czwartek, 24 września 2015

Syoss - Keratin Hair Perfection - szampon i odżywka - największa włosowa porażka

Dobrą chwilę zajęło mi wymyślenie tytułu dla tego posta, bo na klawiaturę cisnęły się nawet określenia niecenzuralne. Tak, tak - to właśnie produkty, o których wspominałam Wam przedwczoraj i które wyprowadziły mnie z równowagi do tego stopnia, że przeklinałam własną głupotę i zaćmienie umysłowe, które napadło mnie w drogerii. Niechlubni bohaterowie dzisiejszego posta to szampon i odżywka Syoss z serii Keratin Hair Perfection. Perfekcyjni chyba tylko w swej beznadziejności.


Pomykam sobie po tej planecie już 27 lat, a jeszcze w życiu, W ŻYCIU (!!!) nie spotkałam się z tak fatalnymi produktami do włosów. Niby to tylko szampon i odżywka - kosmetyki "zmywalne", ale stopień mojego wkurzenia podniosły bardzo skutecznie.


Produkt, który na opakowaniu obiecuje odbudowę struktury, miękkość, połysk i poprawę wyglądu włosów "bez energii" a nie robi żadnej z tych rzeczy, a wręcz pogarsza ich stan - proszę bardzo, oto on. W dodatku ma tak beznadziejnie sztuczny zapach, że to po prostu porażka

Moje włosy są raczej suche i oklapnięte, a zafundowałam sobie coś jeszcze gorszego - wiszące, pozlepiane strąki, matowe, szorstkie w dotyku i jakby pokryte mączką, którą wyczuwałam na dłoniach po wysuszeniu włosów. Przy pierwszym użyciu pomyślałam, że zapomniałam spłukać odżywkę, więc przy kolejnym myciu zrobiłam to bardzo dokładnie, ale nic z tego - ponownie uzyskałam efekt oklapniętych i nieumytych (!) włosów.

Nie pamiętam nawet ceny tych produktów - prawdopodobnie były w promocji, ale w tej chwili nie chciałabym ich nawet za darmo, albo gdyby mi dopłacili.







Mówi się, że ludzie uczą się na własnych błędach - tym razem mi się to nie udało i musiałam wdepnąć w powtórzyć swój, żeby dobrze go zapamiętać. Miałam bowiem już kiedyś do czynienia z kosmetykiem Syoss - była to farba do włosów i z tego co pamiętam była fatalna. Czemu więc w ogóle dałam drugą szansę tej firmie? Sama nie wiem, ale na pewno już nigdy nie zawita ona w moim domu i Wam również mocno odradzam, chyba że pożądacie efektu niedomytego menela. Ja nieuprzejmie dziękuję i ozięble żegnam produkty Syoss.

17 komentarzy:

  1. Ja ostatnio również natknęłam sie na bardzo wysuszający szampon do włosow, który miał regenerować, a mianowicie taki od Delii:
    http://sylviainvogue.blogspot.com/2015/09/program-nowosci-sierpien-2015.html

    A do produktów syoss póki co nic nie mam, bo jak dotąd mnie nie zawiodły :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie produkty Syoss to jedna wielka porażka :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś skusiłam się na jakiś zestaw do włosów właśnie Syoss i to była największa głupota jaką kiedykolwiek popełniłam, zbrodnia dla moich włosów. NIEEEEEEEEE, to było straszne, choć inna seria, nie polecam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam nigdy nic z tej firmy i teraz raczej nie zechce

    OdpowiedzUsuń
  5. Niezbyt dobrze wspominam markę Syoss, należy do dużego koncernu kosmetycznego i ma być niby profesjonalna i łatwo dostępna, ale te szampony są albo złe, albo po prostu najzwyklejsze. Dobrze pamiętam akcje, gdzie blogerki odkrywały, że Gliss kur, Schwarzkopf i Syoss to dokładnie to samo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda. U mnie sie sprawdza Sayos taki z dodatkiem cynku. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam kiedyś szampon i odżywkę, bodajże z serii Repair? Nie wspominam aż tak tragicznie, ale nie były to dobre produkty, a z całą pewnością nie kupię ponownie.

