sobota, 8 czerwca 2013

Love Me Green - Organic Energising Cleansing Foam - Organiczna Energetyzująca Pianka Myjąca Do Twarzy

Jakiś czas temu otrzymałam propozycję współpracy od przedstawiciela firmy Love Me Green. Ostatnio trochę "kręcę nosem" na współprace, bo sesja, bo brak czasu, bo za dużo już tego. Jednak kiedy zobaczyłam opakowania - a trzeba Wam wiedzieć, że ja jestem najlepszym typem konsumenta, bo kupuję oczami ;), to od razu zapragnęłam przyjąć w posiadanie kilka kosmetyków tej firmy i dać im szansę sprawdzenia się na mojej skórze. Na pierwszy ogień pójdzie pianka do mycia twarzy, której używam już prawie od miesiąca :). Na wstępie powiem Wam, że myjadła do buzi w formie pianki jeszcze nie miałam, więc podjarałam się na wejściu jak pochodnia... a jak było dalej?
PLUSY:
- forma pianki - polubiłam i będę w przyszłości szukać tego typu gadżeciarskich rozwiązań
- bardzo wydajna - wystarczy jedno naciśnięcie i otrzymujemy ilość pianki wystarczającą do umycia twarzy
- nie wysusza skóry
- dość dokładnie oczyszcza (chociaż do poziomu Fresh Pharmacy z Lusha daleko)
- bardzo ładne opakowanie - trafia w moje poczucie estetyki :)
- przyjemny skład - wg producenta w 98% naturalny (podany na dole postu)
- ekstrakty roślinne wysoko w składzie
- nie zawiera parabenów, fenoksyetanolu, silikonów, EDTA, pochodnych olejów mineralnych, produktów etoksylowanych
- zapach otrzymywany na bazie naturalnych wyciągów roślinnych, ale podobno jest hipoalergiczny - u mnie podrażnień nie wywołał, ale moja skóra nie ma takich skłonności
- nie testowany na zwierzętach

MINUSY:
- na własne życzenie wkopałam się z zapachem - grejpfrut dla cytruso-hejterów, których jestem dumną przedstawicielką, to nie najlepsza opcja, ale nawet go znoszę...
- opakowanie jest nieprzezroczyste, w związku z czym nie wiemy ile produktu jeszcze pozostało
- może pozostawiać czasami uczucie ściągnięcia, co dla niektórych jest wadą - mnie to nie przeszkadza, mam wręcz wrażenie, że skóra została po prostu dobrze oczyszczona
- nie pieni się ponad stan "spienienia", który otrzymujemy w momencie, kiedy produkt wydostaje się z pompki, natomiast nałożony na skórę traci spienienie
- cena - 49,90zł za 100ml - niestety bardzo wysoka
OCENA OGÓLNA
3/6
Wszystko byłoby całkiem nieźle gdyby nie cena... No i zapach, ale nacięłam się sama, bo chciałam koniecznie wypróbować piankę. Ogólnie produkt jest naprawdę sympatyczny, ale mógłby kosztować 20zł i wtedy z pewnością dostałby ode mnie wyższą ocenę. Wykorzystam go do końca, ale kolejnego zakupu raczej nie wróżę - będę szukać innych produktów do mycia twarzy w formie pianki, bo pod tym względem bardzo mi się ta zabawa spodobała :). Za duży plus uznaję skład produktu i fakt, że nie jest testowany na zwierzaczkach. Opakowanie jest śliczne, bardzo mi się taka estetyka podoba, firma trafiła w mój gust w 100%, natomiast szkoda, że sama buteleczka jest nieprzezroczysta, bo nie widać ile zostało w niej produktu. O certyfikacie EcoCert, który podobno posiadają składniki kosmetyków Love Me Green wypowiadać się nie będę - jeśli chcecie wiedzieć więcej, odsyłam Was do postów u Agulkowego Pola
Czy polecam? Hmm... Jeśli ktoś może sobie finansowo pozwolić na myjadło do pyszczka za 50zł to można spróbować, ale nie jest to kosmetyk niezbędny ;).
Do kupienia w sklepie internetowym Love Me Green.

SKŁAD
Aqua (water), Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Rosa Damascena (rose) Flower Water*, Disodium Cocoyl Glutamate, Centaurea Cyanus (cornflower) Flower Water*, Sodium Cocoamphoacetate, Gluconolactone, Sodium Benzoate, Sodium Cocoyl Glutamate, Potassium Sorbate, Caprylyl/Capryl Glucoside, Glycerin, Citric Acid, Hydrolyzed Linseed Extract*, Sodium Hydroxide, Parfum (fragrance), Benzyl Alcohol, Calcium Gluconate, Dehydroacetic Acid, Melilotus Officinalis Extract, Carica Papaya (papaya) Fruit Extract, Limonene, Citronellol, Citral, Linalool, Coumarin, Geraniol, Farnesol, Isoeugenol, Eugenol, Benzyl Benzoate, Benzyl Salicylate, Methyl 2-Octynoate, Hydroxyioshexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Hydroxycitronellal, Hexyl Cinnamal, Alpha-Isomethyl Ionone, Amyl Cinnamal, Amyl Cinnamyl Alcohol, Anise Alcohol, Cinnamyl Alcohol, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Cinnamate, Cinnamal.

15 komentarzy:

  1. Ja jestem cytrus - lover :) Myślę, że ten produkt mógłby mi się bardzo spodobać, jestem na tak już na sam widok opakowania (ja też kupuję oczami ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam kilka ich kosmetykó i są fajne, ale zdecydowanie za drogie.
    W tej cenie, a nawet ciut mniej, wybrałabym Pat&Rub

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci, że mnie te kosmetyki nawet trochę się kojarzą właśnie z P&R

      Usuń
  3. Jeżeli się sprawdza, to chyba warto wydać te pięć dyszek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jestem zakochana w toniku i kremie na noc chociaż słodki zapach jest lekko mdlący jestem w stanie to przezyc bowiem kosmetyki te są booooooskie tonik - mega nawilżenie a kremik mmmmmm coś cudownego = nie zapycha, świetnie nawilża i ujędrnia skórę - jestem zachwycona

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam żele do mycia w piance <3 Kiedyś kupowałam L'oreala ale mi wycofali albo po prostu z szukaniem u mnie beznadziejnie :)

    Love me Green znam i bardzo polubiłam, szkoda że cena nie jest już kusząca.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ochotę na tą piankę, zbiera dobre recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki skład *.*.
    Fakt cena mogłaby byc niższa, ale mi zapach by pasował

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaprezentowana pianka charakteryzuje się niezwykle przyjaznym składem:) Zauważyłam, że tego typu produkty służą mojej kapryśnej, mieszanej cerze. Większość żeli wysuszała moją skórę, co skutkowało zwiększoną produkcją łoju...

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda tylko, że taki drogi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajna jest pianka do mycia twarzy Decubl :) 50 zeta za piankę też bym raczej nie dała :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Zapraszam ponownie! :)

Jeżeli nurtuje Cię jakiś problem, w poście nie ma na niego odpowiedzi, a ja nie odpowiedziałam w komentarzu - napisz do mnie na maila - znajdziesz go w zakładce "Współpraca" - postaram się w miarę możliwości pomóc :).