Seria Effaclar od La Roche-Posay jest mi znana już od długiego czasu - post o kremie Effaclar DUO pojawił się na moim blogu... 3 lata temu! Kiedy dowiedziałam się, że na rynku pojawiła się nowa wersja tego świetnego produktu, od razu zapragnęłam go mieć. Tak się akurat złożyło, że zgłosiłam się do konkursu na stronie La Roche-Posay, wysłałam zdjęcie mojej cery i... zostałam wybrana do grona 400 testerek tego produktu :). Jakie są moje wrażenia po stosowaniu nowej formuły Effaclaru DUO [+]? Czy jest lepsza niż stara wersja? Zapraszam do czytania :).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą La Roche-Posay. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą La Roche-Posay. Pokaż wszystkie posty
piątek, 12 grudnia 2014
wtorek, 22 marca 2011
La Roche-Posay - Effaclar Duo - krem zwalczający niedoskonałości
PLUSY:
- działa!!! (oczywiście przy regularnym stosowaniu)
- łagodzi zmiany zapalne
- zapobiega powstawaniu nowych
- znacznie redukuje błyszczenie i wydzielanie sebum
- rozjaśnia skórę
- wygładza
- ma przyjemny zapach
- całkiem wydajny - wystarcza na ok. pół roku stosowania raz dziennie - rano, czasem 2 razy dziennie przy nasilonych zmianach
- nadaje się świetnie pod makijaż - dobrze się na nim trzyma
- leciutka konsystencja
- skóra się po nim nie świeci
- nie zawiera parabenów!!!
- bardzo dobry skład
- cena adekwatna do jakości
- higieniczny aplikator z wąskim ujściem
- trzeba poużywać co najmniej miesiąc-półtora, żeby zauważyć efekty (dla mnie to nie minus, ale wiele ludzi spodziewa się cudów po pierwszym użyciu)
- latem musi być używany filtr - kosmetyk zawiera kwasy - złuszcza warstwę rogową, co naraża skórę na negatywny wpływ słońca i możliwość przebarwień - w związku z tym lepiej używać go w okresie jesienno-zimowym
- troszkę piecze jeżeli skóra jest podrażniona - ale da się to przeżyć ;) oczywiście na bardzo podrażnioną skórę nie możemy go stosować!
OCENA OGÓLNA:
5
Gdyby jeszcze rzeczywiście działał trochę bardziej na zaskórniki byłaby szóstka! Bardzo lubię ten krem i nie rozstaję się z nim już od dwóch opakowań - kiedyś wpadłam na pomysł, żeby go zdradzić, jednak kilka nieudanych zakupów - i wróciłam do niego z podkulonym ogonem... Naprawdę bardzo dobry produkt - wart swojej ceny, która nie jest znowu aż tak wygórowana - podchodzi pod 40 złotych, ale często można go dostać w SuperPharm taniej w promocji :).
SKŁAD:
woda
- działa!!! (oczywiście przy regularnym stosowaniu)
- łagodzi zmiany zapalne
- zapobiega powstawaniu nowych
- znacznie redukuje błyszczenie i wydzielanie sebum
- rozjaśnia skórę
- wygładza
- ma przyjemny zapach
- całkiem wydajny - wystarcza na ok. pół roku stosowania raz dziennie - rano, czasem 2 razy dziennie przy nasilonych zmianach
- nadaje się świetnie pod makijaż - dobrze się na nim trzyma
- leciutka konsystencja
- skóra się po nim nie świeci
- nie zawiera parabenów!!!
- bardzo dobry skład
- cena adekwatna do jakości
- higieniczny aplikator z wąskim ujściem
MINUSY:
- z tym usuwaniem zaskórników bywa różnie ;)- trzeba poużywać co najmniej miesiąc-półtora, żeby zauważyć efekty (dla mnie to nie minus, ale wiele ludzi spodziewa się cudów po pierwszym użyciu)
- latem musi być używany filtr - kosmetyk zawiera kwasy - złuszcza warstwę rogową, co naraża skórę na negatywny wpływ słońca i możliwość przebarwień - w związku z tym lepiej używać go w okresie jesienno-zimowym
- troszkę piecze jeżeli skóra jest podrażniona - ale da się to przeżyć ;) oczywiście na bardzo podrażnioną skórę nie możemy go stosować!
OCENA OGÓLNA:
5
Gdyby jeszcze rzeczywiście działał trochę bardziej na zaskórniki byłaby szóstka! Bardzo lubię ten krem i nie rozstaję się z nim już od dwóch opakowań - kiedyś wpadłam na pomysł, żeby go zdradzić, jednak kilka nieudanych zakupów - i wróciłam do niego z podkulonym ogonem... Naprawdę bardzo dobry produkt - wart swojej ceny, która nie jest znowu aż tak wygórowana - podchodzi pod 40 złotych, ale często można go dostać w SuperPharm taniej w promocji :).
SKŁAD:
woda
gliceryna - składnik kompozycji zapachowych, środek kondycjonujący, odżywiający włosy, humektant - środek zatrzymujący wodę, higroskopijny, obniża lepkość, rozpuszczalnik, składnik kondycjonujący skórę
cykloheksasiloksan - silikon, środek kondycjonujący, a właściwie - poprawiający wygląd, włosów i skóry, emolient - tworzy na skórze powłoczkę - film, ochronno-kondycjonujący, rozpuszczalnik
uwodorniony poliizobuten - emolient, środek kondycjonujący skórę
niacynamid - witamina B3 to wodnorozpuszczalna witamina dobrze przenikająca przez warstwę rogową naskórka, która jest bardzo cennym składnikiem preparatów kosmetycznych dzięki następującym właściwościom: stymuluje syntezę kolagenu, zwiększa produkcję ceramidów, które są głównym składnikiem lipidowej bariery ochronnej skóry, zmniejsza transpidermalną utratę wody co w efekcie powoduje lepsze nawilżenia skóry i poprawę jej elastyczności, jest silnym antyoksydantem, który wspomaga ochronę skóry przed działaniem promieniowania UVB oraz przed wolnymi rodnikami, dzięki czemu jest dobrym dodatkiem do kremów z filtrami UV i lekkich serów antyoksydacyjnych stosowanych pod filtry, rozjaśnia przebarwienia posłoneczne oraz zapobiega powstawaniu kolejnych, działa przeciwzapalnie oraz skraca okres gojenia istniejących zmian zapalnych, działa przeciwtrądzikowo oraz zwęża ujścia gruczołów łojowych.