    OdpowiedzUsuń
  8. dla mnie Syoss to w ogóle jakieś nieporozumienie, miałam kilka ich produktów, jakieś szampony, odżywki i wszystkie okazały się klapą...

    OdpowiedzUsuń
  9. O kurczę... a ja się, któregoś tutaj dnia, zastanawiałam, czy nie wypróbować, ale ostatecznie wybór padł na moje standardowe kosmetyki do pielęgnacji włosów. Teraz tym bardziej się z tego cieszę.
    Tak niewiele dzieliło mnie od porażki - brr...

    OdpowiedzUsuń
  10. wiesz, czytałam sporo o kosmetykach Syoss, są tak zachwalane, że to aż dziwne, że wszystkim dziewczynom pasował.... nigdy nie miałam tej serii, ale po Twoim wpisie na pewno po nią nie sięgnę, bo mam wystarczająco suche włosy i nie chcę fundować im dodatkowego wysuszenia

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio będąc w Polsce używałam szamponu tej marki, ale nie pamiętam już dokładnie którego. Niestety bardzo obciążał moje włosy:(

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakiś czas temu, gdy pojawiły się pierwsze reklamy szamponu Syoss - z dumnie brzmiącymi hasłami, profesjonalne, fryzjerskie kosmetyki itd...i ok, moje włosy do 2 użyć jeszcze jakoś wyglądały, później było coraz gorzej - moje włosy kręcone z natury są suche, po użyciu tego szamponu były przesuszone, mało tego skalp mnie swędził, ba wręcz palił, doszło do jego podrażnienia...szampon nie pamiętam czy wyrzuciłam, zużyłam inaczej, czy też komuś oddałam - ale po tamtej historii obiecałam sobie, ze nigdy żadnego kosmetyku od nich nie kupię!

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj szampony z tej firmy są naprawdę kiepskie... Raz kupiłam jeden, umyłam włosy i były tłuste, oklapnięte, matowe i okropnie się plątały. Nie wiem jak można to sprzedawać...

    OdpowiedzUsuń
  14. Również miałam kiedyś wątpliwą przyjemność z szamponem Syoss i to była porażka. Natomiast już już jakiś czas stosuję ich farby z serii olejowej i są świetne! Uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja sobie chwalę akurat ten szampon i tą odżywkę, rzeczywiście moje włosy były odżywione i łatwiej się układały. Nie zgadzam się z tą opinią

    OdpowiedzUsuń
  16. Zwyczajnie Twoje włosy nie potrzebują protein - keratyna jest proteiną (najmocniejszą i akurat ten syoss jest bombą proteinową). Tego składnika trzeba nauczyć się używać. Odpowiednio dawkowany pomaga uzyskać i utrzymać fantastyczny stan włosów. Ja używam tego zestawu raz w tygodniu - taki hiper-proteinowy zabieg częściej nie jest potrzebny. Zanim zjedziesz jakiś produkt - poczytaj o jego składzie i postaraj się zrozumieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy akurat bardzo lubią produkty proteinowe, po prostu ten był u mnie totalnym niewypałem. Jeśli chodzi o składy produktów - kiedyś zajmowałam się ich analizą na blogu, zrezygnowałam z tego, ale nadal to robię sama dla siebie - jako kosmetolog mam o tym jednak pewne pojęcie. Dobrze, że Tobie ten zestaw odpowiada, u mnie po prostu się nie sprawdził - ile ludzi tyle opinii ;).

      Usuń

Dziękuję za komentarz! Zapraszam ponownie! :)

Jeżeli nurtuje Cię jakiś problem, w poście nie ma na niego odpowiedzi, a ja nie odpowiedziałam w komentarzu - napisz do mnie na maila - znajdziesz go w zakładce "Współpraca" - postaram się w miarę możliwości pomóc :).