Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzęsy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzęsy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 marca 2017

Eylure - Lashfix - Strip Lash Adhesive - Clear Finish - najlepszy klej do sztucznych rzęs

Sztuczne rzęsy, to niezbędny atrybut każdej szanującej się wizażystki. Właściwie dobrane i prawidłowo doklejone pięknie podkreślają makijaż, optycznie otwierają oko, nadają spojrzeniu tajemniczości i głębi. Prawdopodobnie najbardziej popularnym i znanym klejem do rzęs jest klej DUO - ja sama używałam go przez długi czas dopóki... nie zaczął mnie uczulać. W związku z tym zaczęłam poszukiwać dla niego alternatywy i znalazłam takową w postaci kleju Eylure - Lashfix - Strip Lash Adhesive, który już od pierwszego użycia stał się moim ulubieńcem i trafił na listę Odkryć Roku 2016.


wtorek, 20 października 2015

Tusz do rzęs L'Oreal - Volume Million Lashes - So Couture - Noir/Black - czy obronił tytuł KWC?

Poszukiwania idealnego tuszu do rzęs to chyba niekończąca się kosmetyczna droga każdej kobiety. Nawet gdy znajdujemy produkt, który wydaje się być naszym Świętym Graalem, to... nadal szukamy, bo a nuż znajdziemy coś jeszcze lepszego - no przynajmniej ja tak mam ;). Tym razem postanowiłam dać szansę tuszowi, który zdobył tytuł Kosmetyku Wszech Czasów 2015 przyznawany przez Wizaż.pl, czyli L'Oreal - Volume Million Lashes - So Couture - Noir/Black Mascara. Czy został moim KWC?

środa, 11 marca 2015

Ardell - Demi Wispies, Glamour i Accent - sztuczne rzęsy dla prawdziwych rzęsomaniaczek!

Od jakiegoś czasu mam niesamowitą "fazę" na sztuczne rzęsy. Gdybym tylko miała okazję, najchętniej nosiłabym je na co dzień ;). Po tym wstępie nie zdziwi Was więc fakt, że podskakiwałam jak mała dziewczynka, gdy okazało się, że w paczce od Cocolita.pl znalazło się aż 8 par sztucznych rzęs Ardell - w tym sześciopak słynnych Demi Wispies! Zapraszam do posta zapoznawczego - w akcji zobaczycie je przy okazji makijaży, które wkrótce ukażą się na blogu :).


piątek, 21 listopada 2014

Eylure - Naturalites - 156 - ulubione sztuczne rzęsy i makijaż Old Hollywood inspirowany Jaclyn Hill

Jeżeli śledzicie mój profil na Instagramie, to z pewnością już wiecie, że kilka dni temu udało mi się upolować w TK Maxx rzęsy Eylure - Naturalites numer 156, za niebagatelną kwotę 16,90zł :). Gdy tylko wzięłam je w łapki, wiedziałam, że muszą powędrować ze mną do kasy, bo aż się prosiły, aby coś do nich zmalować. Chcecie zobaczyć co z tego wyszło i jak spisały się moje nowe rzęsiska? Zapraszam do dalszej części posta :D.

niedziela, 18 sierpnia 2013

Divaderme - LashExtender - Rzęsy w butelce

W ramach współpracy z drogerią internetową Cocolita.pl miałam okazję przetestować bardzo ciekawy produkt, a mianowicie "rzęsy w butelce", czyli Divaderme LashExtender. Nie znałam tego wynalazku wcześniej i myślałam, że dostanę jakąś super-hiper odżywkę, która zafunduje mi firany do nieba,  a dostałam... buteleczkę z niezliczoną ilością malusieńkich niteczek ;). Nastawiona byłam co najmniej sceptycznie, bo jakoś nie wierzyłam, że takie włókienka przedłużą mi rzęsy - w ogóle nie sądziłam, że uda się je w jakiś sensowny sposób do rzęs przyczepić, ale muszę przyznać, że się zdziwiłam ;).

