niedziela, 1 września 2013

Grashka - Baza pod cienie i do ust - dramat w jednym akcie...

Kosmetyki Grashki dotychczas znałam tylko z blogów - słyszałam o megaprzezajebistym Grashkowym tuszu, ale jakoś jeszcze nie było nam po drodze. Moje najbliższe spotkanie z Grashką nastąpiło dzięki lipcowemu ShinyBox, w którym znalazłam Bazę pod cienie i do ust oraz pojedynczy cień do powiek. Cień powędrował do Margaaretki, ponieważ ja jestem wyznawcą (tak, tak - to prawie jak religia ;)) palet Sleeka, natomiast ja wzięłam pod lupę bazę.

Muszę z przykrością stwierdzić, że się z tą panią nie polubimy. Baza ma co prawda całkiem wygodne opakowanie, ale jest ono bardzo malutkie - zaledwie 1,2ml w cenie 11,90zł (na igruszka.pl) podczas gdy za 5g mojej ulubionej bazy czyli Joko Exclusive EyeShadows Base płacę 17,90zł. Różnica jest spora. Ale co tam mój ulubieniec - porównajmy cenę z hitem wśród baz - Urban Decay Primer Potion - dostępny w cenie około 100zł za 10ml - za 1,2ml zapłaciłybyśmy 12zł, czyli tyle samo co za bazę Grashki - dla mnie to niezły reality check - ta baza jest po prostu strasznie droga! A swojej ceny kompletnie niewarta, co zaraz Wam opiszę.

Dla mnie ogromnym minusem jest fakt, że baza ta ma cieliste zabarwienie, które gasi mi kolory niektórych cieni! Jeszcze się z czymś takim w bazie nie spotkałam, ale przy wykonywaniu makijażu do palety Sleek Brights, gdzie używałam jasnych odcieni mięty musiałam się bardzo napracować, żeby uzyskać nasycony kolor! Kolor bazy jakby "brudził" kolor cienia, co jest niedopuszczalne, bo z zasady bazy powinny kolory cieni wręcz podbijać! W obliczu czegoś takiego śmiem twierdzić, że baza ta nadaje się tylko do makijaży w beżach i brązach ;). Nie doszłam jednak jeszcze do największego minusa tego kosmetycznego indywiduum! Kiedy to zobaczyłam ogarnął mnie pusty śmiech i rzuciłam to badziewie w kąt! Cień na bazie zrolował mi się na powiece mniej więcej po 15 minutach od nałożenia i działo się tak za każdym razem po jej użyciu. A co zrobiła z ustami (bo jest jednocześnie produktem do ust)? Jedynie podkreśliła suche skórki - przedłużenia trwałości zero. Dziękuję więc tej pani bardzo i żegnam się ozięble. Dla mnie bubel, nie nazwałabym tego bazą w żadnym wypadku. No chyba, że to ja jakaś lewa jestem i się posługiwać bazą nie umiem... Dotychczas mi jakoś wychodziło z innymi, ale kto wie..?

Mam nadzieję, że mnie nikt nie pozwie za tego posta... ;)
PLUSY:
- Yyy? Serio? No może kartonik ma ładny ;)

MINUSY:
- cena - 11,90zł za 1,2ml - tyle samo zapłacimy za słynną bazę Urban Decay - muszę pisać więcej? ;)
- wygasza cienie - zmniejsza ich nasycenie, ponieważ sama jest w kolorze cielistym
- cienie na niej rolują się po 15 minutach
- bezzapachowa (ja akurat lubię jak ładnie pachnie ;))
- na ustach podkreśla suche skórki
- nie przedłuża trwałości cieni
- nie podbija kolorów cieni

OCENA OGÓLNA:
1/6



Bania na kółkach i tyle. Chociaż nawet na banię nie zasłużyła, ale jako że posługuję się ocenami "szkolnymi" to niżej się nie da. Dno i trzy metry mułu, zgiń przepadnij siło nieczysta. Nie chcę jej znać. Oczywiście nie wykluczam takiej możliwości, że to ja nie posiadam wystarczającego skilla, żeby ogarnąć makijaż z tą bazą, no ale skoro nie posiadam to tak czy siak mogę jej tylko powiedzieć "Żegnaj Gienia, znajdź se innego jelenia". Owszem, widziałam na blogach całkiem pochlebne opinie o niej, ale u mnie po prostu dała du.. ciała. Oczywiście mam nadzieję, że jeśli ją lubicie to nie poczujecie się urażone faktem, że ją tak zjechałam na funty ;) - to moja osobista, subiektywna opinia ;). Tyle ode mnie na dziś. Aż się wzburzyłam przy pisaniu posta ;). Idę posiedzieć przy jakimś relaksacyjnym zapachu od Yankee Candle <3.

50 komentarzy:

  1. Ale kicha w takim razie. Czytałam gdzieś, że się roluje, ale żeby tak szybko? Ja używam tej z Hean i zamierzam popróbować jeszcze z Paese i Joko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja słyszałam, że ona może też służyć jako lekki korektor. Używałaś jej może też w ten sposób? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam, ale nie widzę jej jakoś w tej roli i w ogóle w żadnej już - strasznie się zraziłam :/.

      Usuń
  3. nie znam tej firmy i skutecznie mnie zniechęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do firmy nie ma co się zrażać, słyszałam, że ten ich tusz jest naprawdę super... Natomiast bazę zdecydowanie odradzam :/.

