niedziela, 15 stycznia 2017

Ślimakowy zestaw - krem do twarzy i krem do oczu - Mizon - Multi Function Formula - All in One Snail Repair Cream, Snail Repair Eye Cream

Dobrych kilka lat temu w Polsce rozpoczął się prawdziwy boom na azjatycką pielęgnację twarzy. Prym wiodły przede wszystkim koreańskie BB kremy z firm takich jak Missha, Lioele czy Skin79. Wtedy te produkty były jeszcze w Polsce praktycznie niedostępne, więc musiałyśmy zamawiać wszystko wprost z Korei przez Ebay. Popyt wymusił jednak podaż i aktualnie dostępność azjatyckich produktów znacznie się poprawiła. Wraz z BB kremami do Polski dotarły kosmetyki o bardzo nietypowych składnikach, a w tym kremy ze śluzem ślimaka i właśnie o nich Wam co nieco dzisiaj napiszę.



Przyznaję, że gdy pierwszy raz usłyszałam o kremach ze śluzem ślimaka, ogarnęło mnie lekkie... obrzydzenie. Ślimaki nie należą bowiem w moim mniemaniu do najbardziej uroczych stworzeń, tym bardziej ze względu na swoją śluzowatość ;). Być może dlatego długo sama broniłam się przed wypróbowaniem tych zachwalanych produktów. Co więcej - sama zapewne bym ich nigdy nie kupiła! Okazja do przetestowania ślimaczego potencjału pojawiła się wraz z paczką od Cocolita.pl, w której znalazły się dwa kosmetyki firmy Mizon - krem do twarzy All in One Snail Repair Cream oraz krem pod oczy Snail Repair Eye Cream.


Już po tym wstępie możecie się domyślić, że moje nastawienie do tych produktów było co najmniej sceptyczne, ale postanowiłam dać im szansę i... nie żałuję!

Obydwa kremy otrzymałam w postaci tubek - krem do twarzy All in One Snail Repair Cream ma objętość 35ml  i kosztuje 49,90zł (dostępna jest także wersja w słoiczku - 75ml za 149,90zł, ale jeśli nie zależy nam na opakowaniu, to wersja tubkowa opłaca się bardziej ;)), natomiast krem pod oczy Snail Repair Eye Cream to opakowanie 15ml w cenie 44,90zł (wersja słoiczkowa - 69,90zł za 25ml). Produkty są praktycznie bezzapachowe, choć może delikatnie wyczuwam lekką, świeżą nutę. Krem pod oczy jest znacznie bardziej gęsty niż krem do twarzy. Ten drugi ma faktycznie "śluzowatą" konsystencję, co zawdzięcza 92-procentowej zawartości składnika podstawowego, czyli filtratu ze śluzu ślimaka. Próbowałam odnaleźć dokładną nazwę gatunku rzeczonego stworka, ale jest to najwyraźniej tajemnicą firmy ;).



Jak mówi nazwa - kosmetyki te mają być wielofunkcyjne - cóż to oznacza w praktyce? Kremy mają nawilżać, ochraniać i wspomagać regenerację skóry, działać ujędrniająco, odmładzająco, poprawiać elastyczność skóry poprzez zwiększenie produkcji kolagenu, wspomagać walkę z bliznami potrądzikowymi i oraz przebarwieniami. Ponadto producent obiecuje zwężanie porów i walkę z niedoskonałościami skórnymi. Brzmi pięknie prawda? Choć wyznaję zasadę, że "jak coś jest do wszystkiego to jest do niczgo", to tym razem chylę czoła, bo... u mnie to naprawdę zadziałało! Sama jestem bardzo zaskoczona, bo dawno nie spotkałam kosmetyku, który faktycznie spełniałby obietnice producenta praktycznie w 100%.

