Generalnie rzecz biorąc nie należę do osób, które byłyby bardzo systematyczne w stosowaniu kosmetyków pielęgnacyjnych. Istnieje jednak cecha, która jest w stanie zdecydowanie poprawić u mnie sumienność stosowania danego preparatu - chodzi o zapach. Jeśli kosmetyk pięknie pachnie i jego używanie stanowi przyjemność, to zapewnia mu to o wiele większe szanse bycia stosowanym na co dzień. Tak stało się w przypadku serii kosmetyków NUXE - Creme Fraiche de Beaute, które mój nos zawojowały od pierwszego powąchania. Jak jednak wypadły w kwestii pielęgnacji? Czytajcie dalej :).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą twarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą twarz. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 12 września 2019
niedziela, 17 grudnia 2017
Świąteczna niespodzianka - Nuxe - Beauty Treasures - Kalendarz Adwentowy
Pod koniec zeszłego miesiąca do moich drzwi zapukał kurier z dość sporą paczką. Zupełnie nie wiedziałam co to może być - nic nie zamawiałam, współprace też jakoś ostatnio ograniczyłam, więc ta nieoczekiwana dostawa była dla mnie zaskoczeniem. Tym bardziej, że paczka była niemała ;). Po jej rozbrojeniu moim oczom ukazało się przepiękne pudełko zawierające kalendarz adwentowy NUXE - Beauty Treasures! Nawet nie wiecie jak bardzo się z niego ucieszyłam bo...
niedziela, 26 marca 2017
Wielki Test Maseczek cz. 5 - Skin79 - Fresh Garden Mask - Pearl - nawilżenie dla wrażliwców
W Wielkim Teście Maseczek wracamy znów do koreańskich maseczek w płachcie - tym razem pod postacią produktu firmy Skin79 - Fresh Garden Mask - Pearl. Muszę przyznać, że w przypadku tej maseczki, jej śliczne opakowanie po prostu mnie oczarowało - a jak było z działaniem? Czytajcie dalej! :)
piątek, 17 marca 2017
Bestsellery Catrice - podkład - HD Liquid Coverage Foundation oraz korektor - Liquid Camouflage - High Coverage Concealer
Druga połowa zeszłego roku w branży kosmetycznej należała do firmy Catrice. Do uwielbianego już wcześniej korektora Catrice - Liquid Camouflage - High Coverage Concealer dołączył kolejny produkt chwalący się mocnym kryciem, czyli podkład Catrice - HD Liquid Coverage Foundation. Ten drugi do dziś gdy tylko pojawia się w drogeriach, znika z półek w mgnieniu oka, a przecież jest na rynku już od pół roku! Mnie udało się jakiś czas temu upolować zarówno obydwa odcienie korektora jak i najjaśniejszą (vide - najbardziej poszukiwaną) wersję kolorystyczną podkładu i dzisiaj napiszę Wam jak te produkty sprawdziły się u mnie.
wtorek, 14 marca 2017
Wielki Test Maseczek cz. 4 - Ava - Maska Enzymatyczna - oczyszczanie na najwyższym poziomie
W czwartej części Wielkiego Testu Maseczek chciałabym przedstawić Wam mój zeszłoroczny hit, który z pewnością zostanie ze mną jeszcze na bardzo długo (w tym momencie zaklinam producenta, żeby nie ważył się tego produktu wycofywać!), czyli - Maskę Enzymatyczną firmy Ava. O jej istnieniu dowiedziałam się od niezawodnej ekspertki w pielęgnacji, czyli Aliny Rose i od razu postanowiłam ją wypróbować. Z samego wstępu wiecie już, że produkt ten przypadł mi do gustu, ale dlaczego? O tym w dalszej części posta.
niedziela, 5 marca 2017
Wielki Test Maseczek cz. 3 - It's Skin - Bamboo - Moisture & Fresh - bambusowe nawilżanie
Trzeci "odcinek" Wielkiego Testu Maseczek postanowiłam poświęcić maseczce pasującej właściwie do każdego typu cery, bo która z nas - w okresie zimowym, gdy kaloryfery grzeją na potęgę, nie potrzebuje dobrego nawilżenia? Czy bambusowa maseczka It's Skin - Bamboo - Moisture & Fresh spełniła swoje zadanie?
