Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prostowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prostowanie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 stycznia 2014

Lee Stafford - MiNi POKeR STRAiGHT - zestaw produktów-miniaturek do stylizacji włosów prostych

Jestem ale zupełnie jakby mnie nie było. Sesja depcze po piętach i nie pozwala ani na chwilę oderwać się od nauki. Jednak udało mi się! Mam nadzieję, że nie zdradzicie jej miejsca mojego chwilowego pobytu :D.

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam kilka produktów firmy Lee Stafford, z których jeden okazał się tak dobry i innowacyjny, że znalazło się dla niego miejsce wśród ulubieńców roku 2013 - chodzi konkretnie o spray przeciwko wilgoci Lee Stafford - Poker Straight - Dehumidifier Spray. 
W zestawie Lee Stafford MiNi POKeR STRAiGHT, który za pierwszym razem sprezentowała mi Hexxana (którą serdecznie z tego miejsca pozdrawiam!), a kolejny był z kolei częścią prezentu na Dzień Dziecka, znalazły się następujące kosmetyki, które pokrótce Wam opiszę:
- Lee Stafford - Poker Straight Shampoo - 75ml
- Lee Stafford - Poker Straight Conditioner - 75ml
- Lee Stafford - Poker Straight Dehumidifier - 50ml
- Lee Stafford - Original Dry Shampoo - 50ml

sobota, 16 listopada 2013

Keratynowe prostowanie włosów - Encanto do Brasil - Brazilian Keratin - moje doświadczenia i efekty

Pomysł na tego posta tkwił w mojej głowie już od - i tutaj nie przesadzam wcale! - dwóch czy trzech lat - praktycznie odkąd założyłam bloga to powtarzałam sobie, że muszę w końcu dorzucić moje 3 grosze do wszystkiego co w internetach piszczy na temat keratynowego prostowania włosów. No i w końcu mobilizacja pełna - opiszę Wam moją historię z keratyną, napiszę co myślę o samym zabiegu, jak ja go wykonuję i co jest potrzebne aby go zrobić, a także pokażę Wam zdjęcia włosów moich koleżanek oraz mamy, którym ja sama miałam okazję wykonywać zabieg keratynowego prostowania włosów.



MOJE DOŚWIADCZENIA Z KERATYNĄ

Nie zaskoczę tu chyba nikogo jeśli napiszę, że o istnieniu zabiegu dowiedziałam się na Wizażu ;). Było to jakieś 4 lata temu, wątki włosomaniaczek dopiero się rozkręcały, a na wątku keratynowym dziewczyny przedstawiały zdjęciach swoich włosów przed i po zabiegu. Kiedy zobaczyłam te piękne, lśniące włosięta jakie uzyskiwały Wizażanki po keratynie, to oczywiście zapragnęłam sama taki efekt uzyskać. W owym czasie keratynę trzeba było zamawiać z ebaya, bo na allegro ani nigdzie w Polsce nie była dostępna, na Wizażu były organizowane zbiorowe zamówienia, więc do jednego z nich dopisałam się i ja. Gdy keratyna do mnie dotarła zaczęłam się zastanawiać jak to zorganizować i kto zrobi mi zabieg - na szczęście moja sąsiadka i dobra znajoma jest fryzjerką i zgodziła się poświęcić mi te ładnych kilka godzin - ustaliłyśmy, że jeżeli rzeczywiście fajnie wyjdzie to ona włączy keratynowe prostowanie do oferowanych w swoim salonie usług (w efekcie do dzisiaj przychodzą do niej klientki na keratynę :D).
Jak pomyślałyśmy, tak zrobiłyśmy - po około 6 czy 7 godzinach na fotelu fryzjerskim mogłam już cieszyć się pięknymi, lśniącymi i prostymi włosami :D.
Keratyna "trzymała" mi się na włosach przez około 4-5 miesięcy - tzn. włosy były proste, po około 3 miesiącach zaczęłam zauważać, że wraca ich tendencja do puszenia się, ale nadal byłam w stanie je zupełnie bezproblemowo ujarzmić.
Po tym pierwszym razie z keratyną, zdecydowałam się na zabieg jeszcze dwukrotnie - w odstępach około rocznych - aktualnie mocno zastanawiam się nad ponownym zamówieniem zestawu ;).

