poniedziałek, 2 grudnia 2019

TATI BEAUTY - TEXTURED NEUTRALS VOL.1 - paleta cieni od Tati Westbrook - Hit czy kit?

Tati Westbrook jest jedną z moich ulubionych YouTuberek od wielu lat. Ma bardzo przyjemny, kojący głos, a treści, które publikuje są zawsze świetnie przygotowane zarówno merytorycznie jak i estetycznie. Do tego nie jest jakąś tam młodą siksą, tylko babką po trzydziestce (ma 37 lat), która już naprawdę dobrze wie czego chce od kosmetyków i to sprawia, że jest dla mnie wiarygodna. Będąc jej wierną fanką nie mogłam oczywiście odpuścić zakupu jej pierwszego makijażowego dziecka, czyli palety Textured Neutrals Vol. 1, którą wydała pod szyldem własnej marki - Tati Beauty. Zdjęcia palety i krótkie opisy znalazły się już na Instagramie, lecz jeśli ich nie widzieliście, albo chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o tej palecie, to zapraszam do oglądania i czytania :).

Paletę Textured Neutrals Vol. 1 zamówiłam w dniu jej premiery, czyli 25. października - czatowałam na stronie https://www.tatibeauty.com/ i udało mi się złożyć zamówienie - piszę "udało", bo paleta bardzo szybko się wyprzedała! Zapłaciłam za nią 48 dolarów, a wysyłka do Polski kosztowała dodatkowe 10 dolarów. Moja paczka ze Stanów dotarła 6. listopada w prawie idealnym stanie - na szczęście ucierpiało tylko zewnętrzne pudło, a najważniejsza zawartość pozostała nienaruszona. Opakowanie palety jest wykonane z czarnej gumowanej tektury i dodatkowo zabezpieczone zewnętrznym nasuwanym rękawem. Design jest bardzo minimalistyczny i elegancki - na przodzie wytłoczono miedziano-złoty napis TATI BEAUTY oraz małe Vol.1 - podobne informacje znajdują się też na "grzbiecie" palety - dbałość o detale widoczna jest na każdym kroku. Czarne gumowanie opakowania daje wrażenie zamszowości, jednak niestety będzie się dość mocno brudzić. Paleta jest przyjemnie ciężka, a duże lustro umieszczone we wnętrzu palety jest naprawdę wysokiej jakości.



Dość już jednak o opakowaniu - jakie jest - każdy widzi - przecież najważniejsza jest zawartość! Tati zdecydowała się na dość innowacyjny sposób ułożenia cieni w swojej palecie. Znajdziemy w niej 6 nurtów kolorystycznych oraz 4 rodzaje wykończeń - cienie nie mają przypisanych osobno nazw - są one połączeniem nazwy koloru oraz wykończenia - trochę jak przy grze w statki :D. Opiszę Wam pokrótce wykończenia i kolory, a później przejdziemy do poszczególnych cieni.

WYKOŃCZENIA
MATTE - formuła matowa - nic dodać nic ująć... no może oprócz tego, że naprawdę gładka, masełkowa i pięknie się blendująca
SEQUIN - formuła matowa z błyszczącymi, supermaciupkimi drobinkami - bardzo ozdobna, ale nie nachalna, najlepiej nakładać je palcem, gdyż pędzelek "strzepuje" te błyszczące drobinki, które w tych cieniach "robią robotę"
METALLIC - formuła metaliczna, choć ja bym ją bardziej określiła jako klasyczną perłę - odkąd poznałam turbopigmenty z GlamShopu nie wierzę już w inne metaliki, więc tutaj zachwytów nie było
GLITTER - formuła brokatowa - to właściwie same brokatowe drobinki, ale połączone już z medium bazowym, dzięki czemu nie trzeba korzystać z bazy do brokatów - formuła sztos, a na oku tafla przy nałożeniu palcem

KOLORY
MEMORY - kolumna zawierająca odcienie czerni i stalowej szarości
RITUAL - ciepły średni brąz
STORY - rudości, marchewki i pomarańcze
SOOTHE - jasny brąz - taka kawa z mlekiem
AURA - odcień kremowy
POET - kolor biskupi, fuksja złamana fioletem, coś takiego :)

CIENIE
MATTE MEMORY - głęboka czerń, prawdziwy węgiel - pigmentacja sztos, dawno nie widziałam tak dobrej matowej czerni!
MATTE RITUAL - piękny ciepły brąz, świetnie napigmentowany i idealny do codziennego makijażu i podkreślania zewnętrznego kącika oka
MATTE STORY - ciepła rudość - dla wszystkich uwielbiających ciepłe odcienie w makijażu
MATTE SOOTHE - odcień kawy z mlekiem idealny jako cień transferowy w załamanie powieki
MATTE AURA - odcień kremowy z minimalną nutką beżu (nie wpada w żółć), świetnie spisuje się dla rozjaśnienia wewnętrznego kącika oraz na łuku brwiowym
MATTE POET - intensywny biskupi różo-fiolet, aż ciężko określić ten odcień!

