć ten etap. Omega jest to specjalny przyrząd - ścinak, zaopatrzony w wymienne, jednorazowe żyletki, służący do ścinania  nadmiernie zrogowaciałej skóry. Kiedy skóra jest dobrze zmiękczona, jest to naprawdę łatwe (skóra schodzi z łatwością całymi płatami) - jeżeli jednak nie macie zaufania do swoich zdolności manualnych, może lepiej pozostawić to kosmetyczce, bo można zrobić sobie krzywdę jeżeli zbyt mocno naciśniemy - można po prostu się skaleczyć, albo zbyt mocno ściąć skórę, co spowoduje bolesność podczas chodzenia . Jest to etap absolutnie niedozwolony dla osób chorych na cukrzycę!!! Ja używam omegi firmy Solingen z żyletkami tejże firmy (żyletki wymieniamy po każdym zabiegu, podczas zabiegu jedną stopę zazwyczaj "ścinam" jedną stroną żyletki, a następnie zmieniam stronę, żeby przy drugiej stopie brzeg był równie ostry i ścinanie szło gładko :)). Za pomocą omegi ścinamy skórę - głównie zrogowaciały naskórek z pięt, najlepiej zgodnie z kierunkiem przebiegu linii papilarnych.


PRECZ Z SZORSTKĄ SKÓRĄ!

Czas na tarkę lub pumeks  - jeżeli pominęłyście etap omegi, warto tutaj dobrze przyłożyć się do ścierania zrogowaciałej skóry. Dotyczy to nie tylko pięt, które zwykle są najbardziej zgrubiałe, ale także całej podeszwowej strony stóp oraz palców. Bardzo wygodne są tarki do stóp z rączką - ja posiadam dokładnie taką z firmy Peggy Sage i mogę ją Wam polecić, bo jest bardzo wygodna. Zaopatrzyłam się też w nowy wynalazek firmy Essence (dla mnie nowy ) - krążek do stóp - bardzo ciekawe urządzonko, które świetnie ściera martwy naskórek, nie pozostawiając zadziorków (co czasami zdarza się po tarce) - warto wypróbować, kosztuje coś około 8zł, a jest fajnym, poręcznym i higienicznym (nie to co pumeks ) gadżetem . Ja wyrównuję nim skórę po użyciu tarki .


PEELING
Jeżeli chodzi o peeling, najlepiej wybrać gruboziarnisty peeling do stóp - nie musi być on z najwyższej półki - to tylko peeling . Właściwie każdy będzie dobry, byleby był właśnie w miarę gruboziarnisty - taki poradzi sobie z wygładzeniem skóry na naszych stopach. Ja ostatnio używam peelingu z Biedronki z serii BeBeauty Foot Expertiv i jestem z niego zadowolona, a kosztuje grosze (nie pamiętam przez jaką firmę jest produkowany, jednak wiem, że np. żel micelarny BeBeauty produkuje Tołpa). Peeling nakładamy na całe stopy - nie tylko na podeszwy, ale na wierzchnią część również. Masujemy stopy peelingiem dokładnie przez kilka minut zwracając szczególną uwagę na pięty oraz "poduszki" stóp, które są szczególnie obciążane przy chodzeniu na szpilkach. Po zakończeniu peelingu zmywamy resztki drobinek i wycieramy stópki.


KREMOWANIE, NAWILŻANIE
Na złuszczone i wygładzone stopy nakładamy grubą warstwę kremu do stóp. Osobiście mogę bardzo mocno polecić Wam krem Gehwol Med Schrunden Salbe - do skóry rogowaciejącej, Gehwol Med Lipidro - silnie nawilżający do przesuszonych stóp lub Gehwol Fusskraft Blau - mniej intensywny niż dwa poprzednie, ale również bardzo dobrze spisujący się w pielęgnacji stóp. Cała gama kremów Gehwol jest z resztą godna polecenia - warto zajrzeć na stronę internetową firmy, gdzie możemy wybrać problem, z którym się borykamy (paznokcie, piekące stopy, zrogowaciały naskórek, zimne stopy, pękająca skóra, grzybica stóp, przykry zapach, zmęczone i bolące stopy, pocące się stopy, stopy sportowców) i dobrać do niego odpowiedni krem . Kiedy nałożymy krem warto wykonać masaż stóp , aby poprawić ukrwienie i wmasować krem. Jeżeli możemy sobie na to czasowo pozwolić, warto w tym momencie założyć na stopy grube skarpety na pół godziny, aby krem dobrze się wchłonął, a jeśli robimy pedicure wieczorem - nawet nakremować stopy, nałożyć skarpety i iść spać - stopy na drugi dzień będą mięciutkie i gładkie . Jeżeli mamy taką możliwość i posiadamy parafiniarkę - możemy po nałożeniu kremu wykonać kąpiel parafinową, która przyspieszy i poprawi wchłanianie się kremu - jest to jednak opcjonalne, bo parafiniarka to raczej sprzęt gabinetowy i niewiele osób ma takową w domu .