Wybaczcie mi proszę jakość tych zdjęć - sama jestem zdziwiona, że udało mi się je w ogóle odkopać na dysku! Byłam wtedy jeszcze rudo-podobnym stworzeniem - do rudości już nie wrócę ;) (ale do keratyny na pewno).



MOJA OPINIA NA TEMAT ZABIEGU I STANU WŁOSÓW PO NIM
Co tu dużo mówić - ja należę do zwolenniczek keratynowego prostowania włosów. Za każdym razem byłam bardzo zadowolona z zabiegu i nie miałam żadnych problemów z włosami po nim - nie dotknęło mnie żadne nadmierne wypadanie włosów, nie miałam reakcji alergicznej na składniki preparatu, włosy nie były przesuszone. Ogólnie rzecz biorąc moim zdaniem ten zabieg to strzał w dziesiątkę, ponieważ nie niszczy włosów, a wręcz przeciwnie - ma za zadanie je odbudowywać, bo keratyna zawarta w preparacie ma wnikać pomiędzy "rozcapierzone" łuski włosowe i wygładzać strukturę włosa. Włosy po zabiegu są nieziemsko lśniące i gładkie - po prostu jak z reklamy <3.
Keratyna w przeciwieństwie do trwałej prostującej nie pozostawia odrostu, a raczej wypłukuje się z włosów. Proces wypłukiwania u mnie trwał zazwyczaj około 4-5 miesięcy, ale wydaje mi się, że będzie to zależało od częstości mycia włosów, produktów stosowanych do ich pielęgnacji oraz cech osobniczych.
Jedynym minusem, który ja widzę w prostowaniu keratynowym jest fakt, że włosy są dość "oklapnięte" szczególnie przez pierwsze 2 tygodnie po zabiegu. Niestety ja na nadmierną gęstość włosów nie narzekam, a zabieg prostowania jeszcze bardziej pozbawia je objętości - pozostaje tapirowanie ;).

MOJA METODA WYKONYWANIA ZABIEGU
Nie zliczę już ile razy wykonywałam zabieg keratynowego prostowania wielu moim znajomym (również płci męskiej ;)) no i oczywiście mojej mamie. Oczywiście najlepszą nauką jest praktyka dlatego mam kilka swoich "hintów" dla Was, jeżeli zdecydujecie się samodzielnie wykonać taki zabieg - wyjdę od podstawowej instrukcji wykonywania keratyny i dopiszę do niej swoje wskazówki :).
Jest to instrukcja wykonywania keratyny firmy Encanto do Brasil - ja pracowałam tylko na tej keratynie (a jest wiele różnych rodzajów - np. bardzo znana Global Keratin, ChocoChoco, Coppola itp. itd.) i nie zamierzam zmieniać, ponieważ ufam temu produktowi i nigdy się jeszcze na nim nie zawiodłam :). Aktualnie keratynę można kupić na allegro i ja właśnie tam się w nią zaopatruję.

DO ZABIEGU POTRZEBUJEMY:
- zestaw kosmetyków do keratynowego prostowania Encanto do Brasil składający się z 3 buteleczek - szamponu (Clarifying Shampoo), właściwej kuracji keratynowej (Straightening Treatment) oraz odżywki zamykającej zabieg (Post-Treatment Conditioner)
- pędzel do nakładania produktu na włosy
- ręczniki - najlepiej takie, które mogą ulec zniszczeniu
- maseczka na usta i nos - ochroni nas przed oparami unoszącymi się z włosów podczas suszenia i prostowania
- rękawiczki - są konieczne - raz zdarzyło mi się wykonywać zabieg bez nich i moje dłonie wyglądały tak jakby pomarszczyły się od długiego przebywania w wodzie, z tym że taki wygląd utrzymywał się przez jakieś 3-4 dni - nie polecam :/
- suszarka
- duża szczotka okrągła do modelowania
- grzebień z gęstymi zębami - ułatwia dokładne prostowanie i przy okazji nie parzymy się przy przytrzymywaniu kolejnych pasm
- miseczka, do której wlejemy porcje keratyny, a w kolejnym etapie - odżywki

