środa, 18 kwietnia 2012

Kleancolor - Nail Lacquer - 164 Metallic Aqua - lakier do paznokci

PLUSY:
- piękny morski i metalizujący kolor
- niesamowita trwałość - 7 dni bez odpryskiwania, po tygodniu dopiero zaczyna się ścierać na końcówkach
- wystarczy jedna warstwa do pełnego krycia
- dobra konsystencja - nie za gęsty, nie za rzadki, dobrze się rozprowadza po paznokciu
- ekspresowo schnie
- cena 1,75$ za taką jakość <3
- duża pojemność - 15ml
- łatwo się zmywa - pomimo faktu, że jest drobinkowy, to jedna warstwa schodzi bezproblemowo
MINUSY:
- niezbyt duży pędzelek, w sumie dość typowy, ale mógłby być większy
- dostępność tylko przez internet
OCENA OGÓLNA:
6/6
Lakiery Kleancolor podbiły moje serce <3. Są fantastyczne po prostu, szkoda, że w Polsce niedostępne - jedynie przez internet z tego co wiem. Mają przepiękną i ogromną paletę kolorów do wyboru, można ją zobaczyć i zakupić lakiery tutaj. Bardzo gorąco polecam Wam te lakiery - ja jestem w posiadaniu sześciu sztuk, na razie po kolei je wypróbowuję - oczywiście będą kolejne posty z ich udziałem :D. Metallic Aqua naprawdę zwraca uwagę, pięknie lśni w słońcu... Jestem zachwycona! :D Do tego trwałość zupełnie szalona - tydzień i dopiero zaczyna się ścierać nieco na końcówkach... Lubię w nim też to, że wystarczy mi jedna warstwa, która ekspresowo wysycha i mogę szybko przemalować pazurki, jeżeli się spieszę :).

wtorek, 17 kwietnia 2012

Siulka zapowiada, czyli co wkrótce na blogu...




Nowości od Virtual, czyli podkład Ideal Cover Make up - kolor Toffi, pomadka z upragnionej i wyczekiwanej serii My Flower - Begonia oraz błyszczyk Juicy Explosion - Hot Kiss.



Włosowe cudeńka z firmy Kemon z serii Hair Manya - fluid zapobiegający rozdwajaniu się końcówek Bye Bye Split End, pianko-żel nawilżający Volume Hidro i coś z nowej, nieznanej mi jeszcze linii AND - lakier do włosów Vamp Spray.




Kolejne produkty do włosów - tym razem ProSalon - mgiełka unosząca włosy u nasady Intensis Volume Hair Booster Mist, nawilżający tonik do włosów Intensis Hair Tonic, oraz płyn przeciwko wypadaniu włosów ProSalon Med.




Nowa paczucha od alledrogeria.pl, a w niej same dobroci - puder transparentny Paese, eyeliner w pięknym śliwkowym kolorze - Paese oraz, uwaga... cała masa róży do policzków Everyday Minerals - będzie cała masa swatchy!!!



Co nieco dla duszy - w końcu sama się skusiłam i zamówiłam woski do kominka aromaterapeutycznego ze znanej i lubianej firmy Yankee Candle - cudne zapachy, dam znać jak się spisują :).





Lakiery do paznokci z firmy Kleancolor, prześliczną mają paletę kolorów - aż nie mogłam się zdecydować! Są prześliczne, zwłaszcza te holograficzne!



Co myślicie o tym co zapowiada się na najbliższe tygodnie?
Macie swoich faworytów?
Które recenzje chciałybyście zobaczyć jako pierwsze?
I tak swoją drogą - co powiecie na kolejną zmianę wyglądu bloga? Teraz czuję się tutaj jakoś lepiej, poprzedni wydawał mi się smutny i trochę agresywny... Mnie się podoba - a Wam? :)

czwartek, 12 kwietnia 2012

Bielenda - Vanity - Black Olive - Hair Removal Cream - krem do depilacji skóry suchej

PLUSY:
- usuwa średniej grubości włoski ze skutecznością podobną do maszynki do golenia (gorzej z grubszymi) i zapewnia gładką skórę na podobny, może nieco dłuższy czas
- włoski odrastają mniej "kłujące" niż po maszynce
- nie podrażnia skóry (chociaż moja generalnie nie jest podatna na podrażnienia)
- wygodnie się rozprowadza na skórze załączoną łopatką
- przyjemna konsystencja
- wygodne i estetyczne opakowanie, mnie wystarczyło na całe nogi
- szpatułka fajnie wyprofilowana, wygodna, dobrze ściąga włoski