PAZNOKCIE
Przejdźmy teraz do pielęgnacji paznokci - jeżeli nie widzimy na nich żadnych zmian, możemy spokojnie się za nie zabrać . Zakładamy więc separatorki do pedicure i do dzieła! Po pierwsze - należy je obciąć - zawsze na prosto! Obcięcie na okrągło może grozić wrastaniem paznokci (dla mnie to trochę paradoksalne, ale tak jest ). Oczywiście obcinamy niezbyt głęboko, żeby się nie skaleczyć - lepiej obciąć troszkę słabiej, a uregulować długość pilnikiem - piłując również na prosto. Następnie używając patyczka do skórek - tutaj raczej drewnianego (ja mam specjalny metalowy przyrząd do odsuwania skórek, jednak wjechanie sobie nim zbyt mocno w palec nie należy do przyjemności, więc używam go tylko do paznokci u rąk - gdzie mogę operować nim bardziej precyzyjnie), odsuwamy skórki, zwracając uwagę by nie zrobić tego zbyt mocno. Z zasady - skórek paznokci u stóp NIE WYCINAMY! Naruszenie ciągłości skóry na stopach może się zakończyć bardzo łatwo nadkażeniem. Następnie możemy również delikatnie, bloczkiem polerskim wyregulować gładkość powierzchni paznokcia (jeżeli jest to konieczne - myślę, że przy regularnym dbaniu o stopy i braku chorób, paznokcie nie grubieją nadmiernie, jednak jest to cecha osobnicza). Tak przygotowane paznokcie odtłuszczamy wacikiem nasączonym zmywaczem (lub płynem do dezynfekcji, jeżeli takowy posiadacie - ja używam Skinsept lub zmywacza z Biedronki :D) i nakładamy bazę pod lakier/odżywkę. Taka baza/odżywka zapobiegnie przebarwianiu się paznokci od pigmentu w lakierze. Następnie nakładamy na pazurki ulubiony lakier i właściwie mogłybyśmy na tym poprzestać. Ja zwykle nakładam jeszcze specjalną antybakteryjną i przeciwgrzybiczą oliwkę do paznokci Renew firmy NailTek  .

Na zakończenie zabiegu spryskujemy stópki odświeżającym dezodorantem (np. Scholl) do stóp i jesteśmy gotowe z pięknymi stopami podbijać świat .

Jak Wam się podoba mój rytuał pedicurowy? Chyba o niczym nie zapomniałam... ? Mam nadzieję, że jeżeli miałyście jakieś wątpliwości lub pytania dotyczące pielęgnacji stóp, to wyczerpałam temat, jeżeli jednak pojawią się jakieś pytania, to bardzo chętnie na nie odpowiem lub doradzę . Myślę, że pedicure w moim wykonaniu jest dość łatwy i nie powinien przysporzyć Wam żadnych kłopotów - więc do dzieła! 

niedziela, 13 maja 2012

Minti Shop - współpraca


Witajcie!
Jakiś czas temu skontaktowała się ze mną Julka z powstającego dopiero w internecie sklepu Minti Shop z propozycją współpracy. Muszę przyznać, że ostatnio, w związku z tym, że na nadmiar wolnego czasu nie narzekam, raczej nie podejmuję nowych współpracy, ale ta oferta była wyjątkowo kusząca. Julka zaproponowała mi wypróbowanie 5-ciu wybranych przeze mnie lakierów... Barry M. - czyli mojej ulubionej firmy lakierowej. Nie wahałam się długo i tak oto w moim posiadaniu znalazło się 5 nowych Barrików :D (w sumie mam ich już 10 :D). Od razu zabrałam się za testowanie - na moich pazurkach dumnie prezentuje się już Pink Flamingo :D. 
A swoją drogą - szóstka z plusem za zapakowanie przesyłki <3.

Oto kolory, które wybrałam:
- Pink Flamingo
- Raspberry
- Blueberry Ice-Cream
- Berry Ice-Cream
- Mint Green

A tutaj strona Minti Shop na facebooku. Słyszałyście już o nich? Zapowiada się interesująco - na facebooku obiecują Sleek Pout Paint, na które osobiście mocno się czaję :D.

Recenzje i zdjęcia już wkrótce!