laurylosarkozynian izopropylowy - spoiwo, substancja kondycjonująca skórę, emolient - tworzy na skórze powłoczkę - film, ochronno-kondycjonujący
poliakrylodimetyluramid amonowy / taurynian poliakrylodimetylu amonowego - stabilizator emulsji, podwyższa lepkość (zagęszczenie) kosmetyku
poliakrylodimetyluramid amonowy / taurynian poliakrylodimetylu amonowego - stabilizator emulsji, podwyższa lepkość (zagęszczenie) kosmetyku
krzemionka - absorbent (pochłania sebum), wypełniacz
polimery krzyżowe metakrylanu metylu - substancja filmotwórcza, zwiększa lepkość kosmetyku
wodorotlenek sodu - - substancja denaturująca (ścina białka - np. bakteryjne), regulator pH, substancja buforująca roztwór (stabilizacja pH), w tym kosmetyku jest niezbędna, aby wyrównać pH znacznie obniżone w związku z użyciem licznych substancji kwasowych, z osobna jest substancją drażniącą, tutaj - wyrównuje i zapobiega podrażnieniom związanym ze zbyt niskim pH
kwas salicylowy - oczyszcza gruczoły łojowe (tzw. oczyszczanie porów skóry) z zaskórników i zapobiega tworzeniu wszelkich wyprysków, przyspiesza proces gojenia ognisk zapalnych (np. zmiany trądzikowe) i podrażnień, reguluje odnowę komórkową skóry i działa złuszczająco na zgrubiałą warstwę rogową naskórka, dzięki efektowi złuszczania komórek naskórka zmniejsza posłoneczne i pozapalne przebarwienia (mechaniczne usuwaniu melanocytów z warstwy podstawnej naskórka), zwiększa skuteczność działania innych preparatów kosmetycznych - skóra przygotowana kwasami lepiej absorbuje składniki aktywne w nich zawarte, zmniejsza płytkie blizny potrądzikowe, wywołuje odczyny alergiczne u osób uczulonych na salicylany!!!
Nylon-12 - substancja zbrylająca, zmniejszająca przezroczystość, regulator lepkości
cynk PCA - - jego najważniejsza rola to hamowanie 5-alfa reduktazy - enzymu przekształcającego testosteron do DHT-dihydrotestosteronu, który stymuluje gruczoły łojowe do produkcji łoju. Cynk ogranicza więc nadprodukcje sebum i nieestetyczne świecenie się skóry. Połączenie jonów cynku z PCA (resztą kwasu pirolidonokarboksylowego) daje doskonały rezultat w postaci dobrej penetracji do naskórka. PCA wchodzi w skład NMF - naturalnego składnika nawilżającego. ZnPCA w stężeniu 1% działa nie tylko ograniczająco na nadprodukcję sebum, ale również przeciwzapalnie.
kwas linolowy - należy do grupy niezbędnych kwasów tłuszczowych (EFA -Essential Fatty Acid) co oznacza, że jest on konieczny dla zachowania prawidłowej kondycji człowieka, lecz nie może być wytwarzany przez organizm. EFA należą do klasy kwasów tłuszczowych zwanych polinienasyconymi (PUFA). Są one konieczne do stymulowania funkcji skóry i wzrostu włosów.
Niedobór EFA powoduje, że zanika naturalna odporność skóry na działanie czynników zewnętrznych (dermatozy), częściej pojawiają się podrażnienia, zaczerwienienia, przebarwienia, stany zapalne, łojotok, trądzik, wyprysk atopowy i łuszczyca. Skóra staje się sucha (wzrost TEWL) i mało elastyczna, co przyspiesza tworzenie się zmarszczek. Aktywność dermatologiczna i kosmetyczna EFA jest związana z możliwością wbudowywania ich w struktury cementu międzykomórkowego, co skutkuje tym, że skóra staje się bardziej elastyczna, poprawiają się jej funkcje barierowe przed szkodliwymi czynnikami środowiska zewnętrznego (zanieczyszczenia, UV), zmniejsza się TEWL i w efekcie poprawia nawilżenie naskórka oraz wzrasta produkcja czynników przeciwzapalnych. Kwas linolowy, jest jednym ze składników naturalnego tłuszczu ochronnego wydzielanego przez ludzką skórę i warunkuje prawidłowy rozwój i przyleganie korneocytów w przewodach gruczołów łojowych. Jego niedobór (znamienny u osób z trądzikiem) prowadzi do nieprawidłowej keratynizacji przewodów wyprowadzających gruczołów łojowych oraz nadmiernego rogowacenia ujść mieszków. W efekcie ewakuacja łoju z gruczołów staje się coraz bardziej utrudniona, a ich przewody poszerzone. Powyższe procesy prowadzą do powstania mikrozaskórników i w dalszym etapie do zmian trądzikowych.
Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinamate - antyoksydant
glikol kaprylilowy - środek nawilżający, zmiękczający, zwilżający, modyfikator lepkości. Biologiczny stabilizator. Wykazuje działanie bakteriostatyczne i bakteriobójcze. Z tego powodu może znaleźć zastosowanie jako konserwant.
pirokton olaminy - środek przeciwbakteryjny i przeciwgrzybiczy, działa w kosmetyku również jako konserwant
mirystynian mirystylu - składnik konsystencjotwórczy, emolient
cetylowy fosforan potasu - surfaktant, zmniejsza napięcie powierzchniowe, emulgator
stearynian glicerylu SE - emulgator
kompozycja zapachowa
polimery krzyżowe metakrylanu metylu - substancja filmotwórcza, zwiększa lepkość kosmetyku
wodorotlenek sodu - - substancja denaturująca (ścina białka - np. bakteryjne), regulator pH, substancja buforująca roztwór (stabilizacja pH), w tym kosmetyku jest niezbędna, aby wyrównać pH znacznie obniżone w związku z użyciem licznych substancji kwasowych, z osobna jest substancją drażniącą, tutaj - wyrównuje i zapobiega podrażnieniom związanym ze zbyt niskim pH
kwas salicylowy - oczyszcza gruczoły łojowe (tzw. oczyszczanie porów skóry) z zaskórników i zapobiega tworzeniu wszelkich wyprysków, przyspiesza proces gojenia ognisk zapalnych (np. zmiany trądzikowe) i podrażnień, reguluje odnowę komórkową skóry i działa złuszczająco na zgrubiałą warstwę rogową naskórka, dzięki efektowi złuszczania komórek naskórka zmniejsza posłoneczne i pozapalne przebarwienia (mechaniczne usuwaniu melanocytów z warstwy podstawnej naskórka), zwiększa skuteczność działania innych preparatów kosmetycznych - skóra przygotowana kwasami lepiej absorbuje składniki aktywne w nich zawarte, zmniejsza płytkie blizny potrądzikowe, wywołuje odczyny alergiczne u osób uczulonych na salicylany!!!
Nylon-12 - substancja zbrylająca, zmniejszająca przezroczystość, regulator lepkości
cynk PCA - - jego najważniejsza rola to hamowanie 5-alfa reduktazy - enzymu przekształcającego testosteron do DHT-dihydrotestosteronu, który stymuluje gruczoły łojowe do produkcji łoju. Cynk ogranicza więc nadprodukcje sebum i nieestetyczne świecenie się skóry. Połączenie jonów cynku z PCA (resztą kwasu pirolidonokarboksylowego) daje doskonały rezultat w postaci dobrej penetracji do naskórka. PCA wchodzi w skład NMF - naturalnego składnika nawilżającego. ZnPCA w stężeniu 1% działa nie tylko ograniczająco na nadprodukcję sebum, ale również przeciwzapalnie.
kwas linolowy - należy do grupy niezbędnych kwasów tłuszczowych (EFA -Essential Fatty Acid) co oznacza, że jest on konieczny dla zachowania prawidłowej kondycji człowieka, lecz nie może być wytwarzany przez organizm. EFA należą do klasy kwasów tłuszczowych zwanych polinienasyconymi (PUFA). Są one konieczne do stymulowania funkcji skóry i wzrostu włosów.
Niedobór EFA powoduje, że zanika naturalna odporność skóry na działanie czynników zewnętrznych (dermatozy), częściej pojawiają się podrażnienia, zaczerwienienia, przebarwienia, stany zapalne, łojotok, trądzik, wyprysk atopowy i łuszczyca. Skóra staje się sucha (wzrost TEWL) i mało elastyczna, co przyspiesza tworzenie się zmarszczek. Aktywność dermatologiczna i kosmetyczna EFA jest związana z możliwością wbudowywania ich w struktury cementu międzykomórkowego, co skutkuje tym, że skóra staje się bardziej elastyczna, poprawiają się jej funkcje barierowe przed szkodliwymi czynnikami środowiska zewnętrznego (zanieczyszczenia, UV), zmniejsza się TEWL i w efekcie poprawia nawilżenie naskórka oraz wzrasta produkcja czynników przeciwzapalnych. Kwas linolowy, jest jednym ze składników naturalnego tłuszczu ochronnego wydzielanego przez ludzką skórę i warunkuje prawidłowy rozwój i przyleganie korneocytów w przewodach gruczołów łojowych. Jego niedobór (znamienny u osób z trądzikiem) prowadzi do nieprawidłowej keratynizacji przewodów wyprowadzających gruczołów łojowych oraz nadmiernego rogowacenia ujść mieszków. W efekcie ewakuacja łoju z gruczołów staje się coraz bardziej utrudniona, a ich przewody poszerzone. Powyższe procesy prowadzą do powstania mikrozaskórników i w dalszym etapie do zmian trądzikowych.
Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinamate - antyoksydant
glikol kaprylilowy - środek nawilżający, zmiękczający, zwilżający, modyfikator lepkości. Biologiczny stabilizator. Wykazuje działanie bakteriostatyczne i bakteriobójcze. Z tego powodu może znaleźć zastosowanie jako konserwant.
pirokton olaminy - środek przeciwbakteryjny i przeciwgrzybiczy, działa w kosmetyku również jako konserwant
mirystynian mirystylu - składnik konsystencjotwórczy, emolient
cetylowy fosforan potasu - surfaktant, zmniejsza napięcie powierzchniowe, emulgator
stearynian glicerylu SE - emulgator
kompozycja zapachowa
Skład: Aqua/Water, Glycerin, Cyclohexasiloxane, Hydrogenated Polyisobutene, Niacinamide, Isopropyl Lauroyl Sarcosinate, Ammonium Polyacryldimethyltauramid E/Ammonium Polyacryloyldimethyl Taurate, Silica, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Sodium Hydroxide, Salicylic Acid, Nylon-12, Zinc PCA, Linoleic Acid, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinamate, Capryloyl Glycine, Capryloyl Salicylic Acid, Caprylyl Glycol, Piroctone Olamine, Myristyl Myristate, Potassium Cetyl Phosphate, Glyceryl Stearate SE, Parfum/Fragrance
Jest to pierwszy kosmetyk z serii Effaclar, który wypróbowałam (miałam próbki Effaclaru K, ale nie zauważyłam różnicy) i chyba przy nim już zostanę, przynajmniej na jakiś czas, albo DO czasu, aż moje problemy ze skórą nie znikną w związku z wiekiem ( :( )... Polecam osobom, które mają już za sobą okres bardzo nasilonego trądziku (bo wtedy potrzeba silniejszych specyfików), ale nadal pojawiają się u nich niespodzianki, błyszczenie i tym podobne "przyjemności".
