sobota, 17 grudnia 2011

Włosowy dylemat Siulki...


Witajcie dziewczyny!
Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić ostatnio krążącym mi po głowie dylematem dotyczącym moich włosów... Chodzi mianowicie o ich kolor. Być może nie wszystkie z Was wiedzą, ale od jakiegoś czasu farbuję włosy, próbując uzyskać kolor, który najbardziej będzie do mnie pasował, ale może od początku ;).

Jako mała dziewczynka miałam bardzo jaśniutkie włoski, które z wiekiem ściemniały i ustabilizowały kolor w odcieniu średniego brązu...
Tutaj na zdjęciach z wakacji 2008 na Rodos (3 miesiące spędzone na pracy i zabawie - polecam <3), moje naturalne mysie kudły ;).
 Pierwsza zmiana koloru na jaką się zdecydowałam, była przejściem do włosów ciemnych - i tym sposobem zostałam brunetką. Czułam się w tym kolorze fantastycznie, chodziłam z ciemnymi włosami przez ponad 2 lata...
 ... ale kobieta zmienną jest - postanowiłam coś z włosami zrobić ;). Chęć ta zbiegła się z moją fascynacją zespołem Florence+The Machine i ich wokalistką Florence Welch oraz kilkoma innymi rudowłosymi paniami, a zatem po ściągnięciu ciemnej farby z moich włosów, fryzjerka położyła mi na głowę taką oto marcheweczkę. Niestety w toku kolejnych farbowań, które wykonywałam w domu sama, doszło do mini-katastrofy - źle wybrałam farbę i po wysuszeniu moim oczom ukazało się oberżynowo-wiśniowe fuj fuj, które nijak naturalnie nie wyglądało - nie mogłam na siebie patrzeć :(.
 W obliczu tej włosowej tragedii, postanowiłam zostać blondynką i rozpoczęłam tym samym najtrudniejszy okres w życiu moich włosów - schodzenie z czerwieni... W tym miejscu chciałabym wszystkie Was przestrzec przed odcieniami czerwieni na włosach - jeżeli nie jesteście w 100% przekonane do takiego koloru - nie róbcie tego, bo powrót do jakiegokolwiek innego naturalnego odcienia to istny koszmar dla włosów (i portfela).
W każdym razie po roku schodzenia z oberżyno-wiśni, moje włosy są powiedzmy w odcieniu blondu, jednakowoż nadal nie takim jaki bym sobie wymarzyła... Niestety wpadają w karmelowo-żółte tony, a warstwy włosów u dołu głowy nadal wykazują przebłyski rudości. Próbowałam z tym walczyć już wieloma sposobami - fioletowymi szamponami, szamponami przeciwłupieżowymi, żeby wypłukać kolor, płukankami, srebrzykami i czymkolwiek co mi wpadło w ręce - efekty marne, ewentualnie lekko błękitna poświata na co niektórych pasemkach, ale złoto-rudość została...
 I w tym miejscu pojawia się dylemat zmęczonej walką z włosami dziewczyny - czy wrócić do włosów ciemnych, w których czułam się fantastycznie, czy zostać przy blondzie, do którego tak żmudnie dochodziłam i próbować nadal coś z nim zrobić? Wiem, że na pewno włosów nie chcę już rozjaśniać ani traktować inwazyjnie, bo są suche jak wiór i bardzo łamliwe - poniosłam konsekwencje ściągania tych rudości :(. Aby choć trochę poprawić ich kondycję nawilżam je na różne sposoby - olejami, odżywkami, płukankami ziołowymi, siemieniem lnianym, ale to pomaga na krótką metę - są ewidentnie zniszczone i przesuszone :(.
Mój wymarzony kolor, jaki chciałabym sobie teraz zafundować to mniej więcej coś takiego jak w propozycjach poniżej:



I w tym momencie kochane - pytam Was o zdanie i radę...

Wrócić do ciemnych włosów czy pozostać przy blondzie? 





55 komentarzy:

  1. w ciemnych wyglądałaś super :D taka babka z pazurem :) a z blondem, jak spokojna dziewczynka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. jeju normalnie jakbym czytała swoją historię. ;) obecnie mam blond,ale nie chce ich męczyć rozjaśniaczami itp bo włosy są w oplakanym stanie, ale równocześnie szkoda mi tego czasu jaki poświęciłam na zejście z rudego/czerwonego w blond aby teraz zrobić sobie czekoladę..i nadal tkwię w dylemacie. Ale co do Ciebie doskonale wyglądałaś w ciemnych wloskach !