MINUSY:
- z tymi 5 minutami to trochę przesada, ja czekałam coś koło 10 i wtedy efekt usunięcia włosów był w miarę zadowalający - grubszych kłaczków jednak nie usuwa niestety, więc pachy czy bikini raczej odpadają
- typowy, niezbyt przyjemny zapach kwasu tioglikolowego - do najprzyjemniejszych nie należy i ja go zawsze wyczuję choćby był bardzo delikatny
- nie radzę próbować zrzucać pozostałości po depilacji do umywalki czy wanny - wizyta hydraulika murowana ;)
OCENA OGÓLNA:
3+/6
Jakoś nie mam przekonania do tego typu produktów, wydaje mi się, że użycie takiego kremu zajmuje znacznie więcej czasu niż golenie maszynką, a jednak maszynka jest skuteczniejsza. No i efekt utrzymuje się praktycznie podobnie długo. No i jeszcze to babranie się... No nie do końca po prostu lubię taki sposób pozbywania się włosków i nie ma tu chyba znaczenia firma kosmetyczna, która spłodziła dany specyfik. Krem Bielendy  jakoś spektakularnie mnie nie zawiódł, ale też nie zachwycił na tyle, żebym przerzuciła się na ten rodzaj usuwania moich sarenek ;). W moim przypadku krem nie spowodował żadnych podrażnień na skórze, ale wrażliwcem bynajmniej nie jestem pod tym względem ;). Zapach - jak dla mnie typowy dla produktów do depilacji, siarkowy, wyczuję go wszędzie i nie lubię, ale na szczęście nie pozostaje na skórze. Co nieco gasi smrodek kompozycja zapachowa dodana do produktu, ale nie na tyle, żeby mój nos go nie zlokalizował. Ogólnie - jeżeli lubicie taki sposób depilacji, to na pewno warto wypróbować, jednak zwolenniczki maszynek będą raczej zawiedzione i szybko wrócą do ostrzy - tak jak ja :).

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Bielenda - Awokado - Cera sucha i odwodniona - Masło do ciała

PLUSY:
- prześliczny, słodkawo-owocowy zapach, taki tropikalny - przypomina zapach melona, tak samo jak peeling z tej serii
- super konsystencja - taka maślana - świetnie się rozsmarowuje
- bardzo dobrze się wchłania - pozostawia delikatnie tłustawy film na skórze, który jednak szybko się wchłania
- nie roluje się na skórze
- bardzo wydajne - dzięki temu, że dobrze się rozsmarowuje
- 200ml za ok. 15zł - zupełnie normalna i przystępna
- dostępne praktycznie w każdej drogerii
- zapach nie utrzymuje się jakoś nadmiernie długo na skórze, co mogłoby kolidować z naszymi perfumami, jest wyczuwalny po aplikacji, a z czasem się neutralizuje
- super nawilża skórę, zwłaszcza po opalaniu - dało nawet radę moim wiecznie łuszczącym się łydkom!
- bardzo dobry skład
MINUSY:
- gdyby tak jeszcze chciało samo rozsmarowywać się na ciele... żartuję oczywiście - ja minusów nie widzę :D
OCENA OGÓLNA:
6/6
Kolejny świetny produkt od Bielendy - bardzo polubiłam to masełko. Dla fanek zapachu melona wręcz ideał. Nie mogę się właściwie do niczego tutaj przyczepić, a tylko moją winą jest to, że nie potrafię tego typu kosmetyków używać regularnie :(. Mimo to, jeśli chodzi o działanie doraźne na przesuszone łydeczki - działa fenomenalnie. Myślę, że szczególnie przyjemnie będzie się go używało latem, kiedy skóra szczególnie potrzebuje dobrego nawilżenia, a zapach pogłębi wakacyjny nastrój :D. Polecam suchelcom :D!



Jeszcze pytanie na koniec - podoba Wam się aktualny design bloga, czy lepiej wrócić do poprzedniego - różowego z piwoniami?

czwartek, 5 kwietnia 2012

Ism-Kosmetik - Acne Camouflage - korektor leczniczy

PLUSY:
- bardzo wydajny, na pewno wystarczy na bardzo długo
- dobrze kryje
- sensowna cena przy takiej wydajności - 29,90zł w drogeri ciao.pl
- niezły skład
MINUSY:
- tłusta konsystencja
- zapach ichtiolu - błee...
- niehigieniczne i niewygodne opakowanie
- kolor - zupełnie nie nadaje się do krycia niedoskonałości, wręcz zwraca uwagę na ich obecność, choć sam z siebie kryje, jednak odróżnia się od cery...
OCENA OGÓLNA:
2/6
Oj nie... To zdecydowanie nie produkt dla mnie. Różowy odcień sprawił, że zaczerwienione niedoskonałości zaczęły jeszcze bardziej przyciągać uwagę - to zdecydowanie nie efekt, którego chcę. Kolor to po prostu porażka... Zapach też nieprzyjemny niestety. Plusem jest na pewno wydajność i jej stosunek do ceny, ale dla mnie to nie ma i tak w tym przypadku znaczenia, bo korektor nie odpowiada mi całą resztą swoich właściwości... Mam wrażenie, jakbym wysmarowała się Tormentiolem :/. Co do właściwości leczniczych, to nie potrafię za wiele powiedzieć, bo pojedyncze wykwity trądzikowe pojawiają się u mnie bardzo sporadycznie (kto by pomyślał, że kiedyś miałam z tym okrutny problem..?) i ciężko mi zaobserwować/porównać czy szybciej schodzą z korektorem czy bez (tym bardziej, że do ludzi w nim nie wyjdę, bo wyglądam jakby dopadła mnie jakaś poważna choroba skóry w postaci różowych placków i kropek). Dla mnie kosmetyk nietrafiony, ale po wielu recenzjach widziałam, że są i osoby którym pasował... Szkoda, że nie dane mi było do nich należeć.