poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Bielenda - Awokado - Cera sucha i odwodniona - Masło do ciała

PLUSY:
- prześliczny, słodkawo-owocowy zapach, taki tropikalny - przypomina zapach melona, tak samo jak peeling z tej serii
- super konsystencja - taka maślana - świetnie się rozsmarowuje
- bardzo dobrze się wchłania - pozostawia delikatnie tłustawy film na skórze, który jednak szybko się wchłania
- nie roluje się na skórze
- bardzo wydajne - dzięki temu, że dobrze się rozsmarowuje
- 200ml za ok. 15zł - zupełnie normalna i przystępna
- dostępne praktycznie w każdej drogerii
- zapach nie utrzymuje się jakoś nadmiernie długo na skórze, co mogłoby kolidować z naszymi perfumami, jest wyczuwalny po aplikacji, a z czasem się neutralizuje
- super nawilża skórę, zwłaszcza po opalaniu - dało nawet radę moim wiecznie łuszczącym się łydkom!
- bardzo dobry skład
MINUSY:
- gdyby tak jeszcze chciało samo rozsmarowywać się na ciele... żartuję oczywiście - ja minusów nie widzę :D
OCENA OGÓLNA:
6/6
Kolejny świetny produkt od Bielendy - bardzo polubiłam to masełko. Dla fanek zapachu melona wręcz ideał. Nie mogę się właściwie do niczego tutaj przyczepić, a tylko moją winą jest to, że nie potrafię tego typu kosmetyków używać regularnie :(. Mimo to, jeśli chodzi o działanie doraźne na przesuszone łydeczki - działa fenomenalnie. Myślę, że szczególnie przyjemnie będzie się go używało latem, kiedy skóra szczególnie potrzebuje dobrego nawilżenia, a zapach pogłębi wakacyjny nastrój :D. Polecam suchelcom :D!



Jeszcze pytanie na koniec - podoba Wam się aktualny design bloga, czy lepiej wrócić do poprzedniego - różowego z piwoniami?

czwartek, 5 kwietnia 2012

Ism-Kosmetik - Acne Camouflage - korektor leczniczy

PLUSY:
- bardzo wydajny, na pewno wystarczy na bardzo długo
- dobrze kryje
- sensowna cena przy takiej wydajności - 29,90zł w drogeri ciao.pl
- niezły skład
MINUSY:
- tłusta konsystencja
- zapach ichtiolu - błee...
- niehigieniczne i niewygodne opakowanie
- kolor - zupełnie nie nadaje się do krycia niedoskonałości, wręcz zwraca uwagę na ich obecność, choć sam z siebie kryje, jednak odróżnia się od cery...
OCENA OGÓLNA:
2/6
Oj nie... To zdecydowanie nie produkt dla mnie. Różowy odcień sprawił, że zaczerwienione niedoskonałości zaczęły jeszcze bardziej przyciągać uwagę - to zdecydowanie nie efekt, którego chcę. Kolor to po prostu porażka... Zapach też nieprzyjemny niestety. Plusem jest na pewno wydajność i jej stosunek do ceny, ale dla mnie to nie ma i tak w tym przypadku znaczenia, bo korektor nie odpowiada mi całą resztą swoich właściwości... Mam wrażenie, jakbym wysmarowała się Tormentiolem :/. Co do właściwości leczniczych, to nie potrafię za wiele powiedzieć, bo pojedyncze wykwity trądzikowe pojawiają się u mnie bardzo sporadycznie (kto by pomyślał, że kiedyś miałam z tym okrutny problem..?) i ciężko mi zaobserwować/porównać czy szybciej schodzą z korektorem czy bez (tym bardziej, że do ludzi w nim nie wyjdę, bo wyglądam jakby dopadła mnie jakaś poważna choroba skóry w postaci różowych placków i kropek). Dla mnie kosmetyk nietrafiony, ale po wielu recenzjach widziałam, że są i osoby którym pasował... Szkoda, że nie dane mi było do nich należeć.

wtorek, 27 marca 2012

Virtual - My Flower Moisturizing Lipstick - czyli jak Virtual sprawił, że serce zabiło mi mocniej...

 Jak co dzień po zajęciach, weszłam na facebooka i zaczęłam przeglądać co tam u kogo słychać, czyli mój News Feed. Nagle moje oczy napotkały coś, co sprawiło, że moja kosmetyczna duszyczka wywinęła hopsa i wyszczerzyła się radośnie, a mianowicie... nowe pomadki Virtual My Flower. Absolutnie i stuprocentowo zachwycił mnie design, kolorystyka i nawiązanie do kwiatów, po prostu przepadłam... Muszę je mieć, najlepiej wszystkie :D. Poza tym - czyż nie prezentują się uroczo na tle layoutu mojego bloga? :D

A co Wy na to? Czy też przyprawiają Was o szybsze bicie serca?

 Flower Power – poczuj wiosnę z Virtual!
Naturalne kwiatowe pomadki My Flower  

Inspiracją nowej kolekcji pomadek My Flower marki Virtual są naturalne barwy kwiatów. Pomadki posiadają delikatną i kremową konsystencję a ich nazwy nawiązują do kwiatów. Piwonia, orchidea czy róża sprawiają, że usta stają się odpowiednio pełne, delikatne i powabne. 

 Pomadka My Flower Virtual łączy w sobie pielęgnację, delikatną kremową konsystencję i naturalne kolory. W skład kolekcji wchodzi 12 delikatnych i lśniących odcieni, w tym 3 klasyczne odcienie nude.
Lekka, kremowa konsystencja sprawia, że pomadka wyjątkowo długo utrzymuje się na ustach. Pomadka My Flower została wzbogacona w kompleks witamin oraz regenerujący olej z wiesiołka w wersji ECO, jeden z najcenniejszych olejów kosmetycznych. Olej z wiesiołka działa przeciwzapalnie, przeciwalergicznie i ochronnie. Dzięki odżywczym właściwościom pomadka My Flower doskonale pielęgnuje spierzchnięte i suche usta pozostawiając je idealnie nawilżone. Udoskonalona formuła nie zawiera parabenów.

Cena rekomendowana: 13,00 zł
dla mnie - BOMBA!

IKOS - Egyptische Erde Wet&Dry - Light - korektor/podkład z Ziemią Egipską

PLUSY:
- prześliczny zapach - pudrowy, bardzo przyjemny
- kremowa konsystencja jak na puder, delikatny i przyjemny w dotyku i aplikacji
- ładnie wyrównuje koloryt i ociepla go (odcień Light - neutralne tony)
- nie robi efektu maski, ma naturalne wykończenie
- ładnie i skutecznie matuje, po kilkakrotnych poprawkach w ciągu dnia nadal nie ma efektu wielowarstwowej "szpachli"
- bardzo wydajny
- wielofunkcyjny - może być stosowany na sucho i na mokro jako podkład, korektor i puder, osobiście preferuję suche pudrowanie :)

MINUSY:
cena - 89zł - sporo, ale wydajnością nadrabia, dostępny w drogerii internetowej ciao.pl
OCENA OGÓLNA:
5/6
Zajął drugie miejsce wśród moich ulubionych prasowańców (po pudrze z koronką z Dermacolu). Bardzo przyjemny zapach umila stosowanie - w moim przypadku na sucho, ponieważ nie potrzebuję mocnego krycia, które gwarantuje nam, gdy zastosowany jest na mokro. Odcień Light nie jest superjasny, nieco ociepla karnację, ale to mi akurat bardzo odpowiada. Jedyne, co tak naprawdę nie do końca mi się podoba to cena :D. Mimo to zdecydowanie jeśli chodzi o wydajność i pojemność (12,5g) nadrabia. Daje naturalny efekt matu, po skorygowaniu makijażu kolejną warstwą w ciągu dnia nadal nie ma efektu wytapetowanej buzi. Matuje przyzwoicie, chociaż moja skóra aktualnie przeżywa atak błyszczenia i nic jej nie pomaga, to ten puder spisuje się całkiem nieźle. Jeżeli jeszcze nie próbowałyście kosmetyków z Ziemii Egipskiej, a ciągnie Was do nich, to mogę polecić ten produkt, chyba nawet bardziej niż standardową Ziemię Egipską, która dla mnie zwykle bywała po prostu za ciemna :).

Dziekuję drogerii ciao.pl za udostępnienie pudru do testów :). Możecie go znaleźć tutaj.



I jeszcze oryginalne opakowanie - moje jest testerowe ;):

piątek, 23 marca 2012

Joko - Exclusive Eye Shadows Base - baza pod cienie do powiek bez parabenów

 PLUSY:
- estetyczne opakowanie - 5g słoiczek - urocze :)
- cielisty kolor
- bardzo przyjemny zapach
- BEZ PARABENÓW!
- świetnie rozprowadza się na powiece, jak masełko - wielki plus za to (bije na głowę bazę Art Deco pod tym względem)
- idealnie wydobywa, pogłębia kolor cieni (patrz - ostatnie zdjęcie ;) )
- sprawia, że cienie się nie osypują, tylko dobrze przylegają do skóry
- cienie nie rolują się w załamaniach powiek, nie zbijają w grudki
- znacznie przedłuża trwałość cieni i uodparnia je na wodę itp.
- cena - ok. 25zł
- wydajna
 MINUSY:
- urok słoiczka psuje fakt, że jest to opakowanie średnio praktyczne, zwłaszcza przy długich paznokciach...
OCENA OGÓLNA:
6/6
Baza Joko pobiła na głowę bazę Art Deco w moim mniemaniu. Słoiczek mimo wszystko dużo wygodniejszy niż w AD, bo szerszy - łatwiej operować paluchami ;). Zdecydowanie lepsza konsystencja - kremowa i przyjemnie rozprowadzająca się na powiece. Przedłużanie trwałości cieni jak najbardziej zadowalające, tak samo jak wydobywanie głębi koloru i brak rolowania i zbierania się w załamaniach. Jestem w 100% zadowolona z tej bazy i na razie nie mam zamiaru zamienić jej na żadną inną (a już na pewno na osławioną UD z kosmiczną ceną ;)). Cena jest przystępna, baza wystarczy na bardzo długo.
Jeżeli chcecie wypróbować bazę, to więcej o niej poczytacie na stronie firmy Joko, od której dostałam ją do testowania - bardzo dziękuję :). Do nabycia natomiast jest dostępna w drogerii internetowej Inermis, oraz w sklepach/stoiskach stacjonarnych, których wykaz znajduje się tu.