    OdpowiedzUsuń
  3. jejku! w ciemnych mega!
    ja zaczęłam od właśnie wiśni, na szczęście nie wyobrażam siebie w blondzie ;p więc od razu ciemny brąz był po tym farbowaniu, obecnie jestem czarnulką i nie mam zamiaru tego zmieniać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie tok kolorów był podobny - naturalne włosy takie nijakie, średni brąz, pierwsze farbowania - na ciemno, na brunetkę, potem faza rudości i teraz ciemny blond :D więc doskonale znam Twoje dylematy, choć akurat mi włosy jakimś cudem wyjaśniały same....po zaprzestaniu farbowania, rozpoczęciu olejowania (olej kokosowy) z rudego/jasnego brązu w bardzo ciepłym, wręcz miedzianym odcieniu, włosy nagle zeszły mi do blondu (nie tak jasnego jak Twój, ale szatynką już mnie nie sposób nazwać ;)). Odnosnie Twojego głównego pytania - ja bym na Twoim miejscu wróciła do ciemnych włosów. W ciemnym włosach moim zdaniem wyglądasz najkorzystniej, wiadomo, że taki kolor jest też chyba najłatwiejszy w utrzymaniu, nie męczyłabyś już włosów rozjaśnianiem i na pewno wyszloby im to na dobre :) Szkoda co prawda tego żmudnego dążenia do jasnego koloru, ale nawet na zdjęciach widać, że jak miałaś ciemne włosy to były one w dużo lepszej kondycji niż teraz...W każdym razie - zagłosowane na ciemny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciemny to zdecydowanie Twój kolor!:*

    OdpowiedzUsuń
  6. sama nie mogę zdecydować się w którym kolorze było Ci najlepiej. :) blond świetny, czerń też fajna, nawet ta marchewka. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A mi się bardziej podobasz w blondzie- taka delikatna! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. w ciemnych olśniewasz :) i włosy wyglądają zdrowiej

    OdpowiedzUsuń
  9. Zagłosowałam na blond :)Dużo lepiej wyglądasz bez grzywki.

    OdpowiedzUsuń
  10. A moze by tak dac wlosom odpoczac, odrosnac i dopiero potem farbowac na nowo (albo zostac przy kolorze naturalnym, ktory moim zdaniem wcale nie wygladal zle ani "mysio" ;)? Wlosy ciemne wygladaly rewelacyjnie, ale podejrzewam, ze spore znaczenie mial tutaj fakt, ze byly "swieze" i jeszcze nie zniszczone farbowaniem, zdejmowaniem farby, rozjasnianiem... To tylko takie moje 5 groszy ;) Sama mialam podobna historie: z naturalnego blondu na rudy, potem na ciemny blond z ktorego wyszedl prawie czarny - u fryzjera!!!, potem zdejmowanie tego dziadostwa, chodzenie z "zolta" glowa, wracanie do blondu (tez poprzerabialam plukanki, fioletowe szamponiki, itd)... az w koncu postanowilam, ze dosc i zaczelam zapuszczac... wczoraj obcielam wiekszosc tego farbowanego "wspomnienia", mam nieco krotsze lecz znacznie zdrowsze wlosy i czuje sie rewelacyjnie! :] Polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wg mnie najlepiej wyglądałaś w blondzie - twarz wyglądała promieniście i świeżo, a ciemny kolor dodał Ci lat (ładny był, fakt), jeśli chodzi o blond to pasowałby Ci taki bardziej naturalny niż platynowy - coś jak na tym zdjęciu w czapce.

    OdpowiedzUsuń
  12. też mi się wydaje, że ciemne. Ale te zdjęcie po lewej w blondzie jest zajebiste!
    Ja teraz jestem na etapie delikatnego rozjaśniania włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja ma ten sam dylamat,tez jestem blondynka i chce wrocic do brazu,ale mam za delikatne rysy twarzy i wydaje mi sie ze ciemne kolory dodaja troche wulgarnosci,wiec sama mam dylemat,a ty mi sie podobasz bardziej w blond:))

    OdpowiedzUsuń
  14. zagłosowałam na ciemne ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. BLond Blond i jeszcze raz blond, sama jestem moim zdaniem przynajmniej u mnie tak to działa w blondzie takim stonowanym wyglądam dużo młodziej niż w brązowych a też eksperymentowałam

