Kilka dni mnie nie było, ale mam nadzieję, że Wam to wynagrodzę z nawiązką, bo dzisiaj chciałam Wam pokazać taki mój "go-to-look" jak to mówią amerykańskie YouTuberki :D. Jest to w zasadzie mój ulubiony makijaż na każdą okazję i jego główne cechy nie zmieniły się od dobrych kilku(nastu?) lat! Chcecie zobaczyć czego najbardziej lubię używać do jego wykonania? Zapraszam do czytania i oglądania!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Benefit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Benefit. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 18 listopada 2019
sobota, 9 listopada 2019
ULUBIEŃCY, ODKRYCIA I BUBLE OSTATNICH MIESIĘCY - HUDA BEAUTY, TOO FACED, CLINIQUE, BODY BOOM, BENEFIT, FARSALI
Ponieważ moja przerwa od blogowania trwała praktycznie dwa lata, moja kosmetyczna kolekcja przeżyła prawdziwą rewolucję. Można powiedzieć, że mało co zostało z tego co było w niej kiedy ostatnio regularnie pisałam. Dlatego też pomyślałam, że pokażę Wam trochę moich kosmetycznych odkryć, ulubieńców, ale także bubli a może raczej "meh-ów", które towarzyszyły mi w ostatnich miesiącach - zrobimy taki mały update. Ciekawa jestem czy znacie kosmetyki (i nie tylko!), które Wam tu przedstawię i czy macie podobne zdanie co do nich :).
czwartek, 7 listopada 2019
ANTYLISTA - CZYLI KOSMETYKI, KTÓRYCH NIE KUPIĘ - CZĘŚĆ II - ANASTASIA, TOO FACED, KAT VON D, KATOSU I INNE
Tak, tak, nadal tu jestem. Jeszcze się nie wypisałam dostatecznie :D. Dzisiaj będzie kontynuacja poprzedniego posta o kosmetykach, których nie zamierzam kupić. Ostatni poświęcony był w całości temu, że nie spodobały mi się palety z kolekcji Jeffree Star x Shane Dawson, więc dzisiaj reszta świata, która też zasłużyła na bęcki.
No dobra nie na bęcki, ale po prostu mi się nie podoba i Wam to powiem, a czy przeczytacie to już Wasza rzecz :D.
TAG:
ABH,
Affect,
Anastasia Beverly Hills,
Benefit,
Inglot,
Kat von D,
Katosu,
MAC,
Nabla,
Norvina,
Pierre Rene,
Revolution Pro,
Smashbox,
Too Faced,
Wibo
poniedziałek, 2 maja 2016
Photoshop w tubce - baza Smashbox - Pore Minimizing - Photo Finish Foundation Primer
Na bazę minimalizującą pory i wygładzającą "chorowałam" od bardzo długiego czasu, aż w końcu upolowałam sobie Smashbox - Pore Minimizing - Photo Finish Foundation Primer w ramach prezentu imieninowego w listopadzie zeszłego roku. Od tamtego czasu skrupulatnie ją testowałam - pojawiała się w makijażach na Youtube, trafiła nawet do ulubieńców, choć na blogu jeszcze nie zawitała. Pomyślałam, że najwyższa pora o niej parę słów napisać :).
poniedziałek, 21 grudnia 2015
Ukrywamy pory! - Benefit - The Porefessional - Agent Zero Shine - puder matujący, korygujący pory
Chrapkę na bazę korygującą pory Benefit - Porefessional mam, a właściwie miałam (już od kilku lat), a kiedy okazało się, że firma wprowadziła do oferty puder z tej samej serii również się nim zainteresowałam. Mimo wszystko cena trochę mnie odstraszała i zawsze znajdowałam inne, bardziej palące potrzeby wymagające funduszy finansowych. Jak to się stało, że w końcu weszłam w posiadanie pudru Benefit - The Porefessional - Agent Zero Shine? Przypadkiem!
środa, 19 sierpnia 2015
Makeup Revolution - Iconic Dreams - paleta cieni do powiek i moja duma - makijaż na każdą okazję
Kilka dni temu pisałam na facebookowym fanpage'u siulka.pl, że zmalowałam makijaż, z którego jestem wyjątkowo zadowolona, a to wszystko za sprawą palety Makeup Revolution - Iconic Dreams (oczywiście od niezawodnej w dostarczaniu mi hitów kosmetycznych Cocolita.pl :D). Pora więc pokazać go na blogu i poddać Waszej ocenie, a przy okazji naskrobać parę słów o samej palecie. Mam nadzieję, że Wam się spodoba! Zapraszam :).
