czwartek, 27 lipca 2017

Pudrowa magia - RCMA - No-Color Powder

Posiadaczki cery mieszanej czy tłustej zapewne zgodzą się ze mną, że znalezienie dobrego pudru, który skutecznie zmatowi skórę, a jednocześnie pozostawi naturalny efekt jest misją trudną. Na rynku mamy ogromny wybór produktów w postaci sypkiej, wypiekanej czy prasowanej jednak często zdarza się, że kosmetyk który dobrze spisuje się na czole czy policzkach, nie radzi sobie na przykład pod oczami. Dzisiaj przedstawiam Wam produkt, który zdobył ogromną popularność na kanałach urodowych na YouTubie czyli słynny RCMA - No-Color Powder - czy zasłużył na swoją opinię "magicznego"?


Po raz pierwszy o pudrze RCMA - No-Color Powder usłyszałam oglądając jeden z tutoriali makijażowych Jaclyn Hill. Przewijał się on też w filmikach innych YouTube'owych urodowych guru, więc pomyślałam, że najwyraźniej coś faktycznie musi być na rzeczy. Puder pojawił się na mojej zeszłorocznej wishliście kosmetycznej - tam dostrzegł go właściciel drogerii internetowej Cosibella i postanowił spełnić moje kosmetyczne życzenie - tym sposobem w marcu w moje ręce trafiła paczka z upragnionym odkryciem z YouTube'a.


Od marca minęło już kilka miesięcy, a moje testowanie przerodziło się w prawdziwe uzależnienie. Odkąd zaczęłam używać RCMA - No-Color Powder wszystkie inne pudry (nawet dotychczasowi ulubieńcy z Ben-Nye) poszły w odstawkę, bo RCMA spełnił wszystkie moje pudrowe wymagania.


RCMA - No-Color Powder to puder bezzapachowy, stworzony z drobno zmielonego talku i krzemionki. Zamknięty jest w opakowaniu typu "solniczka", które zawiera aż 85g produktu. W drogerii Cosibella występuje w cenie 129zł - na pierwszy rzut oka może się więc wydawać dość drogi, ale gdy przeliczymy sobie jego cenę w stosunku do gramatury, to tak naprawdę jest jednym z tańszych pudrów, a taka pojemność do osobistego użytku wystarczy na wieki ;).


Opakowanie jest właściwie jedynym minusem pudru RCMA - taka forma jest po prostu bardzo niewygodna - przed aplikacją puder trzeba najpierw wysypać np. na dłoń, żeby móc pobrać go na pędzel, w związku z czym często wysypany nadmiar się marnuje, tym bardziej że otwory w wieczku są spore, a z kolei sam puder - bardzo wydajny. Ja poradziłam sobie z tym przeznaczając dla pudru szklaną szalkę Petriego, jednak nadal uważam, że daleko temu do wygody aplikacji ;).

Ten jeden minus wynagradzają mi - i to z nawiązką, właściwości pudru. Przede wszystkim jest on szalenie drobno zmielony, dzięki czemu na twarzy jest niedostrzegalny, daje efekt matu, ale nie suchości - przepięknie wygładza cerę - zmniejsza widoczność porów niczym Photoshop. Matowość utrzymuje się u mnie bardzo długo w porównaniu z innymi pudrami, a przy tym RCMA nie warzy mi się na twarzy nawet w upalne dni.


RCMA to z założenia puder transparentny, choć może odrobinkę rozbielać podkład zwłaszcza gdy zdecydujemy się na baking lub zaaplikujemy go z użyciem wilgotnej gąbeczki typu Beauty Blender. Ta ostatnia metoda jest moją ulubioną, bo dzięki niej puder pięknie stapia się z cerą czy podkładem i wygląda jeszcze bardziej naturalnie.

Podpisuję się rękami i nogami pod wszystkimi pozytywnymi opiniami na jego temat i polecam każdemu kto szuka świetnego sypkiego pudru zarówno do użytku prywatnego jak i profesjonalnego. U mnie spisał się w 99,999% (z małym minusikiem za opakowanie ;)) i pewnie jeszcze przez długi czas nie spojrzę na żaden inny produkt z kategorii pudrów, bo po prostu uzależniłam się od efektu jaki daje mi RCMA - No-Color Powder - dla mnie to z pewnością Kosmetyczne Odkrycie Roku.

Miałyście już okazję wypróbować to YouTube'owe makijażowe odkrycie?

16 komentarzy:

  1. Po Twoim wpisie w koncu go zamowie <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię go jest taki hmm subtelny :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale cudo, potrzebuję akurat dobrego pudru, ale jednak cena nie jest najniższa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się wydaje, ale jak przeliczysz na gramaturę, to wychodzi dużo taniej niż drogeryjne pudry, a starczy na wieki, więc warto sobie na niego odłożyć ;).

      Usuń
  4. Ja go widziałam u dziewczyn jak dobrze kojarzę dostały go w boxach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to nie wiedziałam, że się w jakimś boxie pojawił :D.

      Usuń
  5. Uwielbiam białe pudry fixujące - tego nie znam. Używam MUFE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siouxie to musisz koniecznie wypróbować ten, ja przyznaję, że YouTuberki nie kłamały w zachwytach nad nim, bo ja też jestem oczarowana :).

      Usuń
  6. Gdzieś już go chyba widziałam, ale nie spodziewałam się, że spisze się tak rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cena trochę mnie przeraża, jednak wolę mój sprawdzony puder z biochemii urody ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Musi być rewelacyjny, zapisuję sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzeczywiście to naprawdę spore opakowanie, więc cena nie jest wcale wygórowana. Po twojej opinii naprawdę nabrałam ochoty na ten produkt i nawet to nieporęczne opakowanie nie wydaje mi się już takie kłopotliwe :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zastanawiam się nad nim lub nad Laura Mercier i nie wiem, co wybrać :D

    OdpowiedzUsuń
  11. talk mnie odrzuca, ale z drugiej strony kusi ten puder
    póki co używam samą krzemionkę i puder Pixie Cosmetics Kapok ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba będę jedyna osoba we wszechświecie której ten puder nie zachwycił :) Przede wszystkim ma dziwna konsystencje ( nie wiem czy to odpowiednie słowo) - jest w takich jakby mikrogranulkach , nie wiem pierwszy raz coś takiego widzę. Kupowałam go w Stanach wiec to na bank żadna podróba. Po dwa działanie - bieli mnie okrutnie, mam sporo żółtego pigmentu w skórze , być może dlatego. Chwile po nałożeniu twarz faktycznie ładnie wyglada , ale świece się już po ok godzinie - mam cerę mieszana ale zwykły Stay Matt nie mówiąc już o ryżu z Paese trzymają mi mat jakieś 6 h. Szkoda mi ze się nie sprawdził, nakładalam go gąbeczka, spróbuje jeszcze z pędzlem ,ale skoro gąbka nie dała rady ,to raczej z pędzlem nie będzie lepiej. Szkoda, ale już się przyzwyczaiłam ze wszelkie hiciory netowe, to u mnie kompletne niewypały ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Zapraszam ponownie! :)

Jeżeli nurtuje Cię jakiś problem, w poście nie ma na niego odpowiedzi, a ja nie odpowiedziałam w komentarzu - napisz do mnie na maila - znajdziesz go w zakładce "Współpraca" - postaram się w miarę możliwości pomóc :).