SZCZEGÓŁOWA INSTRUKCJA (częściowo inspirowana instrukcją Kingi)
1) Umyj włosy szamponem dołączonym do zestawu (Clarifying Shampoo), 2-3 razy w zależności od potrzeb (włosy muszą być całkowicie oczyszczone z wszelkich pozostałości środków do pielęgnacji i stylizacji). - zazwyczaj myję włosy z użyciem szamponu z zestawu dwukrotnie - produkt bardzo dobrze się pieni i dokładnie oczyszcza włosy - stają się one szorstkie, gdyż łuski włosów ulegają uniesieniu, aby następnie przyjąć keratynę
2) Osusz włosy ręcznikiem, tak by były wilgotne, usuwając z nich nadmiar wody. - zawsze staram się, żeby nie przesadzić z tym osuszaniem - wystarczy odcisnąć wodę z włosów i jesteśmy gotowi do następnego etapu
3) Zabieg przeprowadzaj w dobrze wentylowanym pomieszczeniu. Załóż ochronne rękawice, maskę. Przed użyciem kremu prostującego (Strightening Treatment) należy go wstrząsnąć i wycisnąć do miseczki. Włosy dziel na bardzo cienkie partie (o maksymalnej szerokości 5 cm), aby zapewnić dobre pokrycie i właściwy efekt zabiegu. - dobra wentylacja jest naprawdę przydatna, bo preparat potwornie śmierdzi formaliną i szczypie w oczy :/
4) Za pomocą pędzelka do aplikacji, rozprowadź preparat prostujący na włosach w odległości 1-2 cm od ich nasady, nakładając go na cienkie pasma. Kiedy włosy zostaną całkowicie pokryte, należy odczekać 15 min. - rozprowadzanie preparatu w pewnej odległości od skóry głowy służy dwóm celom - po pierwsze - unikanie kontaktu ze skórą, a po drugie - jeżeli nałożymy preparat przy samej głowie, to włosy będą jeszcze bardziej "oklapnięte" u nasady
5) Wysusz włosy suszarką pasmo po paśmie na wysokich obrotach, ale używając średniej temperatury, aż włosy będą suche.- ja suszę włosy dodatkowo modelując je na dużej okrągłej szczotce, co jest szczególnie przydatne przy typowo kręconych włosach
6) Wyprostuj pasma za pomocą grzebyka i prostownicy nagrzanej do temperatury 215-230 ° C (absolutne minimum wg producenta to 205° C). Tylko w takiej temperaturze keratyna zostanie właściwie wprasowana we włos. Pamiętaj o dzieleniu włosów na naprawdę bardzo cieniutkie pasma. Prostuj każde pasmo 6-7 razy! Po wyprostowaniu, odczekaj 30 min. - prostowanie z pomocą grzebyka naprawdę znacznie ułatwia życie ;)
6) Po odczekaniu 30 min, umyj włosy jeszcze raz szamponem oczyszczającym (Claryfying Shampoo). Osusz włosy ręcznikiem, tak by były lekko wilgotne. - najbardziej dramatyczny etap, czyli psujemy to co dotychczas zrobiłyśmy :D
7) Za pomocą pędzelka do aplikacji, rozpocznij nakładanie odżywki (Post-Treatment Conditioner).
Zachowaj odległość 1-2 cm od skóry głowy. Pamiętaj o dzieleniu włosów na bardzo cienkie i wąskie pasma. Kiedy włosy będą całkowicie pokryte, odczekaj 15 min. - jedziemy z koksem od nowa...
8) Spłucz włosy wodą (pozostawiając na nich ok. 50 % odżywki!). - najbardziej enigmatyczny opis ever - nigdy nie wiem ile to jest ta połowa, więc po prostu traktuję włosy trzema chlupnięciami z słuchawki prysznicowej ;)
9) Wysusz każde pasmo suszarką, aż włosy będą CAŁKOWICIE suche. Wyprostuj je za pomocą grzebyka i prostownicy nagrzanej do temperatury 215-230 ° C (absolutne minimum wg producenta to 205° C). Pamiętaj o dzieleniu włosów na naprawdę bardzo cieniutkie pasma. Prostuj każde pasmo 6-7 razy! - ponownie heja banana z suszarką - na tym etapie również używam szczotki do modelowania przy suszeniu, oraz z prostownicą, et voila! Włosy proste :D.