SEQUIN MEMORY - matowa czerń ze złoto-bordową drobiną, przepiękny!
SEQUIN RITUAL - matowy ciepły brąz ze srebrno-złotą drobiną
SEQUIN STORY - rudy mat ze srebrno-złotą drobiną
SEQUIN SOOTHE - jasny matowy brąz z drobiną w odcieniu żółtego złota
SEQUIN AURA - kremowy mat ze srebrno-różową drobiną
SEQUIN POET -  matowa fuksja ze srebrno-turkusową drobiną

METALLIC MEMORY - perłowo-metaliczna stal ze srebrnym połyskiem, dość szorstki w dotyku
METALLIC RITUAL - perłowo-metaliczny ciepły brąz z nutką miedzi, miękki i masełkowaty
METALLIC STORY - rudo-złota perła
METALLIC SOOTHE - perłowo-metaliczne złoto
METALLIC AURA - perłowo-metaliczne białe złoto
METALLIC POET - perłowo-metaliczny róż z fioletowym połyskiem

GLITTER MEMORY - drobiny czarne i srebrne
GLITTER RITUAL - drobiny brązowe, złote i rude
GLITTER STORY - drobiny rude i złote
GLITTER SOOTHE - drobiny złote
GLITTER AURA - drobiny srebrne, złote i multichromy
GLITTER POET - drobiny różowe


Miałam okazję już kilkakrotnie użyć palety Tati Beauty - Textured Neutrals Vol. 1 na moich oczkach w przeróżnych makijażach - od dziennych - do pracy, po makijaż na wesele. Jak nietrudno się domyślić w opcjach dziennych korzystałam głownie z wykończeń Matte, ale przewinęły się też Sequin i Metallic, z kolei na weselicho był full glam i na oczach wylądowały też Glittery. Wszystkie cienie spisują się świetnie,  Glittery i Sequiny to jest sztos i mogłabym na ich błysk patrzeć cały dzień, z kolei maty pokochałam za masełkowatość i blendowanie. Jak wspomniałam najmniejsze wrażenie zrobiły na mnie metaliki - jakoś za mało w nich tej metaliczności. Jeśli chodzi o brokaty i ich użycie na oczach - u mnie nic się nie działo - formuła jest fantastyczna, cienie przykleiły się do powiek i nic nie osypało mi się do oka, ale ja też nie mam tendencji do pocierania oczu. Zmywałam je dwufazowym płynem do demakijażu bez nadmiernego tarcia i wszystko świetnie zeszło, ale wspominam o tym ze względu na fakt, że drobinki brokatowe na oczy nakładamy na własne ryzyko ;).

Ogólnie rzecz biorąc ja jestem zakochana w tej palecie i cieszę się, że wkrótce mają nadejść kolejne wersje kolorystyczne. Zestawienie barw uważam za słuszne - idealne do dzienniaków i makijaży wieczorowych. Dla niektórych wybrane kolory są być może nudne i powtarzalne, ale moim zdaniem bardzo pasują do Tati, są uniwersalne i łatwe do zastosowania nawet przez makijażowych laików, a przecież  na pewno kierowała się ona także uzyskaniem dobrej sprzedaży pierwszego produktu marki. Cóż mogę powiedzieć - polecam! Polujcie na Textured Neutrals Vol. 1 gdy tylko znowu pojawi się w sprzedaży!

Tradycyjnie zapraszam Was na mojego Instagrama - aktualnie pokazuję moje nowe (i pierwsze ever) nabytki z Juvia's Place → https://www.instagram.com/siulka.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz! Zapraszam ponownie! :)

Jeżeli nurtuje Cię jakiś problem, w poście nie ma na niego odpowiedzi, a ja nie odpowiedziałam w komentarzu - napisz do mnie na maila - znajdziesz go w zakładce "Współpraca" - postaram się w miarę możliwości pomóc :).