poniedziałek, 21 stycznia 2013
Rozświetlacze w płynie - recenzja porównawcza - Technic, High Lights kontra MeMeMe, Beat the Blues - Sunbeam
Lubicie efekt bling bling? :) Ja tak! Rozświetlacze zajmują bardzo wysoką pozycję w moim rankingu kosmetyków do makijażu, dlatego z chęcią podjęłam się wypróbowania dwóch ciekawych propozycji, a mianowicie:
- Technic, High Lights, którego otrzymałam do testów od Cocolita.pl
- MeMeMe, Beat the Blues - Sunbeam, który otrzymałam do testów od Kosmetykomania.pl
Dwa rozświetlacze - z jednej strony różne, a z drugiej podobne - chociażby pod względem konsystencji, ale łączy je jedna specyficzna rzecz... Obydwa są odpowiednikami, zamiennikami bądź - jak kto woli - podróbkami (choć bardzo nie lubię tego słowa...) bardzo znanych produktów firmy Benefit, a mianowicie - Benefit High Beam oraz Benefit Moon Beam (bądź Sun Beam - nie wiem do którego bliżej). W przypadku produktu Technic - widać to na pierwszy rzut oka, natomiast MeMeMe stylistyką bardziej kojarzy mi się z kosmetykami Rouge Bunny Rouge. Jednak Benefit monopolu na rozświetlacze nie ma i mieć nie będzie, a my zawsze będziemy szukać kosmetyków, które spełnią nasze oczekiwania lepiej - szczególnie finansowe oczekiwania - a cenowo obydwoje dzisiejszych bohaterów bije Benefit na głowę ;).
Zainterere? :D Zapraszam do recenzji :).
PLUSY:
- ładnie rozświetla i odświeża cerę
- lekka, kremowa konsystencja
- nie ma "brokatowych" drobinek
- dobrze się aplikuje i rozciera
- trwały, nie ściera się w ciągu dnia (oczywiście o ile z nim nie walczymy :D)
- szalenie wydajny
- odcień pasuje do makijaży w chłodnych barwach
- cena - w Cocolita.pl - regularna cena to 10,90zł - grosze! - znajdziecie go tutaj
MINUSY:
- bezzapachowy
- gdy z nim przesadzimy może nadawać nieco trupi odcień twarzy - podobny do Missha BB Boomer
- nieco tandetne i ewidentnie "zgapione" od Benefita opakowanie
OCENA OGÓLNA:
5-/6
Polubiłam się z tym kosmetykiem, gdyż jego wady zupełnie nie przysłaniają mi jego pozytywnych stron. Przede wszystkim zasługuje na uwagę za cenę i efekt jaki daje - być może dla koneserek kosmetyków Benefit porównanie tego produktu z oryginałem będzie zbrodnią i ta zniewaga krwi wymaga, jednak ja uważam, że różnica, o ile jest, to na pewno nie tak duża, by skłonić mnie do wydania 100zł na rozświetlacz. Wolę wydać 10zł i mieć produkt niemal identyczny ;). Nie jest to makijażowy niezbędnik, uważam, że odcień nie będzie pasował do wszystkich karnacji, jednak bledzioszkom z pewnością krzywdy nie zrobi i myślę, że właśnie bladolicym mogę go polecić :). Wypróbowanie nie nadwyręży portfela, a kto wie - może polubicie go tak jak ja?
PLUSY:
- ładnie rozświetla i odświeża cerę, nadając efekt "sunkissed skin" - skóry muśniętej słońcem
- bardzo ładny i nienachalny odcień, będzie pasował zarówno do jasnej jak i ciemniejszej karnacji
- lekka, kremowa konsystencja
- nie ma "brokatowych" drobinek
- dobrze się aplikuje i rozciera
- trwały, nie ściera się w ciągu dnia (z zastrzeżeniem jak wyżej ;))
- bardzo wydajny
- estetyczne opakowanie
- odcień pasuje do makijaży w ciepłych barwach, świetnie się spisze latem przy opaleniźnie
- cena - w Kosmetykomania.pl - regularna cena to 29,00zł - już nie tak tanio, ale nadal znośnie - znajdziecie go tutaj
MINUSY:
- bezzapachowy
OCENA OGÓLNA:
5/6
W przypadku tego produktu - kolor bardziej przypada mi do gustu, nieco mnie jednak cena, bo 30zł to już nie 10, ale też nie 100, więc plasuje się jeszcze w akceptowalnej przestrzeni finansowej ;). Opakowanie jest bardziej estetyczne niż w przypadku Technic High Lights - widać większą dbałość producenta o szczegóły. Uważam również, że taki złotawy odcień lepiej się sprawdzi przy ciemniejszej lub opalonej karnacji bądź makijażach w złocie czy brązach (czyli zasadniczo - "najpopularniejszych") niż poprzednik, choć już przy makijażach w chłodnych barwach sięgam jednak po High Lights. Jest to produkt warty uwagi i z pewnością godny polecenia :). W ofercie jest dostępny w 4 odcieniach - Sunbeam, który Wam prezentuję dzisiaj, a oprócz tego Oyster Gold, Moonbeam oraz Pearl Pink.
Pomimo niemalże tych samych ocen, które wystawiłam obu produktom, postanowiłam, że w tym starciu zapadnie jednoznaczny werdykt, na bazie plusów i minusów - zobaczmy więc, kto wygrywa :D.
And the winner is...
