środa, 30 września 2015

Lirene - Lactima DUO Everyday, Lactima DUO Forte +, Lactima Therapy + - słów kilka o higienie intymnej

Jest to chyba pierwszy raz, kiedy na blogu pojawiają się produkty do higieny intymnej, jednak firma Lirene, wysyłając do testów produkty Lactima DUO Everyday, Lactima DUO Forte + oraz Lactima Therapy + podsunęła mi pomysł, aby tym razem nie tylko o higienie, ale także o zdrowiu napisać. Zapraszam do czytania.


Na początek trochę statystyki. Czy wiecie, że aż 6% Polek nigdy nie było u ginekologa? NIGDY?! O ile jestem w stanie jeszcze poniekąd zrozumieć dziewczyny, które nie zaczęły współżycia płciowego, a nic niepokojącego się u nich nie dzieje, tak cała reszta, która z pewnością w tej grupie 6% też się mieści, po prostu mnie przeraża. One z kolei - jak wynika z sondaży - przerażone są wizją wizyty. Pełna strachu czytam też w artykułach i na forach, że są takie, które nawet w ciąży ginekologa nie odwiedzają, narażając życie i zdrowie nie tylko swoje, ale też swojego dziecka - moim zdaniem jest to skrajnie nieodpowiedzialne postępowanie w czasach, w których żyjemy.


Wizyta u ginekologa nie jest niczym strasznym, a dobrego, miłego, sympatycznego ginekologa nie jest tak trudno znaleźć jak kiedyś. Wystarczy zerknąć na opinie na portalach o lekarzach, aby zorientować się do kogo warto się udać. I to nie tylko kiedy czujemy, że "coś jest nie tak". Warto to zrobić przynajmniej raz w roku i wykonać przy okazji cytologię, która jest najskuteczniejszym aktualnie narzędziem diagnostycznym dla stanów przednowotworowych i nowotworów we wczesnym stadium. A przecież nowotworów z wszystkich chorób boimy się chyba najbardziej. Skoro mamy ku temu narzędzie - szanujmy swoje życie i zdrowie - dziewczyny - badajmy się!


Przejdźmy jednak od pogadanki o zdrowiu do tematu kosmetyków Lirene z serii Lactima. Muszę przyznać, że Lirene zaskoczyło mnie pozytywnie kompleksowym podejściem do higieny intymnej. Do przetestowania otrzymałam trzy produkty - Lactima DUO Everyday - fizjologiczny żel micelarny do codziennej higieny, Lactima DUO Forte + - płyn terapeutyczny dla kobiet podatnych na podrażnienia i infekcje oraz Lactima Therapy + - żel ultra-łagodzący w stanach podrażnienia.

Uważam, że takie dość nowatorskie podejście do sprawy jest godne najwyższej aprobaty, choć na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że to "mnożenie bytów". Ja tak nie uważam - dlaczego? Pomyślcie sobie o swojej cerze - gdy na twarzy wyskakuje jakiś nieproszony gość - używamy kosmetyku przeciwtrądzikowego, żeby się go pozbyć, gdy pojawi się zaczerwienienie i podrażnienie - stosujemy kosmetyk, który je złagodzi - podążacie za moim tokiem myślenia? Dlaczego skórę swojej twarzy traktujemy lepiej niż naprawdę delikatne okolice intymne? Bo ich nie widać? Przecież nadal są częścią naszego ciała - najpewniej jedynego jakie kiedykolwiek będziemy posiadać ;).

Wszystkie trzy produkty mają opakowanie zaopatrzone w higieniczny dozownik w postaci pompki. Zapach jest bardzo delikatny, nienachalny, płyny relatywnie dobrze się pienią i nie wywołują żadnych "efektów ubocznych" (w końcu są stworzone by zapobiegać lub wspierać leczenie podrażnień ;)). Produkty typu DUO zawierają kompleks kwasu mlekowego (kwaśne środowisko nie sprzyja rozwojowi grzybów) oraz prebiotyku, który pomaga przywrócić równowagę fizjologicznej florze bakteryjnej (którą możemy sobie zniszczyć np. przez antybiotykoterapię).