środa, 1 lutego 2017
Krok do przodu - Azjatycka pielęgnacja po polsku - Farmona - Dermiss - 02 Ideal Balancer - Nawilżający płyn micelarny do twarzy i oczu
Pod koniec listopada opisywałam Wam nieudaną przygodę z olejkiem do demakijażu z serii Dermiss od Farmony. Pomimo klapy produktu z numerem 01 nie poddałam się i postanowiłam dać szansę pozostałym kosmetykom z tej linii. Produktem, który zgodnie z ideą azjatyckiego layeringu w wydaniu Farmony ma być stosowany jako drugi etap pielęgnacji jest Farmona - Dermiss - 02 Ideal Balancer - Nawilżający płyn micelarny. Jak się spisał? Czy powtórzył niepowodzenie poprzednika, czy może mnie zachwycił? O tym w dzisiejszym poście :).
TAG:
demakijaż,
Dermiss,
Farmona,
micel,
pielęgnacja,
płyn micelarny,
twarz
poniedziałek, 23 stycznia 2017
Wielki Test Maseczek cz.2 - Skin79 - Pore Bubble Cleansing Mask - maseczka z efektem specjalnym
W drugiej odsłonie Wielkiego Testu Maseczek przybywam do Was z produktem, o którym zrobiło się w blogosferze głośno za sprawą "efektów specjalnych", które towarzyszą jej użyciu. O jakim produkcie mowa? Oczywiście o bąbelkującej masce w płachcie Skin79 - Pore Bubble Cleansing Mask. Jak to się stało, że wylądowała wśród Odkryć Roku 2016? Właśnie o tym Wam dzisiaj opowiem :).
niedziela, 15 stycznia 2017
Ślimakowy zestaw - krem do twarzy i krem do oczu - Mizon - Multi Function Formula - All in One Snail Repair Cream, Snail Repair Eye Cream
Dobrych kilka lat temu w Polsce rozpoczął się prawdziwy boom na azjatycką pielęgnację twarzy. Prym wiodły przede wszystkim koreańskie BB kremy z firm takich jak Missha, Lioele czy Skin79. Wtedy te produkty były jeszcze w Polsce praktycznie niedostępne, więc musiałyśmy zamawiać wszystko wprost z Korei przez Ebay. Popyt wymusił jednak podaż i aktualnie dostępność azjatyckich produktów znacznie się poprawiła. Wraz z BB kremami do Polski dotarły kosmetyki o bardzo nietypowych składnikach, a w tym kremy ze śluzem ślimaka i właśnie o nich Wam co nieco dzisiaj napiszę.
wtorek, 29 listopada 2016
Nieudany początek - Azjatycka pielęgnacja po polsku - Farmona - Dermiss - 01 Nutri Cleansing - Kremowy olejek do demakijażu twarzy i oczu
Azjatyckie metody pielęgnacji zaczęły pojawiać się w Polsce za sprawą boomu na BB kremy kilka lat temu. Później temat nieco ucichł, by teraz powrócić ze zdwojoną mocą po dużym sukcesie poradnika "Sekrety Urody Koreanek" (jeszcze nie czytałam - planuję!). Polska firma kosmetyczna Farmona postanowiła zaczerpnąć z azjatyckiego trendu layeringu i stworzyć własną linię kosmetyków wpisującą się w tą technikę pielęgnacyjną. Jak sprawdziła się Azja w polskim wydaniu? Dzisiaj opowiem o pierwszym kosmetyku z serii Dermiss czyli Kremowym olejku do demakijażu.
niedziela, 27 listopada 2016
Wielki Test Maseczek cz. 1 - It's Skin - Pearl Glitter Essential - Mask Sheet - maseczka rozświetlająca
Maseczki w postaci nasączonych, bawełnianych "płacht" szturmem podbijają rynek kosmetyczny. Wśród ich ogromnej ilości z pewnością można znaleźć coś dla siebie, ale zanim trafimy na prawdziwy hit, trzeba przynajmniej kilka(naście? dziesiąt?) z nich wypróbować. Postanowiłam wraz z Cocolita.pl wesprzeć Was w tych poszukiwaniach i przetestować dostępne w Polsce różnorakie maseczkowe opcje - w związku z tym zapraszam na post inaugurujący serię wpisów w Wielkim Teście Maseczek :). Zaczynamy od perłowej maseczki rozświetlającej firmy It's Skin - Pearl Glitter Essential - Mask Sheet.
