Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róż do policzków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róż do policzków. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 lipca 2017

Sprawy sercowe - o nieobecności, reanimacji i kampanii społecznej Mary Kay - Całym sercem z kobietami

Dziękuję ci, serce moje, 
że nie marudzisz, że się uwijasz 
bez pochlebstw, bez nagrody, 
z wrodzonej pilności.

Masz siedemdziesiąt zasług na minutę. 
Każdy twój skurcz 
jest jak zepchnięcie łodzi 
na pełne morze 
w podróż dookoła świata.

Dziękuję ci, serce moje, 
że raz po raz 
wyjmujesz mnie z całości 
nawet we śnie osobną.

Dbasz, żebym nie prześniła się na wylot, 
na wylot, 
do którego skrzydeł nie potrzeba.

Dziękuję ci, serce moje, 
że obudziłam się znowu 
i chociaż jest niedziela, 
dzień odpoczywania, 
pod żebrami 
trwa zwykły przedświąteczny ruch.

Wisława Szymborska - Do serca w niedzielę

środa, 29 marca 2017

Kosmetyczne marzenie spełnione - Becca x Jaclyn Hill - C Pop Collection Face Palette - Becca Cosmetics w Polsce!

W listopadzie zeszłego roku za sprawą bloga Subiektywnej dotarła do mnie informacja, która przyprawiła mnie o przyspieszone bicie serca - w polskiej Sephorze pojawiły się w bardzo ograniczonej ilości palety róży i rozświetlaczy C Pop Collection Face Palette powstałe we współpracy Becca Cosmetics oraz Jaclyn Hill. Oczywiście jako zagorzała fanka Jaclyn po prostu musiałam zdobyć egzemplarz tego produktu i choć wyprzedawały się one z prędkością światła, udało mi się dopaść ostatnią sztukę w jednym z krakowskich sklepów tej sieci. Jak się okazuje, ten "rzut" palet Jaclyn był swego rodzaju preludium do wprowadzenia produktów Becca Cosmetics do asortymentu Sephory w Polsce. Becca Cosmetics ma zagościć w Sephorach już na początku kwietnia, więc pomyślałam, że to idealny moment, żeby przedstawić Wam moje wrażenia z kilkumiesięcznego użytkowania palety Becca x Jaclyn Hill - C Pop Collection Face Palette.

środa, 28 października 2015

The Balm - Balm Desert - Bronzer/Blush - czy to bronzer czy to róż? - porównanie z Bahama Mama

Bronzer i róż to nieodłączne elementy mojego codziennego makijażu. Kiedyś - dawno, dawno temu, nie doceniałam ich znaczenia, ale było to jeszcze zanim zajęłam się blogowaniem. Przetestowałam już bardzo wiele kosmetyków z obu kategorii, a moim bronzerowym ulubieńcem od długiego czasu pozostaje The Balm - Bahama Mama. Kiedy zobaczyłam nowość The Balm - Balm Desert - Bronzer/Blush, pomyślałam, że - po sukcesie Bahama Mama, z chęcią dam szansę nowemu produktowi z tej firmy, nastawiając się na kolejny dobry bronzer z ich oferty. Czy Balm Desert zdetronizował "mamuśkę z Bahamów"?


czwartek, 8 października 2015

Freedom Makeup - Pro Glow - Pink Cat, Purr, Meow - bronzery/róże/rozświetlacze - pantera trzy do zera?

Zapraszam Was dzisiaj do pierwszego na moim blogu spotkania z produktami Freedom Makeup - firmy, której asortyment od jakiegoś czasu dostępny jest na Cocolita.pl, ale jakoś na razie mało o nim słychać w blogowym świecie kosmetycznym. Czy Freedom Makeup będzie "nowym" Makeup Revolution, które zawojowało blogosferę kosmetyczną? Przekonajmy się jak wypadły ich panterkowe produkty.


piątek, 6 marca 2015

Makeup Revolution - Ultra Blush Palette - Golden Sugar - paleta marmurkowych róży, bronzerów i rozświetlaczy

Dwie najsłynniejsze palety róży do policzków Makeup Revolution - Blush & Contour - Hot Spice i Sugar&Spice pokazywałam Wam na blogu w listopadzie zeszłego roku. Dzisiaj przyszła pora na nieco mniej popularną, ale wcale nie mniej godną uwagi piękną, marmurkową paletę Ultra Blush Palette - Golden Sugar, którą dostałam od Cocolita.pl


piątek, 28 listopada 2014

Makeup Revolution - Blush&Contour - palety róży do policzków Hot Spice i Sugar&Spice

Firma Makeup Revolution po prostu mnie zawojowała! Jednak jakże mogłoby być inaczej jeżeli za śmiesznie niską cenę otrzymujemy naprawdę profesjonalną jakość produktu. Tym razem na tapecie palety róży do policzków w dwóch wersjach - ciepłej, bardziej ceglasto-pomarańczowej Hot Spice, oraz chłodnej, różowej Sugar&Spice - zapraszam na recenzję!

