niedziela, 14 października 2012

Paese - Long Cover Fluid - 01 Jasny beż

PLUSY:
- świetny odcień - naprawdę jasny beż
- nie świnkuje :D
- nie zmienia koloru
- dobra konsystencja - łatwo się aplikuje, nie robi się "tępy" na buzi
- przyjemny zapach
- bardzo dobrze kryje
- cena - około 27zł
MINUSY:
- aplikator trochę mało higieniczny
OCENA OGÓLNA:
5/6
Po moim poprzednim spotkaniu z produktem firmy Paese (Puder "ryżowy") nie spodziewałam się zbyt wiele po ich kosmetykach, jednak spotkało mnie miłe zaskoczenie. Podkład Long Cover Fluid uważam za naprawdę dobry produkt, przede wszystkim za jego świetne krycie. Lubię, kiedy kosmetyk spełnia obietnice producenta - jeżeli szukam podkładu kryjącego, którego właściwości kryjące podkreśla producent, a później okazuje się, że z kryciem jest kiepsko to jestem po prostu zła - odbieram to jako oszustwo. W tym przypadku podkład ma być kryjący i jest! Powiem więcej - kryje świetnie, a jednocześnie nie robi na twarzy sztucznej maski. Nie zgodzę się jednak z obietnicą firmy, jakoby podkład miał mieć również właściwości matujące - no raczej nie... Daje on dość naturalne wykończenie, ale nie nazwałabym go matowym - zawsze muszę użyć pudru. Plusem jest jednak fakt, że po przypudrowaniu matowy efekt pozostaje na dość długo. Podkład ma bardzo dobry dla mnie kolor i aktualnie używam go bardzo często - zdradzając ukochane BB-kremy, więc możecie sobie wyobrazić, że produkt ten rzeczywiście musi być niezły :). Polecam go szczególnie osobom, które poszukują w podkładach dobrego krycia :). Uważam, że ze względu na swoją treściwą konsystencję będzie świetnym produktem jesienno-zimowym - na wiosnę i lato wybieram lżejsze rozwiązania :). Jeśli chodzi o minusy tego produktu, to wymieniłam tu aplikator - może się wydawać nieco mało higieniczny, gdyż dotykamy podkładem bezpośrednio do skóry, a potem ląduje on z powrotem w opakowaniu. Ja rozwiązałam ten problem w taki sposób (i robię tak ze wszystkimi podkładami), że nakładam produkt aplikatorem na wierzch dłoni, a stamtąd dopiero pędzlem/gąbką/palcem - na twarz. Wierzch dłoni jest zazwyczaj dość czysty, nie ma styku bezpośrednio z zanieczyszczeniami, więc możemy być w miarę spokojne, że nie wpłyniemy znacząco na stan zawartości opakowania.


41 komentarzy:

  1. widziałam ostatnio go w drogerii i się zastanawiałam czy nie kupić, teraz już wiem że prędzej czy później się po niego wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ile ten podkład kosztuje? Fajnie się zapowiada, może zamówię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kosztuje około 27-30zł czyli dość standardowa cena, a jakościowo jak dla mnie lepszy od wielu z podobnej półki cenowej :)

      Usuń
  3. "Nie świnkuje" xD Bardzo fajny, ale ten aplikator...:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aplikacja dziwna troszkę ; p
    Idealnie matujacego ciężko znaleźć ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj to fakt... był kiedyś taki ideał z Bourjois ale wycofali mendy jedne... :/

      Usuń
  5. ciekawy jest, jakoś bym zniosła to, że nie matuje :p

    OdpowiedzUsuń
  6. nie wiem czemu ale mam jakiś psychiczny uraz do tej marki :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. mnie nie zapchał :) ale generalnie nie mam z tym problemów - bardzo rzadko zdarzy się coś co mnie zapcha...

      Usuń
  8. Tego typu aplikatory doprowadzają mnie do szału!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dołączę do fali krytyki aplikatora ... Zrezygnowałabym z zakupu na jego widok.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli zdradzasz z nim BB-creamy, to musi być godny uwagi, na pewno go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak mi się nie odparcie kojarzy z Colorstay od Revlon. Ale ten aplikator to jeszcze gorzej wymyślili, niż w Revlonie. Widzę, że warty zainteresowania, ale mnie również by odstraszyła forma aplikacji.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaciekawiłaś mnie tym podkładem ;) Muszę się za nim rozejrzeć ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale kiepski aplikator! Nie wiem, czy się skuszę, może kiedyś wpadnie w moje łapki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wygląda dość fajnie tylko ten aplikator he

    OdpowiedzUsuń
  15. aplikator, pierwszy raz taki widzę :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Całkiem, całkiem. Może go wyrwę na zimę :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Kolor bardzo mi się podoba :) Mógłby mi się podobać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czaję się właśnie na podklady z tej firmy, matujący i kryjący :)
    Taki Twój sposób rozwiązywania problemu z aplikatorem jest najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam ten sam i jestem z niego zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kiedyś miałam ten podkład i byłam z niego mega zadowolona! Fajnie, że dzięki temu wpisowi przypomniałam sobie o nim :) Chyba kiedyś znów go kupię...

    OdpowiedzUsuń
  21. wygląda ciekawie. Nie miałam jeszcze podkładu Paese, więc przy najbliższej okazji skuszę sie na niego :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kolor ciekawy, skusiłabym sie na niego, ale aplikator mnie zupełnie odrzucił :/

    OdpowiedzUsuń
  23. nie mam niestety dostępu do kosmetyków tej firmy;/

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie lubię takich opakowań z wielkim gwintem, wolę pompkę lub tubki.

    OdpowiedzUsuń
  25. miałam kiedyś podkład z tej firmy ale matujący i świetnie się sprawdził na mojej buzi zwłaszcza latem miło go pamiętam:)

    OdpowiedzUsuń
  26. o, nie znalam wczesniej tego podkladu :) moze go kupie na ten okres zimowy... w koncu przyda sie wtedy lekka ochrona twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  27. faktycznie aplikator to minus ;/
    Ale przy tylu minusach to się nie równa ;D
    Zaobserwowałam miło by było gdybyś się odwdzięczyła ;p

    OdpowiedzUsuń
  28. Miałam kiedyś próbkę tego podkładu i stwierdziłam,że raczej nie kupię pełnego opakowania, bo zaczyna się bardzo świecić po 3-4 godzinach.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie używałam jeszcze niczego tej firmy...

    OdpowiedzUsuń
  30. Podkładu nie ocenię, bo nie używam płynnych, ale jakie świetne zdjęcia mu zrobiłaś!

    OdpowiedzUsuń
  31. brzmi ciekawie :p Chetnie sprawdzilabym to dobre krycie :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Także miałam podkład tej firmy lecz nie Long Cover lecz Nawilżający. Jego recenzje możecie znaleźć na moim blogu worldpinklipstick.blogspot.com :) Zapraszam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Zapraszam ponownie! :)

Jeżeli nurtuje Cię jakiś problem, w poście nie ma na niego odpowiedzi, a ja nie odpowiedziałam w komentarzu - napisz do mnie na maila - znajdziesz go w zakładce "Współpraca" - postaram się w miarę możliwości pomóc :).