Po zabiegu do pielęgnacji włosów stosujemy szampony bez SLS i SLES (polecam Babydream z Rossmanna - chyba najpopularniejszy), a do odżywek możemy dodawać keratynę hydrolizowaną (można ją kupić na stronach typu mazidla czy zrobsobiekrem) - ja używałam Kallos Crema Al Latte - są dostępne w Hebe za 11,99zł (wiem, bo kupowałam jakoś miesiąc temu :D).



EFEKTY
Pierwsze zdjęcie przedstawia moją Mamusię już po wykonaniu zabiegu - niestety kompletnie zapomniałam zrobić zdjęcia przed, albo po prostu nie mogę ich znaleźć na dysku, bo zabieg robiłam Mamie chyba ze 2 lata temu ;). Przed zrobieniem zabiegu prostowania keratynowego moja Mama nosiła włosy na tzw. hełm - tj. mocny tapir tworzący kokono-podobną konstrukcję :D. Namówiłam ją na keratynowe prostowanie i pierwsza reakcja to była tragedia, bo jak ona się ma pokazać ludziom z takimi ulizańcami - no ale przełamała się i wyszła do ludzi - okazało się, że została obsypana komplementami jak to znacznie młodziej i naturalniej wygląda :D. Do dzisiaj nosi proste włosy i nie tapiruje ich już na wzór kopułki :D.

Zdjęcia numer 2, 3 i 4 podkradłam mojej byłej współlokatorce z jej bloga, o którym chyba zapomniała :(, ale w razie czego linki macie w podpisie :). Zabieg prostowania keratynowego robiłam u niej około 1,5 roku temu.
http://noncaries.blogspot.com/
http://noncaries.blogspot.com/
http://noncaries.blogspot.com/

Ostatnie zdjęcie to prawdziwa świeżynka - zabieg keratynowego prostowania robiłam Ewelinie (buziaki Ewcia :*) 9. listopada. Jak widzicie po zdjęciu przed - Ewelina miała włosy naturalnie kręcone. Przez długi czas biła się z myślami czy zdecydować się na zabieg prostowania, ale w końcu ciekawość zwyciężyła i Ewcia zgłosiła się do mnie. Zabieg zajął nam 5 godzin, a jego efekty widzicie poniżej. Włosy wyglądają bardzo zdrowo, są sprężyste, lśniące i wygładzone, dużo lepiej widać głębię koloru, a co najważniejsze - Ewelina jest bardzo zadowolona, co mnie cieszy jeszcze bardziej :D.