poniedziałek, 2 maja 2016
Photoshop w tubce - baza Smashbox - Pore Minimizing - Photo Finish Foundation Primer
Na bazę minimalizującą pory i wygładzającą "chorowałam" od bardzo długiego czasu, aż w końcu upolowałam sobie Smashbox - Pore Minimizing - Photo Finish Foundation Primer w ramach prezentu imieninowego w listopadzie zeszłego roku. Od tamtego czasu skrupulatnie ją testowałam - pojawiała się w makijażach na Youtube, trafiła nawet do ulubieńców, choć na blogu jeszcze nie zawitała. Pomyślałam, że najwyższa pora o niej parę słów napisać :).
czwartek, 31 marca 2016
Maseczki kolagenowe - z kwasem hialuronowym, kawiorem i witaminami oraz kofeiną i witaminami - ampułkowe cuda?
Maseczki Elogie otrzymałam jako jeden z upominków od sponsorów marcowego Spotkania Blogerek w Rybniku. Nie jestem taką typową maseczkową maniaczką, ale jak chyba wiele z nas, czasami lubię pozwolić sobie na chwilę relaksu i porozpieszczać swoją skórę. Jak spisały się produkty Elogie? Czytajcie dalej :).
środa, 8 lipca 2015
Mary Kay - Cudowny Zestaw TimeWise - wrażenia po 2 tygodniach z akcją Glow and Tell
Pierwsze dwa tygodnie udziału w akcji Glow and Tell i testowania zestawu Mary Kay - Cudowny Zestaw TimeWise, z którym zapoznawałam Was w tym poście minęły! Pora na pierwsze wrażenia i relację - zapraszam!
TAG:
Cleanser,
Glow and Tell,
krem,
Mary Kay,
pielęgnacja,
serum,
TimeWise,
twarz
poniedziałek, 6 lipca 2015
Murier - C-Shot Vitamin C - kremy na dzień i na noc z witaminą C - ideał dla skóry 25+?
O kremach dla skóry 25+ napisałam dość obszerny post, który znajdziecie w panelu po lewej. Zaznaczyłam tam kluczową rolę witaminy C w procesach tworzenia kolagenu i starzenia skóry właśnie po 25 roku życia. Dlatego kiedy dostałam propozycję przetestowania kosmetyków firmy Murier moje oczka zaświeciły się do linii produktów z witaminą C, czyli C-Shot Vitamin C Day & Night, o których dzisiaj naskrobałam dla Was parę słów. Zapraszam!
TAG:
25+,
krem,
krem na dzień,
krem na noc,
Murier,
pielęgnacja,
twarz
środa, 24 czerwca 2015
Mary Kay - parę słów o akcji Glow and Tell i dlaczego podpisuję się pod nią wszystkimi kończynami
Z czym kojarzy Wam się firma Mary Kay? Z pewnością z kosmetykami - to po pierwsze - a drugie skojarzenie? U mnie jest dość osobliwe, bo pierwszy raz z nazwą "Mary Kay" spotkałam się czytając fantastyczną książkę Fannie Flagg - Smażone Zielone Pomidory (polecam!). Z czym będzie mi się kojarzyła od dzisiaj?
poniedziałek, 8 grudnia 2014
Olejek pichtowy + petroleum D5 - naturalny sposób na zaskórniki
W blogosferze zadomowiło się sporo blogów prawdziwych naturomaniaczek, które dążą do ograniczenia pielęgnacji cery do produktów naturalnych. Ja do nich nie należę - uwielbiam kosmetyczne nowości, a moja cera jest dość odporna i sporadycznie zdarzały się sytuacje, żeby faktycznie dała mi znać, że z czymś się nie polubiła. Również w kwestii zmian trądzikowych polegam raczej na drogeryjnych kosmetykach lub dermokosmetykach aptecznych, ale od czasu do czasu skłaniam się w stronę natury. Tak stało się w przypadku odkrycia poczynionego za sprawą bloga Aliny. która podrzuciła pomysł na zastosowanie olejku pichtowego w walce z zaskórnikami. Spróbowałam i...
czwartek, 31 lipca 2014
Embryolisse - Lait-Creme Concentre - krem odżywczo-nawilżający - ulubieniec makijażystów - a mój...?