Jest to pierwszy kosmetyk z serii Effaclar, który wypróbowałam (miałam próbki Effaclaru K, ale nie zauważyłam różnicy) i chyba przy nim już zostanę, przynajmniej na jakiś czas, albo DO czasu, aż moje problemy ze skórą nie znikną w związku z wiekiem ( :( )... Polecam osobom, które mają już za sobą okres bardzo nasilonego trądziku (bo wtedy potrzeba silniejszych specyfików), ale nadal pojawiają się u nich niespodzianki, błyszczenie i tym podobne "przyjemności".
Bardzo dziękuję wszystkim obserwatorom mojego bloga - ani się obejrzałam, a stuknęła mi setka!
Dziękuję! :)
w tajemnicy mogę Wam zdradzić, że szykuję małego giveawaya, ale cicho-sza! musicie dać mi jeszcze troszkę czasu, bo przy nawale pracy jaki mam ostatnio, ledwo wystarcza mi czasu na bloga, a nad giveawayem też kilka chwil spędzić trzeba... nie traćcie jednak nadziei, bo myślę, że będzie warto poczekać na to co dla Was szykuję :)
TAG:
krem,
La Roche-Posay,
twarz
poniedziałek, 17 stycznia 2011
La Roche-Posay Anthelios - kilka słów o filtrach...
Na specjalną prośbę kochanej, cudownej i zawsze dającej dobre i dojrzałe rady Bethie (i w ramach odwdzięczenia się za lakiery z Barry M), dzisiaj notka o filtrach przeciwsłonecznych :). Lato co prawda dopiero za jakiś czas, ale zanim się ono zacznie, powinnyśmy zaopatrzyć się w kosmetyki chroniące naszą skórę przed promieniowaniem UV, a nawet starać sie używać ich cały rok.
Co to jest właściwie promieniowanie ultrafioletowe. Pytanie wielu wyda się proste, zbędne i niezbyt interesujące. Jednakże warto wiedzieć, że to właśnie promieniowanie ultrafioletowe (UV) jest najistotniejszym czynnikiem zewnętrznym wpływającym na proces starzenia skóry. Oczywiście jego głównym i naturalnym źródłem jest słońce.
Nie chcę Was oczywiście zanudzać wprowadzeniem opisu promieniowania z punktu widzenia fizyki, warto jednak napomknąć o podstawowych cechach promieniowania słonecznego.
Światło jest falą elektromagnetyczną, a promieniowanie ultrafioletowe ma charakterystyczny dla siebie zakres długości fali. W tym zakresie ultrafiolet został podzielony jeszcze na trzy główne spektra - UVC, UVB i UVA.
UVC nie interesuje nas, ponieważ prawie całkowicie pochłania je warstwa ozonowa - ma najkrótszą długość fali, ale najwyższą energię (czyli najbardziej "niszczy"), dlatego tzw. dziura ozonowa jest dla nas tak bardzo niebezpieczna.
UVB to promieniowanie pośrednie pomiędzy UVC i UVA. Dociera ono na ziemię i penetruje
w skórze naskórek i skórę właściwą. Odpowiada ono za zaczerwienienie naszej skóry w 12-24 godzin po opalaniu (także za oparzenia słoneczne), a następnie wytworzenie pigmentacji - opalenizny, po 48-72 godzinach. Przez długi czas uważanie była za główną przyczynę uszkodzenia skóry wywołanego światłem słonecznym (ponieważ właśnie ono wywoływało widoczny efekt). Jest ono głównym winowajcą przyspieszonego starzenia się skóry, powstawania zmarszczek posłonecznych i przebarwień oraz sprzyja powstawaniu nowotworów.
Promieniowanie UVA ma największą długość fali. Co ciekawe, w ograniczonych dawkach nie wywołuje widocznych zmian na naszej skórze podczas opalania - dlatego właśnie jest tak bardzo zdradliwe. Dopiero większe dawki powodują powstawanie rumienia i często trwałych i trudnych do usunięcia przebarwień. Duża długość fali pozwala mu penetrować wgłąb tkanek (do tkanki podskórnej) i dlatego to właśnie ono jest odpowiedzialne za najbardziej poważne uszkodzenia skóry wywołane promieniowaniem UV: fotostarzenie (photoageing), odczyny fotoksyczne i fotoalergiczne, nowotwory skóry. Muszę też podkreślić, że jego natężenie jest takie samo przez cały dzień, od rana do wieczora, niezależnie od pogody oraz pory roku. Zimą jest równie intensywne jak latem. Przenika przez chmury, szyby okienne, samochodowe. Przyczynia się do zmian nowotworowych.
Przejdę teraz do meritum czyli do tego czym tak naprawdę są filtry przeciwsłoneczne. Otóż są to związki chemiczne wykorzystywane w kosmetykach, których podstawowym zadaniem jest ochrona skóry przed szkodliwym działaniem światła słonecznego.
We współczesnych kosmetykach spotykamy dwie grupy filtrów. Pierwszą stanowią związki chemiczne pochłaniające energię niesioną przez promieniowanie słoneczne - FILTRY CHEMICZNE, drugą natomiast tworzą FILTRY FIZYCZNE, związki nieprzepuszczające promieniowania ultrafioletowego - działające jak mikrolustra i odbijające promieniowanie. W kosmetykach nowej generacji stosowanych jest jednocześnie kilka związków, filtrów absorbujących i fizycznych, ponieważ tylko w ten sposób można zapewnić skórze skuteczną ochronę przed pełnym spektrum promieniowania ultrafioletowego - ochrona przed samym UVA lub samym UVB nie wystarczy! Czytajcie opakowania i szukajcie kosmetyków, które dają ochronę zarówno przed UVA jak i UVB.