Tym sposobem dobrnęliśmy do końca najdłużej odkładanego posta świata :D.
Jeżeli macie jakieś pytania dotyczące zabiegu keratynowego prostowania włosów to z chęcią na nie odpowiem (w razie czego dajcie mi trochę czasu, albo piszcie na maila, bo jak mnie znowu porwie wir nauki to na komentarze zacznę odpowiadać w okolicy świąt :( ).
Macie jakieś doświadczenia z prostowaniem keratynowym?



poniedziałek, 2 września 2013

Pantene Pro-V - Nabłyszczająca odżywka w sprayu chroniąca przed wysoką temperaturą

Jeżeli śledzicie mojego bloga, to wiecie, że niedawno mój zbiór sprzętów kosmetycznych zasiliła nowiutka, śliczniutka prostownico-lokówka od Remingtona :). Staram się moich włosków zbyt często wysoką temperaturą nie katować, ale mając takie cudo pod ręką, aż żal od czasu do czasu nie pokombinować ;). W związku z tym szukałam jakiegoś specyfiku przeznaczonego typowo do ochrony kudłów przed gorącem i postawiłam na łatwo dostępny kosmetyk drogeryjny bardzo znanej firmy Pantene.

Prawdę mówiąc ciężko organoleptycznie stwierdzić czy moje włosy po spryskaniu tym specyfikiem są bardziej chronione przed temperaturą, ale pozwalam sobie dać sprayowi Pantene kredyt zaufania w tej kwestii. Ciekawa jestem czy w ogóle da się to jakoś sprawdzić? Jedyne co mogę stwierdzić na pewno, to fakt, że moje włosy, które ostatnio kontakt z prostownicą/lokówką miały dobre kilka lat temu, nie ucierpiały widocznie na tym, że teraz częściej się z wysoką temperaturą stykają. I podkreślam - widocznie - bo nie mam szans tego żadnym super-hiper-testującym-sprzętem sprawdzić. Nie próbowałam też włosów prostować/kręcić bez żadnego zabezpieczenia, bo po prostu mi ich szkoda i nawet na potrzeby blogowego testowania i porównania chyba się temu nie poddam ;).

Poza samym - niemożliwym do sprawdzenia, ale miejmy nadzieję istniejącym, działaniem ochronnym, spray ten jest całkiem fajnym kosmetykiem. Ma bardzo wygodną pompkę, którą można zablokować jeżeli zabieramy go w podróż. Przyczepię się jednak do samego spryskiwacza, który wypsikuje zbyt duży i skupiony strumień produktu - uważam, że powinna to być raczej mocno rozproszona mgiełka, która rozprzestrzeni się na włosach, a nie takie "chlapnięcie" spadające w jedno miejsce - przez to trudniej produkt rozprowadzić równomiernie. Zapach sprayu jest bardzo przyjemny - naprawdę bardzo go lubię :). Ponadto produkt zapewnia nam ułatwione rozczesywanie. Nie uważam, żeby jakoś fenomenalnie nabłyszczał - włosy wyprostowane prostownicą same z siebie są bardziej błyszczące i nie przypisuję tego jako zasługi temu sprayowi. Cieszy mnie fakt, że nie zauważyłam obciążenia włosów.

Uważam, że jest to produkt dość przeciętny i gdy się skończy będę szukać czegoś lepszego - być może zainwestuję w moją ukochaną firmę Toni&Guy :).
PLUSY:
- zakładam, że jakąś tam ochronę przed temperaturą daje ;)
- bardzo przyjemny zapach
- wygodna pompka (choć kiepsko pryska ;))
- nie obciąża włosów
- ułatwia rozczesywanie
- cena - kupiłam za 14zł w promocji w Rossmannie

MINUSY:
- pompka "emituje" zbyt skupiony strumień produktu - aplikacja jest niewygodna
- wydajność - związana z punktem powyżej ;)

OCENA OGÓLNA:
3+/6
Od dzisiaj przebywam już w nowym mieszkaniu w Zabrzu, gdzie niestety nie mam internetu - jeszcze. Mam nadzieję, że to się szybko zmieni i że mi wybaczycie chwilowy przestój w odpowiadaniu na komentarze :). Posty powinny pojawiać się regularnie (hahaha - żart z pogrzebu przy tym co ostatnio blogspot wyczynia...), bo ustawiłam automatyczne publikacje kilku notek do przodu :).
Trzymajcie kciuki, żeby mi szybko założyli internet, bo inaczej uschnę z tęsknoty ;).