"Sekret urody paryżanek", "uwielbiany przez dermatologów", "ulubieniec makijażystów" - to tylko niektóre z określeń, które znalazłam przy prawie każdym opisie czy recenzji Lait-Creme Concentre od Embryolisse.
Czy flagowy produkt Embryolisse powalił mnie na kolana? Zapraszam do czytania :).
TAG:
Embryolisse,
krem,
nawilżanie,
parafina,
pielęgnacja,
twarz
środa, 20 listopada 2013
Bandi - Young Care - Krem złuszczający na noc
Ciąg dalszy moich przygód z kwasami, które zaczęły się w poście o Le'Maadr - 12% peelingu glikolowym.
Tym razem przestawiam Wam produkt, którego używam już od kilku lat czyli Bandi - Young Care - Krem złuszczający na noc. Krem ten znalazł się w poście o Odkryciach Roku 2012, choć odkryłam go tak naprawdę dużo, dużo wcześniej dzięki mojej cioci, która prowadzi gabinet kosmetyczny i korzysta z produktów Bandi.
Skoro używam go od kilku lat i w dodatku ochrzciłam go mianem "odkrycia", to nietrudno się domyślić, że produkt ten bardzo przypadł mi do gustu - wstyd i hańba, że dopiero teraz dzielę się z Wami moją opinią na jego temat - mam nadzieję, że mi wybaczycie to niedopatrzenie ;).
Krem Bandi, jak sama nazwa wskazuje, jest produktem złuszczającym, który stosujemy na noc. Znajduje się w opakowaniu z higienicznym aplikatorem w postaci pompki, za co u mnie ma dużego plusa. Pompka dozuje odpowiednią na pojedynczą aplikację ilość ślicznie pachnącego produktu. Krem jest lekki i bardzo przyjemnie się rozprowadza oraz szybko wchłania.
Jeżeli chodzi o złuszczanie, to ja produktów tego typu z zasady używam tylko zimą. Moja skóra nie jest bardzo wrażliwa na kwaszenie, więc ja nie zauważyłam, aby po tym kremie rzeczywiście schodziły mi suche skórki - obstawiam, że to zasługa faktu, że w składzie kremu znajdują się kwasy AHA w stężeniu 5%, w którym część z nim posiada działanie nie tylko keratolityczne, ale też nawilżające. Osobiście jestem bardzo zadowolona z wygładzenia i zwężania porów, jakie ten krem zapewnia - już po kilku dniach stosowania cera jest wyraźnie rozjaśniona i oczyszczona.
Produkty firmy Bandi są dostępne w drogeriach Hebe, co bardzo mnie ucieszyło, bo dotychczas zaopatrywałam się w ten krem na ich stronie internetowej http://www.bandi.pl/. Warto zapisać się do newslettera, bo często mają ciekawe promocje - ja na przykład trafiłam na akcję "2 w cenie 1" - czyli zapłaciłam regularną cenę za jeden krem - 38zł, a drugi dostałam za darmo :). Koszt wysyłki na stronie to 12zł.
Podsumowując - jest to jeden z produktów, który jeszcze długo będzie gościł w mojej podstawowej zimowej pielęgnacji cery i mogę go z czystym sumieniem polecić Wam do wypróbowania jako delikatną kwasową kurację na zimę :).
PLUSY:
- higieniczny aplikator w pompce
- przez opakowanie widać mniej więcej ile jeszcze produktu zostało
- bardzo ładny zapach kremu
- lekka konsystencja, która szybko się wchłania
- delikatne złuszczanie - u mnie obyło się bez suchych skórek
- wygładza cerę
- nawilża
- delikatnie wygładza zmarszczki
- wspomaga walkę z zaskórnikami i rozszerzonymi porami
MINUSY:
- może delikatnie szczypać i nie można stosować go na podrażnioną skórę, ale to normalne w przypadku kwasów, więc ja nie traktuję tego jako minus, ale daję znać, że tak jest ;)
OCENA OGÓLNA:
5+/6
Tym razem przestawiam Wam produkt, którego używam już od kilku lat czyli Bandi - Young Care - Krem złuszczający na noc. Krem ten znalazł się w poście o Odkryciach Roku 2012, choć odkryłam go tak naprawdę dużo, dużo wcześniej dzięki mojej cioci, która prowadzi gabinet kosmetyczny i korzysta z produktów Bandi.