Co to jest SPF i z czym to się je :D. SPF (Sun Protection Factor) to faktor określający poziom ochrony przed promieniowaniem słonecznym UVB. Numer tego faktora określa - jak długo możemy się bezpiecznie opalać w ciągu dnia. Jeżeli na niechronionej filtrem skórze rumień pojawia się średnio po 15 minutach (mówię tu o ludziach w fenotypie nordyckim - większość Polaków właśnie do niego należy - im ciemniejsza karnacja tym czas ten jest dłuższy), to po zastosowaniu filtra z numerem SPF = 10 - czas ten wydłuży się dziesięciokrotnie! ( 10 x 15 minut = 150 minut). Innymi słowy - rumień posłoneczny po zastosowaniu osłony na skórę nie powinien pojawić się podczas przebywania na słońcu przez 2,5 godziny. Trzeba jednak wziąć poprawkę na niedoskonałość filtrów… Słowem - nie można w 100% bezpiecznie opalać się na słońcu przez całe 2,5 godziny! Po pierwsze następuje bowiem niekontrolowane zużycie się filtra - zagrożeniem dla niego jest np. kąpiel wodna która go częściowo zmywa ze skóry, czy otarcie się o piasek, ręcznik itp. Dlatego należy powtarzać smarowanie kremem co dwie godziny.
SPF informuje nas tylko o ochronie przed UVB, a co z UVA? Coraz więcej firm stosuje dodatkowo oznaczenie IPD lub PPD - wskaźniki te określają zdolność do ochrony przed promieniowaniem UVA. Im wyższy wskaźnik tym lepsza ochrona, specyfikacja powinna znaleźć się na opakowaniu.
Wiele z nas chcąc zadbać jak najlepiej o swoją skórę sięgnie po wysoki filtr. To znaczy jaki? Czy wystarczy 20? Może lepiej 50? A jak się chronić to może od razu 100? Nie tędy droga! Warto wiedzieć ile promieniowania blokuje dany filtr. Filtr SPF 2 blokuje 50% promieni, które padają na naszą skórę, przed wniknięciem do niej, filtr SPF 15 natomiast, blokuje już 93,3% promieni, SPF 30 daje blokadę 96,7% promieni a filtry oznaczone SPF 50 - aż 98% promieniowania - idąc jeszcze wyżej, uzyskujemy podwyższenie tej blokady jedynie o dalekie miejsca po przecinku, więc, jak można się domyślić, wysokie numeracje to chwyt marketingowy. Na szczęście coraz rzadziej spotyka się przykłady tego procederu, ponieważ został on zabroniony w Unii Europejskiej, jako naruszający dobro konsumenta.
Rzadko poruszanym tematem w kwestii filtrów przeciwsłonecznych jest ilość użytego preparatu, np. zastosowanie kosmetyku słonecznego z SPF 15 w zbyt małej ilości (jak to się w większości przypadków dzieje) powoduje iż współczynnik ochrony spada z 15 do np. 6! Nie wolno "żałować" kosmetyku. Stosuje się tutaj tak zwaną "zasadę łyżeczek", która mówi, że na całe ciało powinno sięzużyć około 6 łyżeczek filtra - w tym mniej więcej jedną na twarz/szyję. Ponadto należy się posmarować filtrem na około 20-30 minut przed wystawieniem się na słoneczko :). Aha! Jeszcze jedna zasada w kwestii filtrowej - filtry z zeszłego roku, których nie zużyłyśmy - DO KOSZA! Dostęp tlenu i wysokiej temperatury już dawno odebrał im ich ochronne właściwości.
Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tym treściwym teoretycznym wstępem, bo teraz chciałabym zapoznać Was z moimi faworytami filtrowymi :). Naprzeciw moim potrzebom wyszłą tym razem firma La Roche-Posay ze swoimi filtrami z serii Anthelios.
La Roche Posay posiada w serii Anthelios kilkanaście preparatów przeciwsłonecznych - do twarzy, ciała, dla dzieci, sztyfty ochronne, ja skupię się głównie na preparatach do twarzy, których warto moim zdaniem używać przez cały rok.
W serii do twarzy znajdziemy trzy rodzaje preparatów:
- Anthelios XL SPF 20 lub SPF 50+ Lekki Fluid do Twarzy - dostępny w wersji fluidu bezbarwnego oraz lekko barwiącego - na zasadzie kremu tonującego, w pojemności 50ml. "Jest to lekki fluid przeznaczony do każdego rodzaju skóry, a ze względu na jego ultralekką konsystencję spełnia wymagania nawet osób o skórze mieszanej i tłustej. Ultralekka, praktycznie niewidoczna na skórze konsystencja jest idealna nawet jako baza pod makijaż." - rzeczywiście, tak jak obiecuje firma LRP, fluid jest lekki, skóra po nim się nie błyszczy, nie czujemy go na twarzy. Ma lekką, troszkę lejącą się konsystencję, dobrze się rozprowadza i wchłania.
- Anthelios XL SPF 30 lub 50+ Krem - tuba zawiera 50ml kremu, który "przeznaczony jest do skóry normalnej i suchej zapewniając jej wyjątkowe uczucie komfortu. Nie pozostawia białych śladów. Dostępny w wersji bezzapachowej, zapachowej bądź barwiącej. Krem w wersji barwiącej nadaje skórze delikatny i naturalny efekt opalenizny. Świetnie zastępuje podkład." - to akurat mój najmniej ulubiony, ponieważ nie daje zmatowienia, moja tłusta skóra po jakimś czasie po prostu się świeci, co do ochrony oczywiście nie mam zastrzeżeń, ale polecam tą wersję osobom ze skórą suchą :).
- Anthelios AC SPF 30 Matujący Fluid do Twarzy - "Działanie silnie matujące i przeciwtrądzikowe. Ultralekka konsystencja fluidu została wzbogacona w mikrosfery absorbujące sebum, stosowane w produktach do pielęgnacji przeciwtrądzikowej. Zapewnia skuteczną ochronę przed całym spektrum, promieniowania UVA-UVB dzięki zastosowaniu fotostabilnego systemu filtrującego: dwóch opatentowanych filtrów UVA - Mexoryl® SX i Mexoryl® XL, które uzupełniają działanie filtrów UVB, zapewniając skuteczną ochronę przed całym spektrum, promieniowania UVA-UVB. Ochrona UVA - zgodna z rekomendacją Komisji Europejskiej. Zawiera wodę termalną z La Roche-Posay bogatą w selen, pierwiastek, o działaniu kojącym i przeciwrodnikowym. Długotrwale matuje przetłuszczające się partie skóry. Zapobiega zatykaniu się porów. Zapobiega powstawaniu zaskórników. Testowany pod kontrolą dermatologiczną na skórze z tendencją do trądziku. Wodoodporny. Bez parabenów. Bezzapachowy." - mój absoluny faworyt! Matuje skórę bardzo dobrze, świetnie się wchłania, podobnie jak pierwszy ma lekką, mocno płynną konsystencję. Naprawdę świetnie nadaje się dla osób ze skórą tłustą i mieszaną. POLECAM!