- Technic, High Lights, którego otrzymałam do testów od Cocolita.pl
- MeMeMe, Beat the Blues - Sunbeam, który otrzymałam do testów od Kosmetykomania.pl
Dwa rozświetlacze - z jednej strony różne, a z drugiej podobne - chociażby pod względem konsystencji, ale łączy je jedna specyficzna rzecz... Obydwa są odpowiednikami, zamiennikami bądź - jak kto woli - podróbkami (choć bardzo nie lubię tego słowa...) bardzo znanych produktów firmy Benefit, a mianowicie - Benefit High Beam oraz Benefit Moon Beam (bądź Sun Beam - nie wiem do którego bliżej). W przypadku produktu Technic - widać to na pierwszy rzut oka, natomiast MeMeMe stylistyką bardziej kojarzy mi się z kosmetykami Rouge Bunny Rouge. Jednak Benefit monopolu na rozświetlacze nie ma i mieć nie będzie, a my zawsze będziemy szukać kosmetyków, które spełnią nasze oczekiwania lepiej - szczególnie finansowe oczekiwania - a cenowo obydwoje dzisiejszych bohaterów bije Benefit na głowę ;).
Zainterere? :D Zapraszam do recenzji :).
PLUSY:
- ładnie rozświetla i odświeża cerę
- lekka, kremowa konsystencja
- nie ma "brokatowych" drobinek
- dobrze się aplikuje i rozciera
- trwały, nie ściera się w ciągu dnia (oczywiście o ile z nim nie walczymy :D)
- szalenie wydajny
- odcień pasuje do makijaży w chłodnych barwach
- cena - w Cocolita.pl - regularna cena to 10,90zł - grosze! - znajdziecie go tutaj
MINUSY:
- bezzapachowy
- gdy z nim przesadzimy może nadawać nieco trupi odcień twarzy - podobny do Missha BB Boomer
- nieco tandetne i ewidentnie "zgapione" od Benefita opakowanie
OCENA OGÓLNA:
5-/6
Polubiłam się z tym kosmetykiem, gdyż jego wady zupełnie nie przysłaniają mi jego pozytywnych stron. Przede wszystkim zasługuje na uwagę za cenę i efekt jaki daje - być może dla koneserek kosmetyków Benefit porównanie tego produktu z oryginałem będzie zbrodnią i ta zniewaga krwi wymaga, jednak ja uważam, że różnica, o ile jest, to na pewno nie tak duża, by skłonić mnie do wydania 100zł na rozświetlacz. Wolę wydać 10zł i mieć produkt niemal identyczny ;). Nie jest to makijażowy niezbędnik, uważam, że odcień nie będzie pasował do wszystkich karnacji, jednak bledzioszkom z pewnością krzywdy nie zrobi i myślę, że właśnie bladolicym mogę go polecić :). Wypróbowanie nie nadwyręży portfela, a kto wie - może polubicie go tak jak ja?
PLUSY:
- ładnie rozświetla i odświeża cerę, nadając efekt "sunkissed skin" - skóry muśniętej słońcem
- bardzo ładny i nienachalny odcień, będzie pasował zarówno do jasnej jak i ciemniejszej karnacji
- lekka, kremowa konsystencja
- nie ma "brokatowych" drobinek
- dobrze się aplikuje i rozciera
- trwały, nie ściera się w ciągu dnia (z zastrzeżeniem jak wyżej ;))
- bardzo wydajny
- estetyczne opakowanie
- odcień pasuje do makijaży w ciepłych barwach, świetnie się spisze latem przy opaleniźnie
- cena - w Kosmetykomania.pl - regularna cena to 29,00zł - już nie tak tanio, ale nadal znośnie - znajdziecie go tutaj
MINUSY:
- bezzapachowy
OCENA OGÓLNA:
5/6
W przypadku tego produktu - kolor bardziej przypada mi do gustu, nieco mnie jednak cena, bo 30zł to już nie 10, ale też nie 100, więc plasuje się jeszcze w akceptowalnej przestrzeni finansowej ;). Opakowanie jest bardziej estetyczne niż w przypadku Technic High Lights - widać większą dbałość producenta o szczegóły. Uważam również, że taki złotawy odcień lepiej się sprawdzi przy ciemniejszej lub opalonej karnacji bądź makijażach w złocie czy brązach (czyli zasadniczo - "najpopularniejszych") niż poprzednik, choć już przy makijażach w chłodnych barwach sięgam jednak po High Lights. Jest to produkt warty uwagi i z pewnością godny polecenia :). W ofercie jest dostępny w 4 odcieniach - Sunbeam, który Wam prezentuję dzisiaj, a oprócz tego Oyster Gold, Moonbeam oraz Pearl Pink.
Pomimo niemalże tych samych ocen, które wystawiłam obu produktom, postanowiłam, że w tym starciu zapadnie jednoznaczny werdykt, na bazie plusów i minusów - zobaczmy więc, kto wygrywa :D.
And the winner is...
MeMeMe - Beat the Blues - Sunbeam
Skusiłam Was? :D
TAG:
Benefit,
High Lights,
HighBeam,
makijaż,
MeMeMe,
rozświetlacz,
SunBeam,
Technic
Subskrybuj:
Posty (Atom)