    OdpowiedzUsuń
  16. w ogole to chciałabym ci powiedzieć, że twoj naturalny kolor wcale nie wyglądał mysio (btw co za głupie określenie, nie lubię go) i ja bym radziła do niego wrócić - ale to takie moje lekkie zboczenie, bo sama zapuszczm naturalne ;)

    jeśli już stawiasz pytanie ciemne czy blond - odpowiadam że ciemne, choć może nie koniecznie aż tak ciemne jak na tych zdjęciach ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja Ciebie najbardziej widze w blondzie, Kesha'ę mi przypominasz ;) W ciemnych - dla mnie - niezbyt sie wyrozniasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. jestem za ciemnymi bez grzywki, wyglądałaś w nich super!;)

    OdpowiedzUsuń
  19. moim zdaniem ciemne włosy podkreślają pięknie Twoją urodę;)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja nie zagłosowałam, bo według mnie najfajniej pasował Ci jednak rudy :D

    OdpowiedzUsuń
  21. najpiękniejsze naturalne:) ważne, żeby były zdrowe

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja jestem za ciemnymi ;)
    chociaż w rudościach też fajnie :)

    buziaki :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  23. Moim zdaniem w ciemnych wyglądałaś dużo lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  24. Też przechodziłam przez ściąganie rudości,ale udało mi się uzyskać bardzo jasny kolor,w którym czuję się świetnie.Problemem są oczywiście odrosty,ale na to już nic nie poradzę:)
    A co do Twojego dylematu to ja bym wróciła do ciemnego koloru,wyglądałaś w nim naprawdę fajnie i co najważniejsze dobrze się czułaś,więc:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja głosuję na blond, ale z grzywką jak w wypadku ciemnych. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wróciłabym do ciemnych- wyglądałaś w nich naprawdę świetnie

    OdpowiedzUsuń
  27. Całe życie mam ten sam dylemat. Mój naturalny kolor to coś między ciemnym mysim blondem, a jasnym brązem. Miałam włosy ciemne, rude, obecnie jestem blondynką i w tym kolorze czuję się bardzo dobrze. W Twoim przypadku chyba najlepszy jest ciemny kolor. Moim zdaniem wyglądasz na zdjęciach rewelacyjnie - z grzywką na bok.

    OdpowiedzUsuń
  28. zdecydowanie ciemne, wygladałas rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  29. Na pewno bym nie określiła Twojego naturalnego koloru jako mysiego :) Głosuję na blond, wyglądasz w nim dużo, dużo młodziej, promienniej niż w ciemnym. Wydaje mi się, że Twój naturalny kolor jest na tyle jasny, że w przyszłości nie musiałabyś go traktować mocnymi rozjaśniaczami. Blond, ale nie platyna i bez grzywki :)

    OdpowiedzUsuń
  30. A ja głosuję na Twój naturalny ;) albo coś w tym stylu... pomiędzy tymi ciemnymi a blondem :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja Cię również doskonale rozumiem z tym ze ja miałam trochę inną kolejność. Mamy bardzo podobne naturalne włosy jednak zupełnie inną karnację. Ja najpierw zaczynałam z blondem potem z brązem, żeby na pół roku zaprzyjaźnić się z czerwienią. Po czerwieni był znów blond, a potem brąz. Jednak teraz wracam do blondu bo w nich czułam sie najlepiej, najbardziej kobieco, najatrakcyjniej. Myślę, że ty powinnaś postawic sobie pytanie w czym tak na prawdę dobrze sie czułaś. Jak dla mnie idealny dla ciebie jest brąz.

    OdpowiedzUsuń
  32. mi sie podobasz bardziej w ciemnych, nie musza to byc tak bardzo ciemne jak mialas :)

    OdpowiedzUsuń
  33. ciemne z grzywką najbardziej mi się podobają. Wyglądasz w nich niebanalnie, z charakterem.

    OdpowiedzUsuń
  34. Hej Kochana- sama bardzo dobrze wybrałaś kolor- ten z propozycji jest świetny- będzie Ci w nim bardzo ładnie. Ale tak jak radziła Urban ja zapuściłabym trochę naturalnych włosów aby odpoczęły a potem wybrała odcień z farb biokap czy innych aptecznych:)Mi najbardziej podobasz się w naturalnych włosach:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Dziewczyny - bardzo dziękuję za komentarze! Co do tych a propos moich naturalnych włosów - uwierzcie mi - one są myszowate, na zdjęciach tego tak nie widać, ale po prostu były szare i nudne :(...