      Usuń
  4. u mnie cienie się trzymają na niej
    ale jest za droga, za ciemna.. i zbyt tępa
    ja wolę ArtDeco ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Art Deco kiedyś miałam i lubiłam, ale teraz zdecydowanie Joko wygrywa :).

      Usuń
  5. ble. strata mojego zainteresowania ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. szkoda ale i tak się trafia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, że tak... i w sumie paradoksalnie ta sromotna klęska bazy przekonała mnie, żeby spróbować osławionego tuszu ;)

      Usuń
  7. szkoda, zawsze mnie boli strasznie jak kosmetyk w ładnym opakowaniu jest bublem, takie zboczenie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa ja też tak mam!!! Hahaha :D. Faktycznie! Dopiero sobie zdałam z tego sprawę teraz :D.

      Usuń
  8. Mam ją i wcale jej nie lubiłam, ale gdy nie miałam innej a potrzebowałam trwalszego makijażu wklepałam ją cieniutką warstwą i jakoś daje rade :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie kolejnej szansy nie dostanie - na szczęście mam jeszcze moją kochaną bazę Joko i jej się będę trzymać na razie ;).

      Usuń
  9. uuuu, cienizna. dobrze, ze trafilam na te recenzje, zanim ją kupiłam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam na wielu blogach, że to niewypał. Nie ma to jak stary dobry Hean :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytałam przeróżne opinie, moja jest jedną z tych "mocniejszych" na nie...

      Usuń
  11. Krótko mówiąc - bubel. Dobrze wiedzieć:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak myślałam że to bubel będzie. Oglądając ją na innych blogach wydała mi się dodatkowo bardzo ciemna, więc zdecydowanie nie dla jasnych karnacji. I nigdy bym nie wpadła na to że będzie droższa od UD, szok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właściwie w pierwszym momencie na to nie wpadłam, dopiero jak sobie przeliczyłam tą cenę na objętość to mnie dosłownie niedowierzanie ogarnęło :/.

      Usuń
  13. Czytałam już o tej bazie, ale jakoś nie zwróciłam uwagi na przełożenie cena/ilość. Chciałam zamówić ją sobie dla sprawdzenia, ale po takich emocjach w poście, widzę, że nie ma to najmniejszego sensu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak... troszeczkę się zagotowałam ;).

      Usuń
  14. Kurcze, myślałam, że jeste lepsza, ale pozory mylą;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety jest gorzej niż słabo ;)

      Usuń
  15. Oj dziwne, ja tej bazy używałam, wykończyłam całą i mam o niej dobre zdanie. Może nie jest przerewelacyjna ale jedna z lepszych. U mnie się Dax i Hean szybciej roluje niż ona - na niej do demakijażu bez upału spokojnie wytrzymują cienie. I ładnie podbija, moich cieni nie brudzi... no cóż, nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama nie wiem czemu aż tak koszmarnie mnie zawiodła... Wiadomo - ile ludzi tyle opinii ;). Postanowiłam w końcu zainwestować w UD, ale nie wiem gdzie ją kupić :D.

      Usuń
  16. O faktycznie paskud!

    Ja kilka at używałam bazy z ArtDeco ale od dwóch lat używam UD w odcieniu Eden i uwielbiam genialnie pokrywa naczynka na powiekach a cienie się długo trzymają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się napaliłam na UD - chociaż kiedyś pisałam, że na pewno jej nie kupię ;). Kobieta zmienną jest ;).

      Usuń
  17. nie lubię takich "twardych" baz pod cienie - bardziej odpowiadają mi te w płynie. mam już od dłuższego czasu bazę z elfa, nie wiem jak się nazywa ale w opakowaniu jak błyszczyk. na moje niewielkie potrzeby całkowicie wystarcza :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszałam o tej bazie z elfa, że jest bardzo dobra :)

      Usuń
  18. Hmm... Spodziewałam się czegoś lepszego ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja mam swoją jedną i na szczęście mi takich numerów nie odwala. I dzięki Ci, dobra kobieto, że napisałaś ten post, bo już nawet mi przez myśl nie przejdzie, żeby kiedyś jej spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co, czuję, że mam misję hehe :D.

      Usuń
  20. Entliczek, pentliczek już dla niej śmietniczek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahahaha! Chyba mój ulubiony komentarz :D

      Usuń
  21. Czy ja czytam o tej samej bazie, której używam od ponad miesiąca - codziennie i z której jestem zadowolona? U mnie cienie sie na niej nie rolują, lepiej się trzymają (nawet w upały dawała radę) i naprawdę dobrze mi się jej używa. Nie zauważyłam gaszenia kolorów, ale co prawda używam jej raczej do beżów i brązow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda zmora znajdzie swego amatora :D. W takim razie cieszę się, że Ty nie doświadczyłaś takiego zawodu jak ja :).

      Usuń
  22. Nie mam, ale aktualnie kończę (w końcu!) bazę z Hean. Tragiczna. Nie nadaje się do matowych makijaży, bo przez zatopione w sobie drobinki wszystko psuje i wygląda na rozświetlający makijaż :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę omijać w takim razie, chociaż wyżej dziewczyny pisały, że lubią tą z Heana ;).

      Usuń

Dziękuję za komentarz! Zapraszam ponownie! :)

Jeżeli nurtuje Cię jakiś problem, w poście nie ma na niego odpowiedzi, a ja nie odpowiedziałam w komentarzu - napisz do mnie na maila - znajdziesz go w zakładce "Współpraca" - postaram się w miarę możliwości pomóc :).