poniedziałek, 21 grudnia 2015

Ukrywamy pory! - Benefit - The Porefessional - Agent Zero Shine - puder matujący, korygujący pory

Chrapkę na bazę korygującą pory Benefit - Porefessional mam, a właściwie miałam (już od kilku lat), a kiedy okazało się, że firma wprowadziła do oferty puder z tej samej serii również się nim zainteresowałam. Mimo wszystko cena trochę mnie odstraszała i zawsze znajdowałam inne, bardziej palące potrzeby wymagające funduszy finansowych. Jak to się stało, że w końcu weszłam w posiadanie pudru Benefit - The Porefessional - Agent Zero Shine? Przypadkiem!




Na czym polegał przypadek? Po pierwsze - na wejściu do Sephory przy okazji zupełnie odmiennych celów zakupowych. Nogi mnie same tam niosą - nic na to nie poradzę ;). A skoro już weszłam, to tradycyjne poszłam obadać ofertę Benefitu i moim oczom ukazała się bardzo ciekawa obniżka ceny pudru Benefit - The Porefessional - Agent Zero Shine - ze standardowych 159 złotych (poprawcie mnie jeśli się mylę) na... 69zł. Tak - wiem że to nadal sporo, ale -90zł padło mi na mózg i pobiegłam prosto do kasy porywając jeszcze po drodze pomadkę Sephora - Rouge Shine - N01 (klik!) (którą zdążyłam już niestety zgubić - chlip! chlip!). Dowody mojej zbrodni przedstawiam na ostatnim zdjęciu :D.


Puder posiada zewnętrzne, tekturkowe opakowanie z charakterystyczną dla Benefitu grafiką w stylu pin-up. Opakowanie bezpośrednie jest plastikowe i ma dość ciekawy kształt jak na puder ;). Bardzo pomysłowym rozwiązaniem jest zakręcany pędzelek ukryty w dolnej części opakowania - pozwala na szybkie poprawki w ciągu dnia bez konieczności zabierania ze sobą osobnego pędzla, który po pobycie w torebce mógłby ulec uszkodzeniu. W górnej części "dozującej" znajdują się trzy spore dziurki, przez które wysypujemy produkt - ja używam do tego celu nakrętki, do której dołączony pędzelek idealnie się mieści.

Sam puder jest produktem sypkim, bezzapachowym, lekko żółtawym w odcieniu, choć na buzi transparentnym. Czy jestem zadowolona z tego przypadkowego zakupu? Tak, choć być może spodziewałam się nieco więcej.

Produkt faktycznie bardzo dobrze matowi skórę i wspomaga ukrywanie poszerzonych porów. Ładnie wygładza cerę i nie nadaje efektu "mąki" na twarzy. Efekt matu utrzymuje się przyzwoicie długo, choć moja cera ma dni, kiedy poprawki są wręcz konieczne już po 2-3 godzinach. Minusem tego pudru jest fakt, że niespecjalnie nadaje się do utrwalania korektora pod oczami - zlepia się z nim i tworzy nieestetyczne grudki.

Czy mogę Wam ten produkt polecić? Owszem - bardzo dobrze spisuje się w swoim głównym zastosowaniu, czyli matowieniu i ukrywaniu porów. Dobrze współpracuje z podkładami, ale z korektorem - zwłaszcza pod oczami - już nie bardzo. Uważam, że jest wart maksymalnie takiej ceny za jaką udało mi się go kupić, ale na pewno nie ceny regularnej ;).









Aktualnie używam tego produktu codziennie, gdyż pozwala mi poradzić sobie z rozszerzonymi porami i błyszczeniem, ale kiedy się skończy, raczej do niego nie wrócę. Bardzo zbliżony efekt daje mi chociażby puder Ben Nye - Translucent Face Powder - Fair (klik!). Jeśli macie jakieś ciekawe pudrowe propozycje to - jak zwykle - ładnie proszę o podrzucenie ich w komentarzach :).


6 komentarzy:

  1. Czesto używałem tego produktu do makijazu ślubnych i dobrze się sprawdzał

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej! Długo czekałam na kolejny post :D. Pudru nie znam i nie używałam, natomiast do tej firmy jak na razie mam mieszane uczucia. Miałam ostatnio bazę ukrywającą pory o której wspominałaś i po tygodniu używania oddałam znajomej. Zupełnie się u mnie nie sprawdziła, choć doskonale matowała mi skórę nawet z dużą ilością kremu "pod" i mocno nawilżającym podkładem "na". Niestety zupełnie nie spisywała się z moim podkładem HD z Makeup For Ever, ciężko było mi go nakładać i produkt nie dość, że nierównomiernie się rozprowadzał, to zbierał się z każdym zagięciu skóry i ścierał się od każdego dotknięcia. Ale dobrze, że poruszyłaś temat pudrów. Obecnie jestem na etapie "szukam czegoś nowego" i tak rozglądam się za różnymi firmami. Ponoć puder z Senny jest całkiem niezły. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie jakoś średnio przekonuje ta seria...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam i u mnie naprawdę dobrze się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Zapraszam ponownie! :)

Jeżeli nurtuje Cię jakiś problem, w poście nie ma na niego odpowiedzi, a ja nie odpowiedziałam w komentarzu - napisz do mnie na maila - znajdziesz go w zakładce "Współpraca" - postaram się w miarę możliwości pomóc :).