niedziela, 27 lipca 2014

Bourjois - Pastel Joues - No 40 Rose The - róż do policzków - klasyka gatunku

Róż Bourjois - Pastel Joues - to kosmetyk, którego chyba nikomu nie trzeba już przedstawiać, bo jest prawdziwym klasykiem - technologia wypiekania stworzona przez Bourjois sięga 1863 roku! Ja sama znam ten produkt od urodzenia - zawsze był obecny w kosmetyczce mojej Mamy, a kiedy sama dorosłam do makijażu, zaopatrzyłam się we własny egzemplarz :). Sama się zastanawiam dlaczego dopiero teraz pojawia się na blogu, bo używam go już dobre 10 lat, ale lepiej późno niż wcale :).

poniedziałek, 24 marca 2014

Sleek - Blush By 3 - Pink Lemonade - paleta róży do policzków

Ponad rok temu, a dokładniej w tym poście, opisywałam Wam paletę Sleeka do konturowania twarzy Face Form. Już wtedy napaliłam się na róże z kolekcji paletek Blush By 3 i w końcu jedna z nich - moim zdaniem najładniejsza - Pink Lemonade - trafiła do mnie za sprawą drogerii Cocolita.pl :).

poniedziałek, 23 września 2013

Joko - Pressed Blusher - J1, J3 - róże do policzków - pozytywne zaskoczenie :)

Wybaczcie mi dwudniową przerwę w publikowaniu postów - przyznaję się bez bicia - poniósł mnie melanż :D. Swoją drogą co byście powiedziały kiedyś na posta o moich ulubionych miejscach, w których bywam w Katowicach? :D

No dobra - ale o tym to nie dzisiaj ;). Dzisiaj będzie o moim różowym odkryciu, którego właściwie się nie spodziewałam, a firma Joko mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła. Z kolorówką od Joko generalnie raczej się lubię, choć wiadomo - raz jest lepiej, raz gorzej. Tym razem firma poszła w dobrym kierunku.

W sierpniu dostałam do wypróbowania dwa róże prasowane w kolorach J1 i J3, które szybko awansowały na pozycję aktualnych ulubieńców. Przede wszystkim obydwa kolory bardzo przypadły mi do gustu - w rzeczywistości są cieplejsze niż na zdjęciach, ale mój aparat oczywiście zjadł barwy ;).
Opakowanie jest charakterystyczne dla produktów Joko - ani mnie ziębi ani grzeje jego wygląd - najważniejsze jest to, że tym razem udało się nie połamać paznokci przy otwieraniu :D. W pudełeczku nie ma lusterka ani żadnego aplikatorka do różu - choć zazwyczaj nie używam dołączonego do produktu aplikatora, to jednak lubię żeby był, w razie gdybym chciała nosić kosmetyk w torebce i poprawić makijaż nie mając pod ręką mojego zestawu pędzli.
Róże mają bardzo przyjemną satynową konsystencję, nie są mocno sprasowane, a wręcz dość "miękkie" dają się łatwo nabierać na pędzel, są dobrze napigmentowane, ale nie robią plam (no dobra - używam jajeczka z Real Techniques, a ono samo maluje <3 - recenzja wkrótce :D), efekt jest bardzo subtelny i naturalny, można go stopniować.
Oprócz ślicznych odcieni, cieszy mnie jeszcze bardzo ładny zapach tych produktów, który uprzyjemnia używanie :).
Kolor J1 jest nieco jaśniejszy, w odcieniu ciepłego różu wpadającego w brzoskwinię - uważam, że to bardzo naturalny i bezpieczny kolor, który będzie pasował praktycznie do każdej karnacji i urody. Ponadto nie ma w nim ani grama drobinek, co bardzo mnie cieszy, bo choć jestem niewątpliwie sroką, to czasami stawiam na matowe róże.
Kolor J3 jest odrobinkę ciemniejszy ale w tej samej tonacji kolorystycznej. Zawiera malusieńkie złote drobinki - jednak nie jest to poziom tandetnego brokatu, a bardzo subtelne rozświetlenie.
Jak już wspomniałam róże te są dość miękkie, więc ich wydajność na pewno będzie mniejsza niż produktów spiekanych, ale moim zdaniem warte są swojej ceny, która wynosi około 19zł. Ja jestem z tych kosmetyków zadowolona, tym bardziej, że Joko wzięło mnie z zaskoczenia - nie spodziewałam się paczuszki od nich + nie spodziewałam się, że aż tak przypadnie mi do gustu jej zawartość ;). Prawdę mówiąc na początku byłam dość sceptycznie nastawiona i róże chciałam oddać mamie lub babci, ale entuzjastyczny post Panny Joanny na ich temat przekonał mnie, żeby spróbować - i nie żałuję :).
PLUSY:
- bardzo ładne odcienie
- dobra pigmentacja
- miękka i dobrze "nabieralna" na pędzel konsystencja
- nie robią plam - dobrze rozprowadzają się po twarzy
- można stopniować efekt
- ładny zapach
- estetyczne opakowanie
- cena - 19zł

MINUSY:
 - miękka konsystencja wróży mniejszą wydajność
- brak lusterka i aplikatorka w opakowaniu


OCENA OGÓLNA: