piątek, 12 grudnia 2014

La Roche-Posay - Effaclar Duo [+] - żegnajcie niedoskonałości i przebarwienia!

Seria Effaclar od La Roche-Posay jest mi znana już od długiego czasu - post o kremie Effaclar DUO pojawił się na moim blogu... 3 lata temu! Kiedy dowiedziałam się, że na rynku pojawiła się nowa wersja tego świetnego produktu, od razu zapragnęłam go mieć. Tak się akurat złożyło, że zgłosiłam się do konkursu na stronie La Roche-Posay, wysłałam zdjęcie mojej cery i... zostałam wybrana do grona 400 testerek tego produktu :). Jakie są moje wrażenia po stosowaniu nowej formuły Effaclaru DUO [+]? Czy jest lepsza niż stara wersja? Zapraszam do czytania :).



W II etapie konkursu testerki zostały poproszone o opisanie swoich wrażeń ze stosowania kremu Effaclar DUO [+] po 4, 8 i 14 dniach oraz dodatkowych spostrzeżeń z całej kuracji - pomyślałam, że opiszę to również w taki sposób tutaj na blogu.
Spostrzeżenia po 4 dniach
Effaclar DUO[+] w ciągu pierwszych 4 dni używania dał się poznać przede wszystkim jako krem o świetnej formule. Produkt ma bardzo ładny, świeży zapach, jest bardzo wydajny, ma lekką konsystencję, która szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze wyczuwalnej warstwy, dzięki czemu nadaje się nawet pod makijaż. Krem ma higieniczny aplikator z wąskim "dzióbkiem", a oszczędna estetyka opakowań La Roche Posay od zawsze mnie urzeka.

4 dni to niewiele, by zauważyć istotne zmiany, jednak pierwsze oznaki, że dzieje się coś dobrego już dostrzegłam - przede wszystkim dzięki nałożeniu kremu pod makijaż zniknął mój najbardziej uciążliwy problem, a mianowicie świecenie się w okolicach policzków i centralnej części czoła - jestem niezmiernie zadowolona! Z niecierpliwością czekam na dalsze efekty!

Spostrzeżenia po 8 dniach
Po 8 dniach stosowania zauważyłam, że na mojej skórze zaczęły się pojawiać nowe niespodzianki. Mam wrażenie, że Effaclar jakby "wyciąga" na wierzch to co ukryło się w skórze. Zmiany, które się pojawiły nie wyglądają jednak tak jak kiedyś - są ewidentnie bardziej "podsuszone" i mniej uciążliwe niż dotychczasowe wykwity. Zauważyłam również, że moje rozszerzone pory są mniej widoczne, a skóra stała się ewidentnie gładsza. Przebarwienia potrądzikowe, które miałam w okolicy kąta żuchwy również jakby bledną - jeśli to faktycznie robota Effaclaru to chyba przysięgnę mu dozgonną wierność :).

Spostrzeżenia po 14 dniach
Po 14 dniach stosowania Effaclar DUO [+] już wiem, że z pewnością zostanie ze mną na dłużej. Nie dość, że dobrze współpracuje z moim ulubionym podkładem, to jeszcze praktycznie całkowicie zniwelował błyszczenie się twarzy, z którym walczę od lat! Widzę ewidentne zmniejszenie śladów potrądzikowych, które miałam w okolicy kąta żuchwy - myślałam, że już nigdy się ich nie pozbędę, a wyglądały niemalże jak ugryzienia wampira ;)... Jeszcze kilka dni i całkowicie znikną! Zauważyłam zdecydowane zmniejszenie widoczności porów, a wysyp niedoskonałości, który pojawił się po 8 dniach stosowania jest już tylko wspomnieniem. Krem wysuszył wszystko do cna i moja cera prezentuje się naprawdę świetnie!
Jeśli chodzi o dodatkowe spostrzeżenia, które poczyniłam w trakcie kuracji Effaclarem DUO [+] to z pewnością należy do nich fakt, że formuła działa na mnie nawet lepiej niż stosowany kiedyś podstawowy Effaclar DUO. Tym razem szczególnie zależało mi na usunięciu przebarwień potrądzikowych w okolicy kąta żuchwy, które pojawiły się u mnie w wyniku przemian hormonalnych i szpeciły moją szyję - udało się! Nie mam już "śladów wampira" :D. Do tego pozbyłam się nareszcie problemu świecenia się twarzy po nałożeniu makijażu na krem - Effaclar świetnie współpracuje z moim ulubionym podkładem (Revlon Colorstay <3) i zapewnia mi matową buzię przez cały dzień. Jestem bardzo, bardzo, bardzo zadowolona, że udało mi się zakwalifikować do grona testerek nowej formuły - jest naprawdę świetna i polecam ją Wam gorąco :). Uważam, że krem jest wart swojej ceny (około 40zł) - jeżeli borykacie się z problemem trądziku - warto dać mu szansę - może będziecie równie zadowolone jak ja :).

24 komentarze:

  1. Mam go zawsze opakowanie, po opakowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam przerwę, ale z radością do niego wróciłam :)

      Usuń
  2. W takim razie link leci do koleżanki, mam nadzieje, że będzie z niego zadowolona, a Twoja opinia przekona ją do zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mam nadzieję, że będzie jej odpowiadał :D

      Usuń
  3. Zgadzam się z Tobą we wszystkim, co napisałaś :) Krem jest genialny :) Jarównież otrzymałam go w ramach tej akcji promocyjnej Powiedz NIE Trądzikowi i muszę przyznać, że moje wrażenia po jego zużyciu są zachwycające - mam już kolejną tubkę :)
    Fajny blog :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to przybijam piątkę :D. Ja się w ogóle nie spodziewałam paczki, bo nie dostałam żadnej informacji tylko Mama mnie uświadomiła, że przyszła jakaś paczka i miałam zagwozdkę co to może być dopóki nie pojechałam do domu :D.

      Usuń
  4. w sumie to nie wiem... dlaczego ja go jeszcze nie kupiłam?

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie niestety nie sprawdził się - w każdym razie gdy był stosowany na twarz. Podrażnił mnie bardzo :( Używałam go na różne zmiany na ciele i tam działał już lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mimo wszystko zawiera kwasy, więc może podrażniać jeśli skóra jest wrażliwa na takie ekscesy ;).

      Usuń
  6. Uzywalam cala serie i choc bardzo mi pomogla w walce z tradem to skonczylo sie i tak antybiotykiem:( jednak sa to kosmetyki warte polecenia. ja jak je kupowalam z 6 lat temu byly dostepne w kosmetyczkach z niebieskiej skory po kilka produktow w srodku-wychodzilo znacznie taniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One w zestawach faktycznie wychodzą taniej, teraz poluję na taki z żelem :).

      Usuń
  7. mam go i ja :) bardzo się z nim polubiłam, rzeczywiście z dnia na dzień było coraz lepiej, teraz zrobiłam sobie od niego trochę przerwy, bo zaczynam powoli aplikować kwasy i nie chce aby było tego wszystkiego za dużo, ale na pewno kiedyś jeszcze do niego wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo słusznie, łatwo przedobrzyć i łuszczyć się jak "wonsz" :D.

      Usuń
  8. Mam go od miesiąca i już zdążyłam pokochać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też bardzo szybko zakwitła miłość do niego :D.

      Usuń
  9. Na razie nie powinnam go używać bo się kwaszę, ale jest na mojej chciejliście od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak skończysz to warto spróbować dla podtrzymania efektów po kwasach :).

      Usuń
  10. Używam teraz tę wersję PLUS, a wcześniej zwykłą. Różnicy nie zauważyłam, ale nie mam przebarwień. Tylko u mnie niestety nie działa na pory i skóra dalej się błyszczy. Co jakiś czas robię przerwę od tego kremu, bo później nie ma już tak dobrych efektów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie bardzo fajnie właśnie na błyszczenie zadziałał. Nie masz przebarwień - oj Ty szczęściaro! :D Moje plamki jak ugryzienia wampira na szyi też już na szczęście poznikały :).

      Usuń
  11. Również go używałam i miałam podobne spostrzeżenia jak Ty, najpierw wszystkie podskórniaki wyciąga na wierzch, a potem wszystko ładnie goi :) Muszę kupić kolejne opakowanie, chociaż teraz funduszy brak :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, przedświąteczny czas nie sprzyja przeznaczaniu funduszy na siebie ;).

      Usuń
  12. U mnie już drugie opakowanie jest w użyciu :) Bardzo lubię ten krem, chociaż chyba czas zrobić sobie przerwę, bo niestety moja skóra zaczęła się mocniej przetłuszczać - na tym polu krem zaprzestał swojego działania. Ale na niedoskonałości jest idealny - utrzymuje je w ryzach!
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odstaw go na jakiś czas i znowu zacznie działać. Ja zawsze robię przerwę między opakowaniami i działa świetnie!

      Usuń

Dziękuję za komentarz! Zapraszam ponownie! :)

Jeżeli nurtuje Cię jakiś problem, w poście nie ma na niego odpowiedzi, a ja nie odpowiedziałam w komentarzu - napisz do mnie na maila - znajdziesz go w zakładce "Współpraca" - postaram się w miarę możliwości pomóc :).