Jeżeli chodzi o składy tych kosmetyków - są bardzo złożone i długie, jednak mogę Was zapewnić, że nie znalazłam tam żadnego składnika o działaniu takim, że zawahałabym się używać tych filtrów. Generalnie rzecz biorąc firma La Roche Posay stroni od używania w swoich produktach substancji o "dwóch twarzach" i wdraża bardzo zaawansowane technologicznie składniki do swoich dermokosmetyków. Jak pisze sam producent "Gama Anthelios przesuwa granice wymagań dermatologicznych oferując produkty przeciwsłoneczne nowej generacji dla skóry nawet najbardziej wrażliwej i skłonnej do alergii słonecznych. Stworzony w Laboratoriach La Roche-Posay nowy, unikalny system filtrujący MEXOPLEX®, łączący: nowe, synergiczne połączenie filtrów Mexoryl® SX i Tinosorb S, nowy olejek fotostabilizujący, wyciąg z tropikalnej rośliny Senna Alata - protektor komórkowego DNA pochodzenia naturalnego. sprawia, że gama pozwala skutecznie chronić Twoją skórę przed całym spektrum promieniowania UVA i UVB. ANTHELIOS XL zapewnia skórze wrażliwej i skłonnej do alergii słonecznych: najwyższą ochronę UV, Anty-UVB: SPF 50+, Anty-UVA: PPD 38, o skuteczności i tolerancji wykazanej w 19 badaniach klinicznych, o poziomie ochrony wobec UVA bardziej rygorystycznym niż zalecenia Komisji Europejskiej, nową formułę o zmniejszonej zawartości filtrów chemicznych, bezzapachowy, bez parabenów, najlżejszą konsystencję fluidu - nietłustą, nieklejącą, idealną nawet jako baza pod makijaż, nie powodującą powstawania zaskórników, wodoodporną" - i o dziwo, to wszystko prawda! Formuła filtrów Mexoplex to jedna z najnowszych technologii w ochronie przed promieniowaniem UV (również obecne są w produktach L'Oreal), która wykazała się w testach bardzo wysoką skutecznością i bezpieczeństwem użytkowania. Ponadto ograniczenie liczebności filtrów chemicznych sprawia, że kosmetyki te są bardziej przyjazne dla naszej skóry - wiadomo, im mniej chemii tym lepiej.
Nie wiem czy udało mi się kogoś przekonać do stosowania filtrów. Mam jednak nadzieję, że przynajmniej choć trochę pomogłam lub ułatwiłam ich wybór wahającym się, rozwiałam wątpliwości i odpowiedziałam na pytania, na które chciałyście uzyskać w miarę kompleksową odpowiedź. Temat filtrów jest oczywiście niemal niewyczerpany i mogłabym pisać godzinami, myślę jednak, że wiedza zawarta w pigułce (no taka całkiem spora piguła z tego wyszła :D) łatwiej zagnieżdża się nam w głowach i pozostaje tam na dłużej. Życzę Wam i sobie, żeby w końcu pokazało się to nasze słoneczko, bo dość już szarugi za oknem. LATO PRZYCHODŹ WRESZCIE!!! A my przygotujemy filtrami naszą skórę na zdrowe powitanie!
Co to jest właściwie promieniowanie ultrafioletowe. Pytanie wielu wyda się proste, zbędne i niezbyt interesujące. Jednakże warto wiedzieć, że to właśnie promieniowanie ultrafioletowe (UV) jest najistotniejszym czynnikiem zewnętrznym wpływającym na proces starzenia skóry. Oczywiście jego głównym i naturalnym źródłem jest słońce.
Nie chcę Was oczywiście zanudzać wprowadzeniem opisu promieniowania z punktu widzenia fizyki, warto jednak napomknąć o podstawowych cechach promieniowania słonecznego.
Światło jest falą elektromagnetyczną, a promieniowanie ultrafioletowe ma charakterystyczny dla siebie zakres długości fali. W tym zakresie ultrafiolet został podzielony jeszcze na trzy główne spektra - UVC, UVB i UVA.
UVC nie interesuje nas, ponieważ prawie całkowicie pochłania je warstwa ozonowa - ma najkrótszą długość fali, ale najwyższą energię (czyli najbardziej "niszczy"), dlatego tzw. dziura ozonowa jest dla nas tak bardzo niebezpieczna.
UVB to promieniowanie pośrednie pomiędzy UVC i UVA. Dociera ono na ziemię i penetruje
w skórze naskórek i skórę właściwą. Odpowiada ono za zaczerwienienie naszej skóry w 12-24 godzin po opalaniu (także za oparzenia słoneczne), a następnie wytworzenie pigmentacji - opalenizny, po 48-72 godzinach. Przez długi czas uważanie była za główną przyczynę uszkodzenia skóry wywołanego światłem słonecznym (ponieważ właśnie ono wywoływało widoczny efekt). Jest ono głównym winowajcą przyspieszonego starzenia się skóry, powstawania zmarszczek posłonecznych i przebarwień oraz sprzyja powstawaniu nowotworów.
Promieniowanie UVA ma największą długość fali. Co ciekawe, w ograniczonych dawkach nie wywołuje widocznych zmian na naszej skórze podczas opalania - dlatego właśnie jest tak bardzo zdradliwe. Dopiero większe dawki powodują powstawanie rumienia i często trwałych i trudnych do usunięcia przebarwień. Duża długość fali pozwala mu penetrować wgłąb tkanek (do tkanki podskórnej) i dlatego to właśnie ono jest odpowiedzialne za najbardziej poważne uszkodzenia skóry wywołane promieniowaniem UV: fotostarzenie (photoageing), odczyny fotoksyczne i fotoalergiczne, nowotwory skóry. Muszę też podkreślić, że jego natężenie jest takie samo przez cały dzień, od rana do wieczora, niezależnie od pogody oraz pory roku. Zimą jest równie intensywne jak latem. Przenika przez chmury, szyby okienne, samochodowe. Przyczynia się do zmian nowotworowych.
Przejdę teraz do meritum czyli do tego czym tak naprawdę są filtry przeciwsłoneczne. Otóż są to związki chemiczne wykorzystywane w kosmetykach, których podstawowym zadaniem jest ochrona skóry przed szkodliwym działaniem światła słonecznego.
We współczesnych kosmetykach spotykamy dwie grupy filtrów. Pierwszą stanowią związki chemiczne pochłaniające energię niesioną przez promieniowanie słoneczne - FILTRY CHEMICZNE, drugą natomiast tworzą FILTRY FIZYCZNE, związki nieprzepuszczające promieniowania ultrafioletowego - działające jak mikrolustra i odbijające promieniowanie. W kosmetykach nowej generacji stosowanych jest jednocześnie kilka związków, filtrów absorbujących i fizycznych, ponieważ tylko w ten sposób można zapewnić skórze skuteczną ochronę przed pełnym spektrum promieniowania ultrafioletowego - ochrona przed samym UVA lub samym UVB nie wystarczy! Czytajcie opakowania i szukajcie kosmetyków, które dają ochronę zarówno przed UVA jak i UVB.
Co to jest SPF i z czym to się je :D. SPF (Sun Protection Factor) to faktor określający poziom ochrony przed promieniowaniem słonecznym UVB. Numer tego faktora określa - jak długo możemy się bezpiecznie opalać w ciągu dnia. Jeżeli na niechronionej filtrem skórze rumień pojawia się średnio po 15 minutach (mówię tu o ludziach w fenotypie nordyckim - większość Polaków właśnie do niego należy - im ciemniejsza karnacja tym czas ten jest dłuższy), to po zastosowaniu filtra z numerem SPF = 10 - czas ten wydłuży się dziesięciokrotnie! ( 10 x 15 minut = 150 minut). Innymi słowy - rumień posłoneczny po zastosowaniu osłony na skórę nie powinien pojawić się podczas przebywania na słońcu przez 2,5 godziny. Trzeba jednak wziąć poprawkę na niedoskonałość filtrów… Słowem - nie można w 100% bezpiecznie opalać się na słońcu przez całe 2,5 godziny! Po pierwsze następuje bowiem niekontrolowane zużycie się filtra - zagrożeniem dla niego jest np. kąpiel wodna która go częściowo zmywa ze skóry, czy otarcie się o piasek, ręcznik itp. Dlatego należy powtarzać smarowanie kremem co dwie godziny.
SPF informuje nas tylko o ochronie przed UVB, a co z UVA? Coraz więcej firm stosuje dodatkowo oznaczenie IPD lub PPD - wskaźniki te określają zdolność do ochrony przed promieniowaniem UVA. Im wyższy wskaźnik tym lepsza ochrona, specyfikacja powinna znaleźć się na opakowaniu.
Wiele z nas chcąc zadbać jak najlepiej o swoją skórę sięgnie po wysoki filtr. To znaczy jaki? Czy wystarczy 20? Może lepiej 50? A jak się chronić to może od razu 100? Nie tędy droga! Warto wiedzieć ile promieniowania blokuje dany filtr. Filtr SPF 2 blokuje 50% promieni, które padają na naszą skórę, przed wniknięciem do niej, filtr SPF 15 natomiast, blokuje już 93,3% promieni, SPF 30 daje blokadę 96,7% promieni a filtry oznaczone SPF 50 - aż 98% promieniowania - idąc jeszcze wyżej, uzyskujemy podwyższenie tej blokady jedynie o dalekie miejsca po przecinku, więc, jak można się domyślić, wysokie numeracje to chwyt marketingowy. Na szczęście coraz rzadziej spotyka się przykłady tego procederu, ponieważ został on zabroniony w Unii Europejskiej, jako naruszający dobro konsumenta.
Rzadko poruszanym tematem w kwestii filtrów przeciwsłonecznych jest ilość użytego preparatu, np. zastosowanie kosmetyku słonecznego z SPF 15 w zbyt małej ilości (jak to się w większości przypadków dzieje) powoduje iż współczynnik ochrony spada z 15 do np. 6! Nie wolno "żałować" kosmetyku. Stosuje się tutaj tak zwaną "zasadę łyżeczek", która mówi, że na całe ciało powinno sięzużyć około 6 łyżeczek filtra - w tym mniej więcej jedną na twarz/szyję. Ponadto należy się posmarować filtrem na około 20-30 minut przed wystawieniem się na słoneczko :). Aha! Jeszcze jedna zasada w kwestii filtrowej - filtry z zeszłego roku, których nie zużyłyśmy - DO KOSZA! Dostęp tlenu i wysokiej temperatury już dawno odebrał im ich ochronne właściwości.
Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tym treściwym teoretycznym wstępem, bo teraz chciałabym zapoznać Was z moimi faworytami filtrowymi :). Naprzeciw moim potrzebom wyszłą tym razem firma La Roche-Posay ze swoimi filtrami z serii Anthelios.
La Roche Posay posiada w serii Anthelios kilkanaście preparatów przeciwsłonecznych - do twarzy, ciała, dla dzieci, sztyfty ochronne, ja skupię się głównie na preparatach do twarzy, których warto moim zdaniem używać przez cały rok.