środa, 18 kwietnia 2012

Kleancolor - Nail Lacquer - 164 Metallic Aqua - lakier do paznokci

PLUSY:
- piękny morski i metalizujący kolor
- niesamowita trwałość - 7 dni bez odpryskiwania, po tygodniu dopiero zaczyna się ścierać na końcówkach
- wystarczy jedna warstwa do pełnego krycia
- dobra konsystencja - nie za gęsty, nie za rzadki, dobrze się rozprowadza po paznokciu
- ekspresowo schnie
- cena 1,75$ za taką jakość <3
- duża pojemność - 15ml
- łatwo się zmywa - pomimo faktu, że jest drobinkowy, to jedna warstwa schodzi bezproblemowo
MINUSY:
- niezbyt duży pędzelek, w sumie dość typowy, ale mógłby być większy
- dostępność tylko przez internet
OCENA OGÓLNA:
6/6
Lakiery Kleancolor podbiły moje serce <3. Są fantastyczne po prostu, szkoda, że w Polsce niedostępne - jedynie przez internet z tego co wiem. Mają przepiękną i ogromną paletę kolorów do wyboru, można ją zobaczyć i zakupić lakiery tutaj. Bardzo gorąco polecam Wam te lakiery - ja jestem w posiadaniu sześciu sztuk, na razie po kolei je wypróbowuję - oczywiście będą kolejne posty z ich udziałem :D. Metallic Aqua naprawdę zwraca uwagę, pięknie lśni w słońcu... Jestem zachwycona! :D Do tego trwałość zupełnie szalona - tydzień i dopiero zaczyna się ścierać nieco na końcówkach... Lubię w nim też to, że wystarczy mi jedna warstwa, która ekspresowo wysycha i mogę szybko przemalować pazurki, jeżeli się spieszę :).

wtorek, 20 marca 2012

Virtual - Magic Nails - 404 - pękający lakier do paznokci

PLUSY:
- równomiernie i estetycznie pęka, robi typowy efekt crackle
- szybciutko wysycha i chyba przyspiesza wysychanie lakieru pod nim
- nawet jeżeli gdzieś się dziabnę paznokciem po pomalowaniu to tego nie widać - ten efekt wszystko maskuje, dlatego lubię pękacze :D
- bardzo długo się trzyma i nie ściera się na brzegu paznokcia
- nasycony kolor, na paznokciach pęknięcia takie jak kolor w butelce, efekt pękania tego nie zmienia (tak się dzieje w przypadku niektórych kolorowych pękaczy)
- łatwo dostępny - stoiska Virtual w pasażach itp.
- cena - około 11zł - przystępna
- bardzo wygodny pędzelek - troszkę szerszy niż standardowe, ale nie za szeroki
- idealna konsystencja - bardzo dobrze się nakłada
- wygląda fajnie zarówno na długich jak i krótszych pazurkach
MINUSY:
- brak
OCENA OGÓLNA:
6/6
Bardzo dobry lakier pękający - jestem w 100% zadowolona z pękaczy Virtuala. Mam do przetestowania jeszcze czerwony i opalizujący niebieski - ciekawa jestem czy spiszą się tak dobrze jak różowy - mam nadzieję, że tak :). Moda na pękacze już nieco spuściła z tonu, ale ja nadal bardzo lubię ten efekt, bo nawet jeżeli lakier odpryśnie, to praktycznie tego nie widać przez popękaną warstwę. Jestem ogromnie wdzięczna firmie Virtual, za to że miałam szansę się zapoznać z tym lakierem, bo naprawdę jest warty uwagi!
Aktualnie moje pazurki musiałam nieco skrócić, bo przebijały mi rękawiczki podczas grzebania w preparatach na anatomii :D.

niedziela, 4 marca 2012

MK Nails - Nail Polish - Lakier do paznokci - 35


PLUSY:
- dobry pędzelek, elastyczny, dobrej szerokości - idealny do moich wąskich paznokci, taki jak najbardziej lubię ;)
- bardzo dobrze się rozprowadza na powierzchni paznokcia
- do pełnego krycia wystarczą 2 warstwy lub 1 ale grubsza
- konsystencja po raz kolejny podbiła moje serce - lubię rzadsze lakiery, dobrze się nimi operuje na paznokciu
- szybko schnie
- rozsądna cena 12zł za 15ml lakieru
- trwały - wytrzymuje 4 dni bez ścierania się czy odpryskiwania


MINUSY:
- daje pół-matowe wykończenie, osobiście nie przepadam za takim, ale tak czy siak zawsze używam top coatu ;)


OCENA OGÓLNA:
5/6
Nie do końca przypadło mi do gustu pół-matowe wykończenie. Wszystkie pozostałe cechy tego lakieru zdecydowanie na plus - polubiłam go zwłaszcza za śliczny kolor, pasujący do stylu marine :). Szybko wysycha, więc to kolejny pluz. Szukałam dobrego lakieru w takim odcieniu, bo na Joko matowym się niestety trochę zawiodłam, a ten zdecydowanie przypadł mi do gustu odcieniem, trwałością i szybkością schnięcia. Lakier można zakupić na stronie sklepu mar-kos.
Na zdjęciach na wierzchu lakier Kleancolor - Blue-Eyed Girl.