piątek, 20 grudnia 2013

Pachnący Piątek z Goodies.pl - Yankee Candle - W moim ogrodzie...

Zapachowo temat świąt na blogu został już chyba wyczerpany, więc pora - na przekór wszechobecnej świątecznej aurze, powrócić na chwilę do lata i letniego ogrodu :D.
Dla tych wszystkich z Was, które nie miały okazji zapoznać się ze świątecznymi propozycjami od Yankee Candle, zapraszam do poprzednich Pachnących Piątków z Goodies.pl z ich udziałem:
- Snowflake Cookie, Season of Peace, Merry Marshmallow, Christmas Memories
- Spiced Orange, Sparkling Cinnamon, Cranberry Ice
- Red Apple Wreath, Snow in Love, Christmas Cookie, Sugared Apple
- Mandarin Cranberry, Salted Caramel, Cinnamon Stick
Natomiast te z Was, które już mają trochę ponad uszy świąt, choć jeszcze się nawet dobrze nie zaczęły, zapraszam na wycieczkę W moim ogrodzie...


A cóż takiego w moim ogrodzie pomimo zimy wyrosło? :)
- Garden Sweet Pea - Słodki groszek
- Lilac Blossoms - Kwiat bzu
- Honey Blossom - Miodowe kwiecie
Yankee Candle - Garden Sweet Pea
Uwielbiam zapach groszku pachnącego!!! To kolejny - po bzie, zapach mojego dzieciństwa <3. Jeżeli dorzucić do tego gruszki i frezje, to jest to po prostu odzwierciedlenie zapachów, które pamiętam z czasów kiedy jeszcze nie sięgałam głową ponad stół hehe :D. Ten wosk z pewnością będzie jednym z moich ulubieńców, szczególnie wczesnym latem!
Yankee Candle - Lilac Blossoms
Zapach bzu kojarzy mi się z beztroskim dzieciństwem, łażeniem po drzewach i kąpaniem w jeziorze. Musi być słodki, ale delikatny, tak jak drobniutkie bzowe kwiatuszki. Niestety - chyba po raz pierwszy, Yankee Candle dało ciała. Ja tu nie czuję bzu... to jest jakieś lawendowo-nieokreślone coś, co po ślunsku brzmiałoby "to łone", ale na pewno "to łone" nie leżało koło bzu nawet. Nie wiem czy mój nos po prostu tego nie czuje, być może jestem nadwrażliwa na zapach lawendy, za którym nie przepadam, ale na moje nieszczęście miłości z bzowym woskiem nie będzie.
Yankee Candle - Honey Blossom
Intensywny, kwiatowo-perfumowy zapach, który trafia w mój gust, bo gdzieś tam głęboko ukrywa w sobie nutę przypominającą mi perfumy Cacharel Scarlett, które bardzo lubię :). Ogólnie podobają mi się kwiatowe i perfumowe kompozycje w wykonaniu Yankee Candle, więc można było się spodziewać, że również Honey Blossom przypadnie mojemu noskowi do gustu :). Zapach jest dość intensywny, więc warto podzielić go nawet na 4 części, bo u osób bardziej wrażliwych na zapachy może spowodować ból głowy. Dla mnie - jeden z fajniejszych kwiatowych wosków od YC.


13 komentarzy:

  1. ahhh jak ja uwielbiam te woski <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Miła odmiana po świątecznych aromatach :) Ja ostatnio przełamałam zapachy świąteczne inm- Midsummer"s Night i to był strzał w 10 ,spodobał się zwłaszcza moim chłopakom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, też już przesyt świąt miałam zapachowo :)

      Usuń
  3. Uwielbiam Honey Blossom. Kojarzy mi się z zapachem Angel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie wyczuwam w nim Anioła, bo prawdę mówiąc niezbyt lubię ten zapach ;).

      Usuń
  4. Słodki groszek ostatnio wywąchałam u siostry (zaraziłam ją YC :) i bardzo mi się podobał ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. zaciekawił mnie pachnący groszek :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam zapach bzu :) No, i konwalii :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam, ale bez w YC zdecydowanie nie wyszedł taki jak powinien :/

      Usuń
  7. Mam słodki groszek w wersji do samochodu i sprawdza się rewelacyjnie, nie za mocny, przyjemny. Dodatkowo nie taki typowo samochodowy zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem tych samochodowych zawieszek - długo pachną?

      Usuń
  8. Czaję się na te woski i czaję. Może kiedyś w końcu kupię ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Zapraszam ponownie! :)

Jeżeli nurtuje Cię jakiś problem, w poście nie ma na niego odpowiedzi, a ja nie odpowiedziałam w komentarzu - napisz do mnie na maila - znajdziesz go w zakładce "Współpraca" - postaram się w miarę możliwości pomóc :).