niedziela, 24 lipca 2016

Odżywka ochronna w piance - musthave czy zbędny gadżet? Joico - K-Pak - Leave-In Protectant

Odżywki w formie pianki to swego rodzaju nowość na polskim rynku kosmetycznym. Kosmetyk tego typu znalazł się także w asortymencie firmy Joico, z którym od kilku miesięcy mam przyjemność się zapoznawać. Czy tego typu produkt to musthave czy tylko ciekawy gadżet? Przekonałam się na własnych włosach!

Piankowej odżywki Joico - K-Pak - Leave-In Protectant używam już od kilku miesięcy, więc zdążyłam dość dobrze przyjrzeć się jej właściwościom. Z opisu producenta wynika, że jest to produkt uzupełniający codzienną pielęgnację włosów, mający na celu ochronę przed czynnikami chemicznymi i termicznymi.


Produkt ten jest zamknięty w butelce w kolorze złotym charakterystycznym dla linii K-Pak i posiada spieniający aplikator. Dzięki formule piankowej jest kosmetykiem bardzo wygodnym w stosowaniu, zwłaszcza, że nie wymaga spłukiwania. Muszę przyznać, że jest to produkt niesamowicie wydajny, gdyż stosuję go już od około 4 miesięcy po każdym myciu włosów (codziennie/co 2 dni), a mam jeszcze ponad połowę opakowania :). 

Stosuję odżywkę głównie na końcówki włosów mniej więcej do połowy długości - ilością wystarczającą są dla mnie 2-3 pompki produktu.

Sama wygoda stosowania nie jest jednak wystarczającym powodem, by produkt ten wpisać na listę musthave. Jak jest zatem z efektami? Hmm... odżywka Joico z pewnością ułatwia rozczesywanie włosów, szczególnie że moje rozjaśnione końcówki lubią się poplątać. Pomimo że jest to produkt bez spłukiwania, to w żadnym stopniu włosów nie obciąża - jest to duży plus - zawsze unikałam odżywek bez spłukiwania właśnie ze względu na obciążanie. Jeśli chodzi o efekty wizualne czy poprawę stanu włosów to... właściwie nie widzę specjalnie rezultatów działania tego kosmetyku. Oprócz efektów widocznych bądź "namacalnych" producent obiecuje działanie ochronne, przywrócenie właściwego pH i zamykanie łusek włosowych. Te obietnice działają bardziej na mój "spokój ducha", kiedy w grę wchodzi użycie suszarki, prostownicy czy lokówki.

W sklepach sygnowanych logiem marki, odżywka Joico - K-Pak - Leave-In Protectant kosztuje około 72zł za 250ml i - pomimo bardzo dużej wydajności, za taką cenę spodziewam się nieco bardziej odczuwalnego efektu niż tylko ułatwione rozczesywanie i obiecywana "ochrona". Włosy nie są ani bardziej lśniące, ani wizualnie w lepszej kondycji niż bez tego produktu. Czy warto w niego zainwestować w przypadku częstego narażania włosów na zabiegi stylizacyjne z użyciem ciepła? Jeśli zaufamy obietnicom producenta (zamknięcie łusek, ochrona, przywracanie pH) to z pewnością będziemy bardziej spokojne o kondycję swoich włosów używając tego produktu niż bez niego. Jednak czy za sam "spokój ducha" warto zapłacić wspomnianą kwotę? To już pozostawiam do konsultacji z własnym stanem portfela ;).





Zgodnie z tym co o swoim kosmetyku pisze producent, odżywka ochronna Joico - K-Pak - Leave-In Protectant to produkt uzupełniający pielęgnację włosów, więc już z samej definicji do "musthave'ów" bym go nie zaliczyła. Dla osób narażających swoje włosy na częste stylizacje z użyciem ciepła czy środków chemicznych z pewnością będzie przydatny. U mnie spisał się przeciętnie i raczej nie skuszę się na jego zakup. Będę raczej szukać produktów ochronnych na nieco niższej półce cenowej, bo efektu "wow!" (takiego jak w przypadku innych produktów Joico - np. Joico - Hairshake - pudru w sprayu) niestety nie doświadczyłam ;).


4 komentarze:

  1. Dla mnie takie produkty tego okroju to tzw. kosmetyki awaryjne. Sięgam po nie kiedy np. nie mam czasu, a potrzebuje szybkie działania, są łatwe w aplikacji, a czasami wielozadaniowe.

    OdpowiedzUsuń
  2. W takiej formie odżywki nie miałam jeszcze.
    Mam ogromną chęć na kosmetyki Joico, ale cena skutecznie stopuje. Szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  3. mam podobną z Pantene i nawet nawet jest :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Joico kusi mnie swoją granatową linią :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Zapraszam ponownie! :)

Jeżeli nurtuje Cię jakiś problem, w poście nie ma na niego odpowiedzi, a ja nie odpowiedziałam w komentarzu - napisz do mnie na maila - znajdziesz go w zakładce "Współpraca" - postaram się w miarę możliwości pomóc :).