Skoro używam go od kilku lat i w dodatku ochrzciłam go mianem "odkrycia", to nietrudno się domyślić, że produkt ten bardzo przypadł mi do gustu - wstyd i hańba, że dopiero teraz dzielę się z Wami moją opinią na jego temat - mam nadzieję, że mi wybaczycie to niedopatrzenie ;).
Krem Bandi, jak sama nazwa wskazuje, jest produktem złuszczającym, który stosujemy na noc. Znajduje się w opakowaniu z higienicznym aplikatorem w postaci pompki, za co u mnie ma dużego plusa. Pompka dozuje odpowiednią na pojedynczą aplikację ilość ślicznie pachnącego produktu. Krem jest lekki i bardzo przyjemnie się rozprowadza oraz szybko wchłania.
Jeżeli chodzi o złuszczanie, to ja produktów tego typu z zasady używam tylko zimą. Moja skóra nie jest bardzo wrażliwa na kwaszenie, więc ja nie zauważyłam, aby po tym kremie rzeczywiście schodziły mi suche skórki - obstawiam, że to zasługa faktu, że w składzie kremu znajdują się kwasy AHA w stężeniu 5%, w którym część z nim posiada działanie nie tylko keratolityczne, ale też nawilżające. Osobiście jestem bardzo zadowolona z wygładzenia i zwężania porów, jakie ten krem zapewnia - już po kilku dniach stosowania cera jest wyraźnie rozjaśniona i oczyszczona.
Produkty firmy Bandi są dostępne w drogeriach Hebe, co bardzo mnie ucieszyło, bo dotychczas zaopatrywałam się w ten krem na ich stronie internetowej http://www.bandi.pl/. Warto zapisać się do newslettera, bo często mają ciekawe promocje - ja na przykład trafiłam na akcję "2 w cenie 1" - czyli zapłaciłam regularną cenę za jeden krem - 38zł, a drugi dostałam za darmo :). Koszt wysyłki na stronie to 12zł.
Podsumowując - jest to jeden z produktów, który jeszcze długo będzie gościł w mojej podstawowej zimowej pielęgnacji cery i mogę go z czystym sumieniem polecić Wam do wypróbowania jako delikatną kwasową kurację na zimę :).
PLUSY:
- higieniczny aplikator w pompce
- przez opakowanie widać mniej więcej ile jeszcze produktu zostało
- bardzo ładny zapach kremu
- lekka konsystencja, która szybko się wchłania
- delikatne złuszczanie - u mnie obyło się bez suchych skórek
- wygładza cerę
- nawilża
- delikatnie wygładza zmarszczki
- wspomaga walkę z zaskórnikami i rozszerzonymi porami
MINUSY:
- może delikatnie szczypać i nie można stosować go na podrażnioną skórę, ale to normalne w przypadku kwasów, więc ja nie traktuję tego jako minus, ale daję znać, że tak jest ;)
OCENA OGÓLNA:
5+/6
Znacie produkty Bandi? Używałyście już jakichś? Możecie polecić coś z ich asortymentu? Jestem ciekawa jak sobie radzą inne serie, bo o całej Young Care słyszałam wiele dobrego, ale na razie wypróbowałam tylko ten krem :). Dajcie znać jeśli macie coś ciekawego na oku z tej firmy :).
PRZYPOMINAJKA
Przypominam, że do 25. listopada do godziny 18.00 trwa Olejkowe rozdanie z Bielendą!
Zapraszam Was do udziału :)
TAG:
AHA,
Bandi,
krem,
kwas,
kwasy,
nawilżanie,
twarz,
złuszczanie
wtorek, 15 października 2013
Le'Maadr - Glikolowy 12% Peeling - czas na kwas!
Jesień to idealna pora aby do pielęgnacji cery wdrożyć produkty z kwasami, zatem pod koniec września również ja zaczęłam się kwasić :). Do maltretowania mojego pyszczka wybrałam peeling glikolowy od Le'Maadr, który dostałyśmy na Spotkaniu Blogerek we Wrocławiu w sierpniu (sponsorem tego produktu był sklep Info Plus 24). Dzisiaj - po miesiącu całkiem regularnego (jak na moje możliwości to w ogóle szał!) stosowania produktu, przybywam do Was z jego recenzją, ale najpierw chciałabym napisać Wam kilka słów na temat działania kwasów AHA, do których należy kwas glikolowy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