    @Urban - nie jestem w stanie zapuścić odrostu na tyle, żeby uniknąć nieposkromionego wkur*ienia na swoje kudły :/, więc taka opcja niestety odpada. Myślę jednak, że mimo wszystko dzięki temu, że zrezygnuję z traktowania ich farbami z rozjaśniaczem, to trochę odżyją pod ciemną farbą - zafunduję im kurację olejami i czym tylko się da i będę regularnie ścinać końcówki :D

    Bo tak właściwie patrząc po Waszych głosach, to większość jest za ciemnymi i ja też się skłaniam ku tej opcji - zatem zamawiam fryzjerkę i już niedługo pokażę rezultaty ;)
    Dziękuję za rady!

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja też mam podobną historię na swoim koncie... Aktualnie jestem blondynką i długo walczyłam o taki kolor, dlatego nie wracam do ciemnych. Ale jak patrzę na swoje zdjęcia w ciemnych włosach to kusi mnie strasznie... Na blond włosach nigdy nie uzyska się takiego blasku, jak przy ciemnych...

    Ehh, te babskie dylematy ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. No nie.. nie mogę dokonać wyboru w sondzie, bo podobasz mi się i w blondzie i ciemnych włosach- jednakowo. :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Taki już nasz los chyba :P Mi się mój naturalny podoba (teraz znów mam już na całej długości swoje), ale już mi się znudziły i znowu coś będę kombinować. Ty mi się najbardziej podobasz w ciemnych lub naturalnych właśnie :) I tak zagłosowałam hehe.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja zdecydowanie opowiadam się za ciemnymi włosami. Sama kiedyś eksperymentowałam z blondem i nie wyszło dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  40. Siulko, w KAŻDYM kolorze Ci do twarzy :) jednak moim zdaniem najlepiej wyglądasz w ciemnych włosach. Co prawda ciemniejszy kolor nieco dodaje lat, ale wyglądasz w nim bardzo intrygujaco ;) (ciemne włosy + jasne oczy). Plus mam wrażenie, że ładniej Ci w chłodnym odcieniu ciemnego brązu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  41. jako dziecko również miałam jasne włosy, ale z wiekiem ściemniały, później jeszcze bardziej je przyciemniłam. ciemne włosy dodają charakteru choć w jasnych też było Ci ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  42. W brązie wyglądałaś bardzo ładnie, ale chyba najbardziej odpowiada mi ostatnia odsłona, z takim jaśniutkim blondem i lekkim balejażem :)

    OdpowiedzUsuń
  43. O, tak tez można :] trzymamy kciuki i czekamy na fotki.

    OdpowiedzUsuń
  44. Skoro fantastycznie czujesz się w ciemnych to nie ma nad czym się zastanawiać :)

    OdpowiedzUsuń
  45. zdecydowanie ciemne! wyglądałaś w nich bardzo tajemniczo i atrakcyjnie moim skromnym zdaniem :) poza tym uważam, że ciemny kolor lepiej uwydatnia rysy Twojej twarzy, dodaje charakteru, a blond trochę tą buzię jednak rozmywa

    OdpowiedzUsuń
  46. Ciemne (mówię to jako blondynka:D)

    OdpowiedzUsuń
  47. Najbardziej podobasz mi się w ciemnych włosach :) Bardzo pasują do Twojej urody. Nie ma sensu katować włosów blondem, skoro i tak się w nim dobrze nie czujesz:) Dodatkowo, ciemne pigmenty włosa lepiej odbijają światło, włosy wyglądają na zdrowsze. Jeśli czujesz się w świetnie w ciemnych to nawet się nie zastanawiaj i zmieniaj kolor :)
    PS. Ja też byłam blondynką, a teraz mam ciemne włosy i farbowanie to była moja najlepsza włosowa decyzja w życiu :P

    OdpowiedzUsuń
  48. Kurde... powiem Ci tak: w obu kolorach wyglądasz super!

    OdpowiedzUsuń
  49. Moim zdaniem w obu kolorach Ci do twarzy :).

    P.S. Przypominasz mi Amandę Bynes ;>

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Zapraszam ponownie! :)

Jeżeli nurtuje Cię jakiś problem, w poście nie ma na niego odpowiedzi, a ja nie odpowiedziałam w komentarzu - napisz do mnie na maila - znajdziesz go w zakładce "Współpraca" - postaram się w miarę możliwości pomóc :).