Tak właściwie to - zgodnie z moim pierwotnym przypuszczeniem, nie uzyskałam kosmicznego wydłużenia, ale nie mogę powiedzieć, że nie jestem z tego produktu zadowolona - bo jestem. Może nie wydłuża moich rzęs do nieba, ale tak niesamowicie je zagęszcza i pogrubia, że zapominam o potrzebie przedłużenia :D. Z LashExtenderem od Divaderme uzyskuję mój ulubiony efekt "teatralnych" rzęs - prawie jakbym przyczepiła sobie sztuczne kępki. Nie stosuję LashExtendera codziennie, bo jego użycie wymaga trochę więcej zachodu niż zwyczajne pomalowanie rzęs - raczej zachowuję go na "specjalne" okazje, kiedy chcę szczególnie podkreślić oczy. Moim zdaniem ten "teatralny" efekt zagęszczenia sprawia, że spojrzenie staje się bardziej "zmysłowe i tajemnicze" ;). Nie zauważyłam, aby włókienka osypywały się pod oczy w ciągu dnia, ale zależy to od dokładnego utrwalenia ich tuszem po nałożeniu na rzęsy. Skład produktu jest minimalistyczny - nawet się zastanawiam jakim cudem jest to coś więcej niż celuloza, która buduje włókienka, ale producent wymienia jeszcze pantenol, wyciąg z karczocha zwyczajnego i bazylii pospolitej oraz tokoferol - nie ma się do czego przyczepić :).

Rzęsy w butelce są bardzo proste w obsłudze - najpierw malujemy swoje rzęsy tuszem (powinien mieć dość mokrą konsystencję) i szybciutko atakujemy je oblepionym włókienkami aplikatorkiem, a następnie utrwalamy - ponownie malując oblepione rzęsy tuszem i voila! Jeszcze tylko zbieramy, dołączonym do produktu pędzelkiem, włókienka, które osypały się pod oczami podczas aplikacji i możemy cieszyć się teatralnym spojrzeniem :D.

Dużym minusem produktu jest jego cena, która moim zdaniem jest wysoka - Divaderme LashExtender kosztuje 49,00zł na Cocolita.pl, i ja uważam, że to sporo. Owszem - produkt ten wystarczy nam zapewne na bardzo, bardzo długo, ale tak czy siak - moim zdaniem cena mogłaby być niższa ;).

Nie jestem jeszcze pewna czy sama kupię ten produkt gdy mi się skończy. Z jednej strony jestem bardzo zadowolona i cieszę się, że mam możliwość go testować, ale z drugiej - cena nie zachęca. Na razie po prostu nie wiem, ale nie wykluczam takiej możliwości ;).
PLUSY:
- fantastycznie pogrubia i zagęszcza rzęsy dając teatralny look
- prosty w użyciu
- po utrwaleniu nie osypuje się pod oczy, wytrzymałość włókienek na rzęsach jest uwarunkowana trwałością tuszu :)
- bardzo prosty i pozytywny skład
- bardzo wydajny produkt - z pewnością wystarczy na bardzo, bardzo długo :)
- wygodny aplikator
- estetyczne opakowanie

MINUSY:
- przedłużenie rzęs jest raczej niewielkie
- choć jest prosty w obsłudze, wymaga spędzenia troszkę dłuższej chwili przy makijażu oczu
- cena - 49,00zł - moim zdaniem trochę za dużo...

OCENA OGÓLNA:
4+/6



Aplikatorek oraz rzęsy oblepione włókienkami - w zbliżeniu

Włókienka, które spadły z aplikatorka

Nakładanie step-by step
1. "Gołe" rzęsy
2. Rzęsy pomalowane tuszem
3. Po nałożeniu włókienek
4. Po utrwaleniu warstwą tuszu

Słyszałyście już o tym produkcie? Jak Wam się podoba efekt? Uważacie, że Divaderme LashExtender jest warty swojej ceny? Ja mam nadal mieszane uczucia co do niej, bo sam produkt mi odpowiada i widzę różnicę z nim i bez niego, zastanawiam się tylko czy - kiedy skończę moją buteleczkę - będę miała ochotę zapłacić 49zł za kolejną ;). Bo przecież nie jest to kosmetyk niezbędny i potrafię się bez niego obejść... Zatem czy kupię ponownie? To chyba "wyjdzie w praniu" ;).