Głównym problemem mojej skóry, z którym kremy Mizon bardzo skutecznie sobie radzą są zmarszczki mimiczne na czole oraz niedoskonałości w postaci podskórnych grudek - taka "kaszka" na policzkach, która od długiego czasu niesamowicie mnie irytowała, a nic na nią nie działało. Po dwóch tygodniach stosowania obu kremów, zauważyłam, że moje grudki zaczęły znikać. Poprawiło się nawilżenie skóry - zniknęły suche skórki, które doprowadzały mnie do pasji, a skóra pod oczami dużo lepiej znosi teraz korektory. Również zaczerwienienie policzków w okolicach nosa uległo redukcji, podobnie jak tendencja mojej cery do błyszczenia. Kiedy z kolei poparzyłam sobie twarz kremem z kwasami to właśnie śluzowy krem do twarzy Mizon przyniósł ulgę i szybko doprowadził moją cerę do porządku. 


Aktualnie stosuję te kremy już od prawie dwóch miesięcy i dobijam do końca wersji do twarzy, nad czym niezmiernie ubolewam. Ponieważ jednak kremy te spisały się u mnie naprawdę fantastycznie zamierzam wkrótce zaopatrzyć się w kolejne egzemplarze, bo wygląda na to, że odpowiadają na właściwie wszystkie potrzeby mojej cery. Cóż - nie bez przyczyny znalazły się wśród Odkryć 2016 Roku prawda? :D

Miałyście już okazję się oślimaczyć? Jeśli nie, to gorąco polecam wypróbować - u mnie to był strzał w dziesiątkę, pomimo początkowych obiekcji ;).


15 komentarzy:

  1. Uwielbiam składnik ślimakowy w kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja skóra niezbyt lubi się ze ślimakiem :( A szkoda, no tyle ciekawych kosmetyków jest z tym składnikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie na razie po śluzie ślimaka wyskakują niedoskonałości, niemniej bardzo ciekawi mnie ta marka oraz działanie śluzu na przebarwienia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam jak na razie krem BB Skin79 ze sluzem ślimaka i bardzo go lubię. Dlatego chętnie się skuszę także na kosmetyki pielęgnacyjne z tym składnikiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Powoli wprowadzam kosmetyki koreańskie w moją pielęgnację i makijaż. Zaczęłam od maseczek w tkaninie i kremów BB. Z marki Mizon akurat jeszcze nic nie miałam, ale te kremy już nie raz widziałam w sieci. Zastanawiam się nad wypróbowaniem tego pod oczy. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo pozytywów słyszałam o kosmetykach ze śluzem ślimaka, ale moje podejście jest takie, jak Twoje na początku :P póki co mam zapas pielęgnacji, ale... może kiedyś się skuszę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ten śluz nie brzmi zachęcająco ale super działa :D.

      Usuń
  7. Slimaczki sa ponoc fajne, ale dotad nie mialam okazji szerzej uzywac (jedynie jako jednorazowa maseczke pod oczy i rezultat po uzyciu byl przyjemny)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeszcze maseczkę z Mizon właśnie ślimakową, muszę ją stestować :D

      Usuń
  8. Niestety nie miałam okazji skorzystać z żadnego kosmetyku "ze ślimakiem".

    PS: Podoba mi się logo :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja miałam tylko płatki pod oczy z dodatkiem śluzu ślimaka i były świetne, natomiast innych produktów nie miałam ale mam zamiar wypróbować. Jedynie nie zdecydowałam się jeszcze na konkretną markę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam kiedyś krem ze śluzem ślimaka z Syis, byłam zadowolona :) Mizon jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Poznałam już działanie śluzu ślimaka , choć w produktach innej marki, tej niestety nie znam . Jeszcze ;)
    Nie mniej u mnie "ślimacze" produkty się sprawdzają i chętnie poznała bym powyższe kremy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam tę markę, polecam tonik z mizon i krem cytrynowy :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne posty. <3 Chciałabym zapytać co sądzisz o stosowaniu kolagenu w celu poprawienia jakości cery ? Kusi mnie by kupić http://proto-col.pl/, ale cena jest dość duża i nie chcę się przejechać...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Zapraszam ponownie! :)

Jeżeli nurtuje Cię jakiś problem, w poście nie ma na niego odpowiedzi, a ja nie odpowiedziałam w komentarzu - napisz do mnie na maila - znajdziesz go w zakładce "Współpraca" - postaram się w miarę możliwości pomóc :).