Kilka miesięcy temu przeczytałam w Elle o nowym "minimalistycznym" trendzie w organizacji swojej garderoby, który zainspirował mnie do przeczesania szafy i pozbycia się ciuchów, których nie chciałam już nosić. Mimo wszystko jej zawartość nadal pozostawiała wiele do życzenia i nadal nosiłam na zmianę tylko kilka swoich ulubionych rzeczy. Do prawdziwej rewolucji doprowadziło dopiero przeczytanie książki Marie Kondo - Magia sprzątania. Dzisiaj więc odchodzimy na chwilę od tematów kosmetycznych, bo chcę opowiedzieć Wam jak zmieniło się moje podejście do garderoby i zakupów po jej przeczytaniu. Zapraszam!