W serii do twarzy znajdziemy trzy rodzaje preparatów:
- Anthelios XL SPF 20 lub SPF 50+ Lekki Fluid do Twarzy - dostępny w wersji fluidu bezbarwnego oraz lekko barwiącego - na zasadzie kremu tonującego, w pojemności 50ml. "Jest to lekki fluid przeznaczony do każdego rodzaju skóry, a ze względu na jego ultralekką konsystencję spełnia wymagania nawet osób o skórze mieszanej i tłustej. Ultralekka, praktycznie niewidoczna na skórze konsystencja jest idealna nawet jako baza pod makijaż." - rzeczywiście, tak jak obiecuje firma LRP, fluid jest lekki, skóra po nim się nie błyszczy, nie czujemy go na twarzy. Ma lekką, troszkę lejącą się konsystencję, dobrze się rozprowadza i wchłania.
- Anthelios XL SPF 30 lub 50+ Krem - tuba zawiera 50ml kremu, który "przeznaczony jest do skóry normalnej i suchej zapewniając jej wyjątkowe uczucie komfortu. Nie pozostawia białych śladów. Dostępny w wersji bezzapachowej, zapachowej bądź barwiącej. Krem w wersji barwiącej nadaje skórze delikatny i naturalny efekt opalenizny. Świetnie zastępuje podkład." - to akurat mój najmniej ulubiony, ponieważ nie daje zmatowienia, moja tłusta skóra po jakimś czasie po prostu się świeci, co do ochrony oczywiście nie mam zastrzeżeń, ale polecam tą wersję osobom ze skórą suchą :).
- Anthelios AC SPF 30 Matujący Fluid do Twarzy - "Działanie silnie matujące i przeciwtrądzikowe. Ultralekka konsystencja fluidu została wzbogacona w mikrosfery absorbujące sebum, stosowane w produktach do pielęgnacji przeciwtrądzikowej. Zapewnia skuteczną ochronę przed całym spektrum, promieniowania UVA-UVB dzięki zastosowaniu fotostabilnego systemu filtrującego: dwóch opatentowanych filtrów UVA - Mexoryl® SX i Mexoryl® XL, które uzupełniają działanie filtrów UVB, zapewniając skuteczną ochronę przed całym spektrum, promieniowania UVA-UVB. Ochrona UVA - zgodna z rekomendacją Komisji Europejskiej. Zawiera wodę termalną z La Roche-Posay bogatą w selen, pierwiastek, o działaniu kojącym i przeciwrodnikowym. Długotrwale matuje przetłuszczające się partie skóry. Zapobiega zatykaniu się porów. Zapobiega powstawaniu zaskórników. Testowany pod kontrolą dermatologiczną na skórze z tendencją do trądziku. Wodoodporny. Bez parabenów. Bezzapachowy." - mój absoluny faworyt! Matuje skórę bardzo dobrze, świetnie się wchłania, podobnie jak pierwszy ma lekką, mocno płynną konsystencję. Naprawdę świetnie nadaje się dla osób ze skórą tłustą i mieszaną. POLECAM!
Jeżeli chodzi o składy tych kosmetyków - są bardzo złożone i długie, jednak mogę Was zapewnić, że nie znalazłam tam żadnego składnika o działaniu takim, że zawahałabym się używać tych filtrów. Generalnie rzecz biorąc firma La Roche Posay stroni od używania w swoich produktach substancji o "dwóch twarzach" i wdraża bardzo zaawansowane technologicznie składniki do swoich dermokosmetyków. Jak pisze sam producent "Gama Anthelios przesuwa granice wymagań dermatologicznych oferując produkty przeciwsłoneczne nowej generacji dla skóry nawet najbardziej wrażliwej i skłonnej do alergii słonecznych. Stworzony w Laboratoriach La Roche-Posay nowy, unikalny system filtrujący MEXOPLEX®, łączący: nowe, synergiczne połączenie filtrów Mexoryl® SX i Tinosorb S, nowy olejek fotostabilizujący, wyciąg z tropikalnej rośliny Senna Alata - protektor komórkowego DNA pochodzenia naturalnego. sprawia, że gama pozwala skutecznie chronić Twoją skórę przed całym spektrum promieniowania UVA i UVB. ANTHELIOS XL zapewnia skórze wrażliwej i skłonnej do alergii słonecznych: najwyższą ochronę UV, Anty-UVB: SPF 50+, Anty-UVA: PPD 38, o skuteczności i tolerancji wykazanej w 19 badaniach klinicznych, o poziomie ochrony wobec UVA bardziej rygorystycznym niż zalecenia Komisji Europejskiej, nową formułę o zmniejszonej zawartości filtrów chemicznych, bezzapachowy, bez parabenów, najlżejszą konsystencję fluidu - nietłustą, nieklejącą, idealną nawet jako baza pod makijaż, nie powodującą powstawania zaskórników, wodoodporną" - i o dziwo, to wszystko prawda! Formuła filtrów Mexoplex to jedna z najnowszych technologii w ochronie przed promieniowaniem UV (również obecne są w produktach L'Oreal), która wykazała się w testach bardzo wysoką skutecznością i bezpieczeństwem użytkowania. Ponadto ograniczenie liczebności filtrów chemicznych sprawia, że kosmetyki te są bardziej przyjazne dla naszej skóry - wiadomo, im mniej chemii tym lepiej.
Nie wiem czy udało mi się kogoś przekonać do stosowania filtrów. Mam jednak nadzieję, że przynajmniej choć trochę pomogłam lub ułatwiłam ich wybór wahającym się, rozwiałam wątpliwości i odpowiedziałam na pytania, na które chciałyście uzyskać w miarę kompleksową odpowiedź. Temat filtrów jest oczywiście niemal niewyczerpany i mogłabym pisać godzinami, myślę jednak, że wiedza zawarta w pigułce (no taka całkiem spora piguła z tego wyszła :D) łatwiej zagnieżdża się nam w głowach i pozostaje tam na dłużej. Życzę Wam i sobie, żeby w końcu pokazało się to nasze słoneczko, bo dość już szarugi za oknem. LATO PRZYCHODŹ WRESZCIE!!! A my przygotujemy filtrami naszą skórę na zdrowe powitanie!
TAG:
filtry UV,
La Roche-Posay,
ochrona,
twarz
Subskrybuj:
Posty (Atom)