Lactima DUO Everyday to produkt, który stosujemy na co dzień. Z kolei Lactima DUO Forte + jest płynem dla kobiet podatnych na podrażnienia, profilaktycznym. Moim zdaniem będzie szczególnie przydatny osobom często korzystającym z basenu czy siłowni. Lactima Therapy + może wspomagać nas w terapii, gdy już nabawimy się jakiejś paskudy i chcemy wesprzeć leczenie zalecone przez ginekologa (!).

Przetestowałam wszystkie trzy produkty i mam o nich bardzo dobre zdanie, ale jako że akurat (na szczęście) nie borykam się z żadnym nieprzyjacielem tam w dole (heheszki :D), to właściwości terapeutycznych zbadać nie miałam jak. Mimo wszystko wierzę, że warto dać tym kosmetykom szansę nie tylko na co dzień, ale także w sytuacjach wymagających specyficznej pielęgnacji.

Cena produktu to 12,90zł za 300ml, a produkty Lirene są dość łatwo dostępne stacjonarnie, więc jeśli akurat macie potrzebę zakupu tego typu kosmetyku, to wybierzcie odpowiedni produkt dla siebie i dajcie im szansę - uważam że warto :).


Tym z Was, które regularnie odwiedzają ginekologa, gratuluję dbałości o swoje zdrowie, a tym którym o wizycie przypomniałam - klaps na rozpęd i do lekarza :D. Jeśli chociaż jedna z Was zapisze się na wizytę po przeczytaniu tego posta, będzie to dla mnie sukces :). Dbajmy o siebie dziewczyny - jeszcze tyyyyle kosmetyków mamy do poznania! :D

11 komentarzy:

  1. Niedawno kupiłam właśnie ten niebieski płyn.
    A wizyty u ginekologa oraz regularnie wykonywana cytologia to dla mnie "oczywista oczywistość" ;-) Ale przypomniałaś mi, że już w ciągu najbliższych kilku tygodni powinnam się wybrać na kontrolę. Jak ten czas leci... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejne nowości, a ja jeszcze nie zdążyłam kupić płynu Białego Jelenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też testowałam ten zielony żel i niestety nie był jakimś cudotwórcą, w sumie - produkt jak produkt - myje i tyle. Nie zrobił totalnie nic pozytywnego. No i ten zapach żelu - bardzo mi nie odpowiada, jest po prostu... dziwny. Może dwa pozostałe byłyby lepsze, ale nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Po pierwsze: też dostałam te płyny do testów, są świetne. Co do ginekologa, to chcę powiedzieć, że wielu ginekologów jest po prostu beznadziejna, a ja np. nie poszłabym do ginekologa-faceta (raz byłam i nie poddałam sie badaniu, bo był OBLEŚNY w sensie zachowania).

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo lubię ten niebieski i rumiankowy

    OdpowiedzUsuń
  6. Zszokowałaś mnie tymi statystykami...

    OdpowiedzUsuń
  7. Śwetne informacje, ja za bardzo nie mogę takich kosemtyków używaćbo zaraz łapię jakieś infekcje i podrażnienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja staram się odwiedzać ginekologa przynajmniej raz w roku :) A tych produktów niestety nie miałam jeszcze okazji używać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja uzywam rzadko takich plynow, zwykle myje sie wodą (moj gin stwierdzil ze nie ma koniecznosci kupowania specjalnych plynow) - gina odwiedzam regularnie, bylam i u kobiety i u mezczyzn i wole mojego Pana doktora ktory poswieca mi wiecej niz 5 minut jak inni:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie ufam tej firmie, najbardziej lubię Ziaję :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Zapraszam ponownie! :)

Jeżeli nurtuje Cię jakiś problem, w poście nie ma na niego odpowiedzi, a ja nie odpowiedziałam w komentarzu - napisz do mnie na maila - znajdziesz go w zakładce "Współpraca" - postaram się w miarę możliwości pomóc :).